Aby korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!
Jak oglądałem mecz pierwszy Suns-Lakers to komentator mówił że Nash zdobył po raz drugi nagrode MVP zostawiając w tyle pozostałych konkurentów. Poszukałem w necie i jest wiadomość z 27 kwietnia w której na początku piszą :PHOENIX -- Steve Nash will win his second straight NBA Most Valuable Player award, according to reports on several area newspapers.The announcement may not come for two weeks, according to the Arizona Republic. But the paper, and others, report that the voting shows Nash edging LeBron James, Dirk Nowitzki, Chauncey Billups and Kobe Bryant for the MVP. Obadajcie to nie wiem czy to jest pewne czy to tylko jakiś pzeciek
Ostatnio zmieniony przez marcin3322 2006-05-05, 14:00, w całości zmieniany 2 razy
Gość
Pochwał: 50
Wysłany: 2006-05-06, 23:30
LOS ANGELES LAKERS vs. PHOENIX SUNS (gospodarz, oczywiscie- Phoenix)
Stan rywawalizacji 3-3, mimo, że statystyki przed play- off, pokazywaly, ze to właśnie Phoenix ma odniesc łatwe zwyciestwo (4-1, 4-2) , walka jest naprawde zacieta, i decyduja bardzo czesto pojedyńcze błędy. Dzisiaj najważniejszy mecz sezonu zarówno dla Phoenix, jak i Lakers`ów, według mnie zwycięzca może być tylko jeden- Phoenix: Marion, Bell, Diaw, Barbossa, Kurt Thomas, jak i Tim Thomas, stanowia bardzo zgrany kolektyw, prowadzony przez naprawde świetnego Nasha, Lakersi to oczywiscie Kobe, ale rowzniez Odom, w ostatnim czasie dosc dobra forma, Parker, młody gracz, który jednak wniósl wiele dla druzyny, Walton, zwiazany od początku kariery w NBA z Lakersami, równiez młody Brown, ale jak na centra jeszcze troszke nieustabilizowany, aby nie powiedzieć doswiadczony, ale w Lakersach pojawil sie dopiero w tym sezonie (wczesniej zwiazany z Wizards), :
Oto dotychczasowe spotkania w play- off`ach ( w kolejnosci) :
w Phoenix:
LA- Phoenix 102:107
LA- Phoenix 99:93
w LA:
Phoenix- LA 92:99
Phoenix- LA 98 :99 (po dogrywce)
w Phoenix:
LA- Phoenix 97: 114
w LA:
Phoenix- 126- 118 (po dogrywce)
Phoenix, mimo, ze mieli nóz na gardle i stan rywalizacji 3-1 na korzysc Laker`ów, potrafili wyjsc z opresji i doprowadzić do stanu 3-3, rywalizacja jest naprawde zacięta- 2 rozstrzygniecia dopiero po dogrywkach, ale czy Kobe bedzie potrafił utrzymać swój naprawde okrutnie wysoki poziom? W ostatnim meczu zdobył znowu 50 pkt. , w pozostałych spotkaniach powyżej 20, ale specyfika play- off jest trudnosc w utrzymaniu tak wysokiego poziomu w kazdym ze spotkań. Poza tym Suns pokazali w ostatnim spotkaniu na własnym parkiecie, ze sa naprawde dobrze ułozona ekipa, prowadzona dosc madrze przez Mike D'Antoni`ego, w sezonie zasadniczym dosc łatwo radzili sobie z ekipa z LA:
NBA PHOENIX SUNS vs. LOS ANGELES LAKERS 107:96
PHOENIX SUNS vs. LOS ANGELES LAKERS 106:93
Wydaje mi sie, ze dzisiaj to Phoenix zakonczy zwyciezko cała rywalizacje, myśle równiez że bedzie to znaczna przewaga, dlatego wart rozważenia jest kurs na handi.
-5,5. Nie sądzę aby była tu zacieta walka do ostatniego gwizdka, wygrana z 2 maja Phoenix az 114- 97, naprawde nie byla dzielem przypadku, w kazdej z kwart Suns wypracowywalo przewage, i każda z kwart wygrywało, mimo, że to Lakers`i wygrali w stat. trafionych rzutów z gry. Wydaje mi sie ze dzisiaj wynik bedzie co najmniej podobny. To chyba "na tyle", jeżeli chodzi o to spotkanie, w gruncie rzeczy, mozna było by napisac wiele, wiele, wiecej, równiez ze wskazaniem na LA, ale były by to wg mnie argumenty bardziej tworzone, nizeli argumenty które nasuwaja sie same, tak jak to jest w przypadku druzyny z Phoenix, które w zasadniczym zesonie "w domu" przegrało jedynie 10 spotkan, wygrywajac az 31, owszem play- off, nie jest sezonem zasadniczym i rzadzi sie wlasnymi "prawami", ale jak kolwiek nie patrzac i rozważając to własnie Phoenix dzisiejsza rywalizacje wygra.
Reasumujac:
Los Angeles Lakers- Phoenix Suns 2
Los Angeles Lakers- Phoenix Suns -5,5 2
Życzę wygranych, Pozdrawiam.
[ Komentarz dodany przez: Fisher: 07-05-2006, 00:06 ]
No chyba będe miał pomocnika Ja dziś nie wiem nie typuje tego spotkania, ale nie sądze by Suns wygrali łatwo, myśle że będzie mecz wyrównany i zacięty tak jak wczoraj np Was - Cle.
Ostatnio zmieniony przez Gość 2006-05-06, 23:35, w całości zmieniany 2 razy
Ładna, wymagająca mrówczej pracy analiza no i trafiona analiza!!!
Myślę, że jednak na takie analizy nie wszystkich stać z uwagi na podstawowy problem-brak czasu, czy też ze względu na ceche ludzką-lenistwo.
Może Ci, co mieliby coś rzeczowo do powiedzenia, zamiast marnować sie powinni nagrywać się i umieszczać swoje wypowiedzi na jakimś serwerze.
Jest to dziecinnie proste, oprogramowanie darmowe, a jedynie co potrzebne to mikrofon.Nie wiem czy coś takiego by sie przyjęło. Myślę,że jednak wobec braku pisanych analiz, takie rozwiązanie byłoby też dobre.
Gość
Pochwał: 1
Wysłany: 2006-05-07, 15:32
wieczk, mysle, właciwie jestem pewien, ze "idea" pisania analiz jest bardziej nie tyle trafna, ile prawidłowa, naprawde to nie wymaga, az tak olbrzymiego nakładu czasu, każdy z Nas tworzy pewien obraz meczu, i stara sie jakos ten własnie obraz przelać na papier, analizy pisane, mozna porownywac, wypatrywac spojnosc argumentów, i napewno ten "sposob" bedzie przewodził przez nastepnych co najmniej kilka dlugich lat. Ja o ile bede w stanie, również Tutaj bede zamieszczał swoje przemyślenia, nie zawsze trafne, ale zawsze bede staral sie podac jakikolwiek argument "za moi typem", od Nas zalezy w jakim stopniu rozwinie sie to Forum, nie jest to moje podstawowe Forum, podstawowe miejsce wypowiedzi, ale jak juz wspomnialem i tu bede staral sie napisac kilka zdan.
Zaczynamy półfinały konferencji w play offach w NBA
Już dziś o godzinie 19:00 staną na przeciwko dwa najlepsze zespoły w konferencji zachodzniej, mimo że z tabel wynika Spurs - 1 miejsce, Mavs - 4 miejsce, ale Mavs mieli lepszy bilans niż drugie Suns czy trecie Nuggets (no takie dziwne zasady NBA i troche dziwne bo te zespoły powinne się spotkać raczej w finale konferencji, ale jest jak jest).
San Antonio - Dallas pojedynek z wieloma kontekstami, dla mnie osobiście najciekawszy to pojedynek trenerów. G Popovich (trener Spurs) wygrał finały NBA w 1999 roku oczywiście z zespołem San Antonio, w którym na pozycji rozgrywającego grał Avery Johnson,a teraz Avery jest ... trenerem Dallas czy uczeń przerośnie mistrza Na pewno A Johnson wie więcej o trenerze San Antonio niż żaden inny trener ówczesny w NBA. Z resztą to wspaniały człowiek, był wspaniałym zawodnikiem i teraz jest wspaniałym trenerem Dostał nagrode dla najlepszego trenera w tym sezonie, gdzie poprawił rekordy trenerskie jeśli chodzi o np największą liczbe wygranych spotkań w pierwszych 100 jak i 82 meczach. Mavs na początku wieku byli dobrą ekipą, ale ze świetnym atakiem tylko (ówczesne Suns) ale teraz są świetni w ataku i w obronie, a to drugie to jest zasługą właśnie trenera Johnsona.
Drugi ciekawy wątek, to Michael Finley, ówczesny gracz Spurs, który pod koniec lat 90'-tych grał w Dallas i był tam gwiazdą i liderem, na pewno będzie chciał pokazać się z szczególnej strony w tej serii, a szczególnie przypomnieć się kibicom Mavs w Dallas i menadzerowi Dallas - M Cubanowi
Dobra czas na przeanalizowanie składów
Prawdopodobne pierwsze piątki
San Antonio - Dallas
PG Tony Parker - Jason Terry
SG Manu Ginobili - Adrian Griffin
SF Bruce Bowen - Josh Howard
PF Tim Duncan - Dirk Novitzki
C R Horry - D Diop
Na pierwszy ogień idą oczywiście rozgrywający. Paker i Terry, dwóch szybkich zawodników, ale zdecydowanie szybszy i mają łatwość wjazdów pod kosz jest Tony Parker, Terry cechuje się świetnym jumpshotem, może rzucić za 3 w przeciwieństwie do Parkera, ale widze tu wielką przewage Spurs, Parker, który chyba był na 3 miejscu pod względem największej ilości pkt zdobytych z trumny (strefa podkoszowa) a przecież to pole należy do wysokich zawodników. Uważam też że kluczem do zwycięstwa Spurs w tej serii będzie właśnie Parker, jeśli on narzuca dużo pkt, dajmy na to np 30 które rzucił ostatnio to mogą liczyć na wygraną Suprs.
Rzucający obrońcy to przewaga w ataku oczywiście na korzyść San Antonio, bo Adrian nie jest graczem ofensywnym, ale defensywnym, ale myśle że Manu może sobie z nim poradzić, nie miał Argentyńczyk dobrej serii z Kings bo byli tam dobrzy obrońcy (Wells, Artest) teraz myśle nadrobi stracone pkty
Niscy skrzydłowi: Bowen vs Howard, jeśli chodzi o tego pierwszego to z pewnością będzie czasem (lub większość meczu kryć gwiazde mavs, a więc Novitzkiego), B Bowen jest świetnym obrońcą, fani NBA o tym dobrze wiedzą (kandydat do Defensive player of the year) a Dirka że zatrzymać umie to pokazał w meczu z sezonu regularnego gdzie Dirk trafił 3 z 13 rzutów. Ale Dirk miał tylko jeden taki słaby mecz, w pozostałych rzucał dużo w przeciwieństwie do Duncana który rzucał zaledwie 14 pkt, także podtrzymanie skuteczności Novitzkiego z serii z Memphis będzie trudne, ale myśle że wypadnie lepiej od Duncana. Miałem pisać o Bowenie i Howrdem a wyszła analiza wysokich skrzydłowych o niskich skrzydłowych moge napisać, że Bowen poprawił swoją gre w ataku, że nie często ale skutecznie rzuca za 3 to wiemy nie od dziś, ale poprawił ostatnio także wjazdy pod kosz. Howard z Dallas to trzecia opcja w ataku, potrafi zawalczyć o zbiórki w ataku, tu nie widze przewagi na tej pozycji.
Jeśli chodzi o Dirka i Tima, to już o nich troche napisałem, mimo że są na tej samej pozycji wymienieni to nie będą sie nawzajem kryć, bo Dirk lubi troche pobiegać swoimi kanciastymi ruchami i na pewno Duncan by za nim nie nadążył, także do obrony przeciwko Niemcowi desygnowany będzie wsponiamy wcześniej Bowen, może Horry. O Duncanie mówi sie że już nie gra jak dawniej nie dominuje tak, ale w tej serii myśle że może narzucać troche pkt i pozbierać, bo podkoszowi Mavs - Diop, rezerwowy Dampier, nie są tuzami, w ataku już na pewno nie, a Duncan myśle że powinien ich ograć, zejdzie na czwarty - piąty metr, bang shot o tabliczke i załatwiony grubas Diop
Na pozycji centra w dzisiejszym spotkaniu jedna z amerykańskich stacji desygnowała Horry'ego w podstawowym składzie Spurs, niewykluczone, bedzie Dirka pilnował jak wspominałem na spółe z Bowenem, Robert czyli Mr Rob Shot może mieć swój dzień i też narzucać pare oczek, przypomina mi się teraz jego wspaniały mecz nr 5 w ostatnich finałach NBA (wsadzik piękny i wogóle piękna gra). W Dallas na centrze Diop, gruby defensor potrafiący zbierać i blokować, bedzie z pewnością ciężko przepchnąć jego Duncanowi
Ławka rezerwowych, najpierw Spurs: B Barry (dobry rzut, dzięki niemu Spurs wygrali game nr 2 z Kings) M Finley (oczywiście dobry strzelec, wspominałem że będzie chciał z dobrej strony sie pokazać i udowdnić menadżerom że źle postąpili oddając go) N Van Exel też dobry rzut doświadczony gracz, jeszcze podkoszowi Mohamed i Nesterovic.
W Mavs na wyróżnienie zasługuje w pierwszym planie: Stackhouse (doświadczony świetny w ataku, ale defensor z jego słaby także jak będzie krył Ginobiliego to ten może troche narzucąc pktów i sądze że Argentyńczyk będzie miał lepszą serie niż z Kings. oprócz niego można dodać, no i Van Horn i Daniels, Harris jeszcze może, ale jak dla mnie to ławka Spurs przemawia bardziej.
Ogólnie patrząc na to rozum mówi Spurs, ale wolałbym żebym wygrali Mavs. A w dzisiejszym meczu typuje handicap na Mavs, gdyż. Dallas pierwszą runde wygrali z Memphis 4-0 a rywalizacje zakończyli w poniedziałek, a Spurs toczyli sześciomeczowy pojedynek z Kings gdzie dopiero w piątek zakończyła się rywalizacja i w trzeciej kwarcie bodajże kontuzji doznał Tony Parker ale później powrócił na boisko. Trener Popovich narzekał że za szybko jest rozgrywany pierwszy mecz serii, ale nie zmieni on planu NBA gramy dziś i myśle że wypoczęci gracze Dallas stoczą wyrównany pojedynek, a kto wie może nawet wygrają, później myśle że Spurs przejmą kontrole w meczach nr 2 i 3 ale to już innym razem na dziś
San Antonio Spurs - Dallas Mavericks (-4.5/+4.5) 2 1,85
_________________ Nie narzekaj na swój los
Pomyśl sobie ... jestem BOSS
Gość
Pochwał: 66
Wysłany: 2006-05-07, 21:13
Detroit Pistons- Cleveland Cavaliers 1 (gospodarz na pierwszym miejscu)
Niestety nie zdązyłem na pierwsze spotkanie dzisiejszego wieczoru (obowiazki zwyciężyły), ale i do tego spotkania nie zostało za wiele czasu, dlatego postaram sie napisac kilka słow odnosnie tego meczu.
Pretendent do tytułu spotyka sie z przecietna druzyna, dla której juz druga runda play- off, powinna byc naprawde duzym osiagnieciem, tym bardziej ze przeszla do niej z duza doza szczescia. Detroit wg mnie to najbardziej stablilna druzyna obecnych rozgrywek NBA, dodaje, ze jest to jedynie moje zdanie, i oczywiście moge sie mylic. Ale o ile Miami jest oparte o Shaq`a, San Antonio o Tima, Detroit tworzy zgrany kolektyw, zgadzam sie rowniez oparty na graczach typu Ben Wallace (genialna gra na tablicach), Tayshaun Prince, czy Chauncey Billups, ale Antonio McDyess, Rasheed Wallace, Hamilton sa równie "dobrzy", a nawet smie powiedziec ze w wielu elementach lepsi. Na przeciw nim staje Lebron... i... i przede wszystkim Lebron, na którym opiera sie cala gra, owszem Zydrunas Ilgauskas, Ronald Murray, czy Larry Hughes równiez wiele znacza, ale naprawde nie widze w tym spotkaniu innego wyniku jak zwyciestwo Detroit. W pierwszej fazie Pistons rozegrało 5 spotkan pokonujac 4-1 Bucks, owszem zdarzył im sie jeden przyznam "nietypowy" mecz na parkiecie Bucks, który przegrali wyraźnie, ale trzeba przyznac, ze Detroit grało w tym spotkaniu, wlasciwie nie gralo nic, a Bucks trafiało dosłownie wszystko, ale dzisiejszy mecz jest rozgrywaney przede wsztystkim u siebie, a na własnym parkiecie nie znam stabilniejszej druzyny. To chyba tyle, spotkanie rozpoczyna sie dosłownie za 20-30 minut. Mozna było by zastanowic sie nad over`em 183,5 pkt. ale naprawde nie ma na to niestety czasu, ale na szybko bez jakiej kolwiek analizy mysle ze ta linia zostanie przekroczona, co do handi. -10,5, nie tyle nie jestem przekonany, ile 10,5 pkt. to naprawde nefralgiczna linia, która moze, ale nie musi zostac przekroczona, mimo wszystko reasumujac na szybko całe spotkanie:
Detroit- Cleveland 1
Być moze:
Detroit- Clevland over 183,5
Detroi -10,5 - Clevland 1
Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony przez Gość 2006-05-07, 21:17, w całości zmieniany 1 raz
Kolejna seria Suns i kolejne kłopoty widze dla nich Oczywiście braki podkoszowych wysuwają się na czele. Boris Diaw czy Shawn Marion nie będą w statnie zatrzymać wyższych i silniejszych podkoszowych Clippersów: Branda i Kamana. Brand kandydat do nagrody MVP (ostatecznie zajął czwarte czy piąte miejsce) świetnie gra w polu jak i może trafić z półdystansu, ale swoimi mięśniami zgniecie Mariona, Thomasa czy innego przeciwnika ze strony Suns w walce na zzbiórkach i walka na tablicach będzie wygrana po stronie Clippersów. Wiem że podobny tekst pisałem przed serią Suns - Lakers, ale teraz możemy być tego bardziej pewni bo dwójka podkoszowych Clippers: Brand i Kaman jest zdecydowanie lepsza od dwójki z Lakersów: Odom - Brown.
Kolejny wątek to kwestia zmęczenia, podobnie jak wczoraj przy parze Spurs - Mavericks. Phoenix grali dwa dni temu siódmy mecz z Lakersami, a Clippersi wygrali pierwszą runde 4-1 z Denver już w poniedziałek.
W sezonie zasadniczym na 4 mecze dwa wygrali Suns i dwa LAC. Phoenix jest taką drużyną że nie wygrywa meczy na styku, w serii z Lakersami najniższa przewaga to 5 pktów, w sezonie nigdy nie wygrali różnicą mniejszą niż 5 pkt. A w serii z Clippersami spodziewałbym się wyrównanych spotkań, przecież to już półfinały konferencji.
Efektem tej długiej serii są małe urazy graczy Suns, Nash narzekał na kostke w meczu nr 7, oczywiście grał, ale może być "poobijany" jeszcze dziś, podobnie jak T Thomas - jeden z bohaterów serii, a przed serią mało kto by na jego postawił że dobrze zagra.
Kolejny plus dla Clippers to ławka. LAC mają dwóch dobrych rozgrywających, pierwszym jest doświadczony S Cassell, a rezerwowym jest Livingston, który ma więcej umiejętności defensywnych i z pewnością on bedzie przeszkadzał Nashowi i myśle że może to mu się udać, w serii z Nuggets bardzo dobrze wyglądał, poprawił swoją gre także jeśli chodzi o podania, a ponadto ma przewage nad Nashem w centymetrach, on ma 201 cm wzrostu (najwyższy rozgrywający w NBA) a Nash 191 (choć pokazał i że potrafi kiwnąć wysokich, pamiętam jedno wejście pod kosza w jego wykonaniu gdzie zgubił Odoma, ale raz dwa razy mu sie uda przeciwko Livingstonovi ) Po za Shawnem, C Maggette, najlepszy rezerwowy Clippsów, który miał świetna serie z Denver śr pktów 17,8 do tego zbierał bronił i wymuszał faule. I zawsze potrafiący trafić za 3 V Radmanovic. Oczywiście jeśli chodzi o ten ostatni aspekt - rzyty za 3 - tu przewage mają Suns, praktycznie każdy może trafić z dalszej odległości. W Suns jeśli chodzi o ławke to zadziwił mnie w ostatnim meczu Barbosa, gdzie rzucił 26 pktów i Thomas.
Pierwsze piątki
Clippers - Suns
PG S Cassell - S Nash
SG C Mobley - R Bell
SF Q Ross - J Jones
PF E Brand - S Marion
C C Kaman - B Diaw
O parze niskich skrzydłowych nie ma co pisać, to są najsłabsze punkty drużyn. Zapomniałem wspomnieć o świetnym Mobleyu z Clippers, świetny mały obrońca z dobrym rzutem, pokazał też w serii z Denver że umie dobrze bronić. O podkoszowych pisałem wcześniej, tak więc kończe swoje wywody. Cały czas mi sie wydaje że Clippersi są faworytami,a to przecież Suns grają dziś u siebie. Ale myśle że po pierwszych dwóch meczach w Phoenix będzie 1-1, nie wiem w którym meczu LA wygra, ale chyba dziś jest to bardziej prawdopodobne ze względu na zmęczenie Phoenix (choć wydaje sie że oni nie odczuwają zmęczenia jak biegają tak cały sezon ) Takze handi na gości dziś ponownie
Phoenix Suns - Los Angeles Clippers (-5.5/+5.5) 2 1,85
_________________ Nie narzekaj na swój los
Pomyśl sobie ... jestem BOSS
Gość
Pochwał: 66
Wysłany: 2006-05-08, 20:49
Phoenix Suns - L.A.Clippers (gospodarz na pierwszym miejscu)
Miami - New Jersey Nets
Dzisiaj dwa okrutnie trudne spotkania, zarówno Phoenix, Miami, jaki i Clippers i New Jersey mają szansę na zwycięstwo, w grze zostało jedynie osiem drużyn, z czego cztery z nich spotkaja sie właśnie dzisiaj. Na pewno dzisiejsze spotkania nie są do stawiania za dużą stawkę, przynajmniej wg mnie, owszem moga być dwie jedynki, ale równie dobrze mogą być dwie dwójki. Mimo wszystko, nawet ze względu na "emocje" coś postawic trzeba.
Phoenix Suns - L.A.Clippers
W pierwszej rundzie Clippers dość łatwo, właciwie zaskakująco łatwo pokonało Denver, Phoenix, po "dziwnym" początku, pokonali jednak Lakers`ów 4:3. Ja dzisiejszy mecz widze w ten sposób: albo wygrana znaczna Phoenix, a jeżeli nie- przegrana, niestety dla Phoenix, Clippers to drużyna która jednak bronić potrafi, a Phoenix typowa ofensywna ekipa, ktora duzo rzuca, ale niestety rowniez traci, podstawowe pytanie, czy Clippersi będa w stanie ograniczyc ich zdobycze pkt.? , wydaje mi sie, że bedzie to jednak trudne zadanie, dlatego uważam, że wart jest rozważenie kurs 1,9, z handi -5,5 na Phoenix, co tez w pewnym sensie potwierdzaja wyniki sezonu zasadniczego:
Dlatego wg mnie albo Suns wygra to spotkanie z handi -5,5 ; albo po prostu je przegra, stad wynika, że mamy dość ładnego sure`beta:
1,9- 3,0
1,9- kurs na Phoenix z handi -5,5
3,0- kurs na wygrana Clippers
Przyznam szczerze, ze sam nie jestem pewien co jest bardziej prawdopodobne, ale wart rozważenia jest over 208,5 pkt., który wg mnie dzisiaj zostanie przekroczony. 208 pkt, istotnie duzo, ale przy tak ofensywnie grajacych zespolach, jak najbardziej do przeskoczenia. Poza tym, jeżeli Clippers chce to wygrać, a to nie ulega wątpliwości, musi zdobyć dużo pkt., bo Phoenix mimo wszystko trafiać będzie.
Phoenix w sezonie zasadniczym zajęło pierwsze miejsce w Pacific Division, wygrywając u siebie 31 meczy, przy 10 przegranych, notabene, Clippers zajęło miejsce drugie w tej samej Dywizji, wygrywając na wyjeździe 20 meczy, przy 21 przegranych.
Wczoraj mieliśmy 2 "jedynki", czy dzisiaj również beda? Trudno przewidzieć, ale ja dzisiejsze spotkanie Phoenix z Clippersami widzę tak:
Całkiem dobry pomysł Descartes z tym sure betem i jak najbardziej go popieram. Jak w mojej analizie napisałem Phoenix albo gromi, albo przegrywa.
Descartes napisał/a:
Poza tym, jeżeli Clippers chce to wygrać, a to nie ulega wątpliwości, musi zdobyć dużo pkt.
Tu niekoniecznie bym się zgodził, jak nie padnie under, a więc jak będzie niski wynik, jak Clippersi zwolnią gre, to nie muszą wcale dużo narzcucać, moze starczy nawet 91 pktów
_________________ Nie narzekaj na swój los
Pomyśl sobie ... jestem BOSS
Gość
Pochwał: 66
Wysłany: 2006-05-08, 23:06
Możliwe Fisher, możliwe, 208 pkt. to jednak "trochę", ale powinni przekroczyć, naprawde trudno tu co kolwiek przewidywać, ale gdybym miał wybierać między under/over, wybrał bym jednak over, chociaż jak wspomniałem jest to bardziej typ tworzony z "potrzeby", drugie spotkanie, to w zupelności "no bet", chociaż, ja chyba jednak zdecyduję sie na NJ.
Popieram NJ, ale nie bede rzucał tu długiego wywodu - bo w sumie jak juz padło to no bet w zasadzie, ale po obejrzeniu meczów miami w serii z chicago wydaje mi sie ze heat jest jakoś dziwnie nieogarniete. Także dla chcących coś obstawić z ryzykiem poleciłbym Netsów.
Co do słoneczek - ja bede z nimi o 4:30 wiec musza wygrać;) 208 pkt to nawet jak na mnie (ryzykujacego czesto w under/over) chyba za dużo, wziales pod uwage sezon zasadniczy, wiec musisz wziac poprawke na to że to nie zwykly sezon, to playoffy. Tu gra nabiera szczegolnego znaczenia, druzyny które zaszły tak daleko muszą wykazać sie doskonałą obroną, wiec może być ciezko o punkty, zwlaszcza jeżeli któraś z drużyn mocno spowolni gre, co również sie moze zdarzyć dla bardziej przemyślanych akcji.
Ja bym nie ryzykował tego zakladu. Chociaz wiadomo że w under/over to kwestia szczescia.
_________________ I'm what I am.
Gość
Wysłany: 2006-05-09, 00:02
Miami - New Jersey Nets (gospodarz oczywiscie na pierwszym miejscu)
"Walka tytanów", takiego meczu nie można zostawić, chociaż by dla samej satysfakcji.
Miami Heat spotyka sie z New Jersey Nets, mecz potwornie trudny, zarówno dla zawodników obu ekip, jak i dla Nas. Miami pierwsza drużyna w Southeast Division, i druga w całej Eastern Conference, za Detroit, które w sezonie zasadniczym zdeklasowało rywali. Miami, drużyna, która w sezonie zasadniczym przegrała w domu jedynie 10 spotkań przy 31 wygranych. NJ pierwsza drużyna Atlantic Division, która notabene w Eastern Conference uplasowała sie tuż za Miami, wygrywajac na wyjeździe 20 spotkań, przy 21 przegranych, dodać trzeba, że NJ zakonczyło sezon genialnymi ostatnimi spotkaniami.
W pierwszej rundzie Miami rozegrało 6 spotkań z Chicago, tyle samo rozegrało NJ z Indianą.
Miami to przede wszystkim: Wade, O'Neal, Williams,Walker, Haslem,
NJ to: Carter, Jefferson, Krstic, Kidd, Robinson.
Kluczowa postacia w ekipie z Miami jest Shaquille O`Neal zawodnik ogromnie doświadczony, od `92 roku zwiazany z NBA, ale zawodnik który potrafi złapac szybko faule, tak jak to miało miejsce w spotkaniach z Chicago (do dziś pamiętam w jak genialny sposób wyprowadzał z równowago O`Neal`a Reggie Miller), naprzeciw niemu stanie dziś młody ponad 10 lat młodszy Nenad Krstic, który mimo 2 sezonów w NBA gra bardzo dobrze, a co najwazniejsze w przeciwienstwie do Shaq`a potrafi rzucać z dystansu (nie mam tu na mysli oczywiście zdobyczy 3- punktowych), ale wydaje mi sie, że umijętnie bedzie potrafił uprzykrzać życie Shaq`owi, a jeżeli uda sie wyeliminować Shaq`a , Mourning nie będzie Go w stanie skutecznie zastąpić.
Miami spotkało się z NJ w zasadniczym sezonie 4 razy:
New Jersey Nets- Miami 90:78
New Jersey Nets- Miami 105:92
Miami- New Jersey Nets 88:95
Miami- New Jersey Nets 90:89
Play- off` rzadzi się jak już wspominałem „własnymi prawami”, ale wydaje mi się, że NJ będzie w stanie nawiązac równorzędną walkę.
Pozdrawiam i życzę wygranych.
Ostatnio zmieniony przez Gość 2006-05-09, 01:38, w całości zmieniany 1 raz
W pierwszej rundzie Miami rozegrało 6 spotkań z Chicago, tyle samo rozegrało NJ z Sacramento.
Poprawka do postu Descartesa - NJ rozegrało te mecze z Indianą a nie Sacramento:)
pozdr:)
_________________ I'm what I am.
Gość
Wysłany: 2006-05-09, 01:40
overcome napisał/a:
Descartes napisał/a:
W pierwszej rundzie Miami rozegrało 6 spotkań z Chicago, tyle samo rozegrało NJ z Sacramento.
Poprawka do postu Descartesa - NJ rozegrało te mecze z Indianą a nie Sacramento:)
pozdr:)
wszystko przez Stojakovic`ia, wg mnie jednego z najlepszych koszykarzy NBA, który cały czas kojarzy mi sie z Sacramento, ale Oni oddali go Indianie, za Artesta.
Wczoraj po burzy mózgów nie moglem się zdecydować na nic z wyjątkiem over 208 w meczu Phoenix Suns - L.A.Clippers.Troszkę mnie tutaj powstrzymywała średnia z ostatnich 5meczy,ale nic nie stanęło na przeszkodzie by wszedł zaj... OVER. w
Detroit Pisons - Cleveland Cavaliers (-10,5/+10,5) 1 1,85
Dziś krótko bez żadnych owijanek w bawełne, może nie będzie iść gra Tłokom tak jak w niedziele gdzie trafili 15 z 22 trójek i ogólnie wszyscy dobrze zagrali, ale zwycięstwo przynajmniej jedenastoma punktami jest bardzo prawdopodobne Cavs pokazali w pierwszym meczu że w Pałacu nie mają czego szukać, jak coś może u siebie, ale i w to nawet wątpie
_________________ Nie narzekaj na swój los
Pomyśl sobie ... jestem BOSS
Po 1. nie zgadzam sie z fisherem;) sorry men ;]. Wg mnie cavs nie dopusci tym razem do tak znaczącej przewagi zespołu tłoków. Prosta przyczyna - nic dwa razy sie nie zdarza;) a konkretniej chodzi o to że Pistons po swojej grze nie bedzie aż tak analizowała gry Cavs, jak bedzie to robił zespol z cleveland - prosta przyczyna - czują sie pewni po tak wielkiej wygranej. Ja bym odradzał ale to w końcu playoffy - nigdy nic nie wiadomo:)
po 2. Spurs - Mavs POWYŻEJ 182,5 pkt.
Przyczyna: W poprzednim meczu do końca trzeciej kwarty padła duża liczba koszy, taki typ był niemal pewny - aczkolwiek zdarza sie pech i czwarta kwarta była jedną z większych porażek playoffów moim zdaniem, proste punkty nie wpadały, straty, bezsensowne zagrania... Po 1 meczu obie drużyny bedą starały sie naprawić błędy w zagraniach to oczywiste, spowiedzwam się wysokiego wyniku.
Daje na to 6/10 bo w końcu to typ under/over - a tu nie możemy być niczego pewni.
[ Komentarz dodany przez: Fisher: 09-05-2006, 18:00 ]
W San Antonio nadal będzie panować obrona, takie moje zdanie
_________________ I'm what I am.
Gość
Wysłany: 2006-05-09, 23:14
Detroit Pistons - Cleveland (gospodarz na pierwszym miejscu)
San Antonio - Dallas Mavericks
Kolejne spotkania fazy play- off, kolejne mecze obydwu drużyn. Z pozoru mecze "łatwe", ale w tej fazie rozgrywek każda z ekip daje z siebie wszystko, dlatego nie powinien zdziwić Nas żaden wynik. Mimo wszystko myślę, że można zastanowić sie nad tymi własnie spotkaniami.
Detroit- Cleveland
Opisywaliśmy już te zespoły przy pierwszym spotkaniu, wydaje mi sie, że bardzo wiele zostało napisane na tamat obu ekip. Pierwszy mecz potwierdził nasze przypuszczenia, i zakończył się wynikiem 113- 86, bardzo duża, wręcz kolosalna przewaga, czy możliwa do powtórzenia- na pewno tak, ale Cleveland, zapewne wyciągnie wnioski, aby nie popełnić juz takich błedów jak w pierwszym spotkaniu. Ale czy wyciągnięcie samych wniosków przełozy sie na grę, wg mnie nie koniecznie, Detroit to bardzo stabilna druzyna, i jej zwyciestwo nie jest dziełem przypadku, przewaga byla naprawde kolosalna, Detroit trafiło 15 z 22 rzutów za 3 pkt. co daje srednią 68,2% , Clevland przy swoich 3 rzutach celnych na 10 prób w tej statystyce wypada naprawde mizernie. Dzisiaj bedzie trudno powtorzyc ten genialny wyczyn z trójakami, ale jeżeli nawet nie bedzie to możliwe, to wierze, że Detroit nadrobi to koszami za 2 pkt. , dlatego wart rozwazenia jest handi -10, 5 pkt. na druzyne gospodarzy, jest to bardzo trudna granica,- 10,5 pkt., ale ufam, ze Detroit od poczatku do konca meczu bedzie gralo stabilnie i rozwaznie, nie dopuszczajac do zmniejszenia ewentualnej przewagi, poza tym Detroit to "mistrz" drugich połów, i mam nadzieję, że dzisiaj to równiez potwierdzi.
Oto statystyki poszczególnych graczy Detroit z pierwszego meczu ( ilosc rzutów trafionych w stosunku do wykonywanych) :
B. Wallace, C 1-4
R. Hamilton, SG 9-18
T. Prince, SF 8-16
C. Billups, PG 3-5
R. Wallace, PF 4-8
A. McDyess, PF 5-7
L. Hunter, SG 4-7
T. Delk, PG 2-5
M. Evans, SG 3-4
K. Cato, C 2-3
D. Davis, PF 0-3
C. Delfino, SG 1-1
Wygląda to naprawde bardzo dobrze, i jest jak najbardziej do powtorzenia, a w niektórych przypadkach nawet do poprawienia, dlatego reasumujac:
Detroit Pistons - Cleveland 1
Detroit Pistons -10,5 - Cleveland 1
San Antonio - Dallas Mavericks
Dallas Mavericks po raz drugi z rzędu spotka sie z SA na ich parkiecie, pierwszy mecz zakończył sie wynikiem 87-85 dla gospodarzy, przewaga jedynie 2 pkt., mimo, że Dallas prowadziło przez większą część gry. Wydaje mi sie, że dzisiaj Dirk Nowitzki wykorzysta wiecej niz 8 rzutów na 20 oddanych, jak to miało miejsce w pierwszym spotkaniu i poprowadzi swój zespół do zwycięztwa, w moim odczuciu SA bez Tima Duncana nie istnieje, i widać to w kazdym meczu, i w kazdej pomeczowej statystyce, trudno wierzyc plotkom o rzekomej "kontuzji" Tima, dlatego nie biorej takiej możliwości pod uwagę, ale mam nadzieję że Tim w końcu będzie miał swój gorszy dzień, a bez Niego SA na tablicach nie ma jakich kolwiek szans (owszem równiż Horry pokazyje sie z dobrej strony w zbiórkach), ale gracze typu Rasho Nesterovic, czy bardziej Mahammed zupełnie mnie nie przekonuja. Wierzę, że kluczem do sukcesu może być szybsza, bardziej ofensywna gra Dallas, stad wg mnie można oczekiwać over`u 181,5 pkt., jak najbardziej w moim odczuciu linia do przekroczenia.
Reasumując:
San Antonio - Dallas Mavericks 2
San Antonio - Dallas Mavericks over 181,5 pkt. 2
Pozdrawiam i życzę wygranych.
Ostatnio zmieniony przez Gość 2006-05-09, 23:16, w całości zmieniany 1 raz
Miami Heat - New Jersey Nets 1 1,30
Miami Heat - New Jersey Nets (-7.5/+7.5) 1 1,85
Miami przegrywa w serii 0-1, to co się działo w pierwszym meczu to przechodzi ludzkie pojęcie (szczególnie kibiców Miami) gdy przegrywali w meczu 30 pktami kibice nawet zaczęli buczeć na swoich pupili, trio Kidd-Carter-Jefferson zrobiło swoje, a Krstic w ataku może nie szalał ale nie najgorzej spisywał sie w obronie i Shaq miał kłopoty z faulami i pierwszą połowe przesiedział na ławce, a jak grał to robił straty. W drugiej połowie Shaq wziął na siebie odpowiedzialność i skrócił rozmiary meczu do 9 pktów, ale Kidd i Carter sszybko odpowiedzieli i w kontrolowanym przez całe spotkanie meczu wyłącznie przez Nets wygrali podopieczni Franka. Dziś tak nie będzie, kontuzji doznał w trzeciej kwarcie R Jefferson (to jego 11 pktów w pierwszej kwarcie) dało tak duże prowadzenie Nets, a dziś go nie zobaczymy, a że nie ma kim go zastąpić to widze także zdecydowane zwycięstwo heat. Najprawdopodobniej zagra w jego miejsce Vaughn i NJ będzie miało bardzo niski skład. I mały skrzydłowy - bo Carter zajmuje się Wade'em - Heat będzie miał dużo miejsca - prawdopodobnie Posey lub Walker. Chyba że Carter zajmie się niskim skrzydłowym, a Vaughn Wadem, ale nie zmienia to faktu że Miami ma wielką przewage.
Phoenix - Clippers 2 2,50
Ja znowu widze kłopoty Suns Nie wiem z czego wynikało to że Clippersi ugrali 123-130, w tak ofensywnym meczu nigdy z nimi nie wygrają, nie wiem czy trener im na to pozwolił czy sami gracze się wciągnęli - możliwe że gracze bo nie są doświadczeni w play offach, zwłaszcza dziwi mnie doświadczony rozgrywający Clippers Cassell, który w statystykach dobrze sie zapisał 28 pkt, ale miał pare nieprzygotowanych rzutów i strat głupich. W tym meczu nie mogą się wciągnąć w "run and gun" Suns bo znowu przegrają, myśle że oglądnęli już po raz kolejny kasety z serii Lakers - Suns i wiedzą jak mają grać Go Clippers (nie wiem czemu to mówie, bo jestem kibicem Phoenix )
_________________ Nie narzekaj na swój los
Pomyśl sobie ... jestem BOSS
Ostatnio zmieniony przez Fisher 2006-05-10, 18:13, w całości zmieniany 1 raz
Z tym sie nie zgodze, wydaje mi sie że wprawdzie Netsi nie wygraja pewnie drugiego meczu w miami, ale czuje że różnica bedzie niewielka.
Fisher napisał/a:
Phoenix - Clippers 2 2,50
Jeżeli przyjmiemy za "pewny;)" ten typ to proponuje dać też poniżej 216, wątpie żeby tak zwariowany wynik jak ostatnio sie powtórzył. Gra nr 2 powinna wyglądać dużo spokojniej, jeżeli uda sie clippersom uspokoić przebieg meczu to powinien wejsc under.
[ Komentarz dodany przez: Fisher: 10-05-2006, 18:46 ]
Bez Jeffersona NJ nie będzie dziś istnieć
_________________ I'm what I am.
Gość
Wysłany: 2006-05-10, 23:37
Miami - New Jersey Nets
Phoenix Suns - L.A.Clippers
Phoenix Suns - L.A.Clippers 1
Ja jednak uważam, że Suns wyciągnęło wnioski z rywalizacji z Lakers`ami, i dzisiaj odniosą kolejne zwyciestwo. Bardzo over`owe pierwsze spotkanie 130-123, czy dzisiaj bedzie podobnie, trudno powiedzieć, ale myśle, że wygra jednak Phoenix. W pierwszym spotkaniu ponad 1/3 pkt. zdobył sam Brand, trafiajac az 18 z 22 rzutów z gry, naprawde bardzo dobry wynik, w play- off, bardzo trudno jest powtórzyć, tak genialne spotkanie, dlatego, owszem Jego rola będzie naprawde bardzo ważna, ale nie musi zagrać kolejnego tak dobrego spotkania. Pierwszy mecz został rozegrany bardzo poprawnie z obu stron, stat. sa podobne, w Phoenix, wyróznił sie oczywiscie Nash- 31 pkt., 12 asyst, bardzo dobra gra. Mozna było by przedstawiać kazdego z graczy oddzielnie, ale to co napisałem przy pierwszym spotkaniu myśle, że pasuje również do dzisiejszego. Myśle, że Phoenix nie wypuści takiej szansy z rąk, bo na boisku Clippersów będzie naprawde trudno.
Dołączył: 19 Maj 2005 Pochwał: 7 Posty: 562 Skąd: WręczycaW/Cz-wa
Wysłany: 2006-05-11, 08:22
Phoenix Suns - L.A.Clippers
klasyfikacja końcowa: awans LA Clippers
kurs w okolicach: 2,0 ( dzisiaj o 8.00 w Betfair 2,08 ale to nie jest buk)
Przyznam się że sam źle wybrałem mecze i postawiłem że Clippersi wygrają mecz nr 1 (nie podlegało jednak wątpliwości że jeden mecz na terenie Phoenix wygrają napewno) Stało się nieco inaczej i gracze z LA dzisiaj w meczu nr 2 odniesli sukces nad grajacymi swoją koszykówkę Suns. Po dzisiejszej nocy pierwsza rzecz jaka zwróciła moją uwagę to ogromna przewaga Clippers na deskach - 31 zbiórek więcej po stronie LA. Brak zbiórki w PHO (dokładnie luka na tablicach wynikająca z nieobecności Kurta Thomasa) dawał się we znaki juz w meczach z Lakers, jednak prawdziwe kłopoty w tym elemencie gry Suns dopiero się zaczną, co świetnie ukazuje dzisiejszy wynik. Pokusze się o stwierdzenie, że gracz robiący ciągłe postępy Chris Kaman i prawdziwy lider Clippers Elton Brand (dzisiaj odpowiednio 16 i 10 zbiórek) są aktualnie najlepszym duetem pod tablicami w NBA. Dominacja tych graczy w tym elemencie gry plus doskonała skuteczność rzutów z gry przeciwko drużynie grającej bez klasycznego centra - zwycięsca może być tylko jeden.
Kolejnym aspektem tej serii, powiedział bym najważniejszym aspektem jest fakt że zarówno w meczu nr 1 jak i spotkaniu dzsiejszym Phoenix grało"overową"(dzisiaj over 216,5 a pojedynkach z Lakers buk wystawiał linię na poziomie około 210pkt) koszykówkę a mimo to Słonica nie wygrywają 2-0. Jest to podstawowa różnica w meczach z drużynami z Los Angeles. O ile w serii z Lakersami wynik overowy gwarantował Phoenix wygrana, nie jest to i nie będzie na pewno kluczem do zycięstwa na Clippers. Wynika to z tego, że Clipersi bardzo dobrze dopasowują swoją gre do przeciwnika, co niejednokrotnie potwierdzali w meczach sezonu zasadniczego. Dodatkowo są teamem, który faktycznie ma wiele opcji w ataku i potrafi rzucać na bardzo wysokim % z gry. Szukania kilku opcji w ataku przeciwko PHO próbowali juz Lakersi ale koledzy Brayanta jeszcze nie grają jak Same Cassell czy Cuttino Mobley.
Podsumowując:
LAC:
+ Dominacja w zbiórkach
+ Bardzo elastyczna gra
+ Przewaga personalna
+ Wygrany mecz na terenie przeciwnika
PHO:
+ Steve Nash
+ Charakter drużyny i gwarantowana walka do ostatniej piłki
Przewidywalny wynik na koniec 2 rundy: 4 - 2 dla Clippers
pozdrawiam
Gość
Pochwał: 7
Wysłany: 2006-05-11, 12:50
Na początku kilka zdań na temat wczorajszego meczu Phoenix (I tu gratulacjie Fisherowi za trafione typy), wczoraj Suns po prostu nie istniało, sam wynik „mówi za siebie” 122- 97, trzeba powiedzieć wprost- pogrom, obawiałem się Clippersów, jak każdej drużyny w play- off, ale taki rozmiar porażki zaskoczył chyba Nas wszystkich, mecz jak najbardziej over`owy, a mimo to Clippers`i potrafili, „rozgromic” ekipę z Phoenix. 57- 26, ta olbrzymia różnica zbiórek, oczywiście na korzyść Clippersów, pokazuje dobitnie, że gospodarze na tablicach nie istnieli, 6 zbiórek Mariona, 4 T. Thomasa, po 3 Nasha z Diaw`em, przy 10 Branda, 16 Kamana, 8 Mobleya, 9 Radmanovicia, 5 Livingstona, wydaja się być czymś, pisząc lapidarnie „nic nieznaczacym”. Kolejny świetny mecz Branda- 27 pkt., jak już wspominałem 10 zbiórek, widać, że Phoenix nie radzi sobie zupełnie, z dobrze dysponowanym Eltonem. Niestety ja wczoraj się pomyliłem, i musze się jak najbardziej do tego przyznać, zupełnie inny przebieg meczu jaki przewidywałem, trudno porażki są jak najbardziej wpisane w tym „zawodzie”, ale porażki w taki sposób, naprawdą potrafią irytować, jeżeli Clippersi utrzymają taka formę, a wierzę, że tak, to Phoenix najprawdopodobniej reszt rozgrywek będzie oglądać z trybun, wygrane z Denver nie były jednak dziełem przypadku, a Clippersi na własnym parkiecie będą naprawdę groźni, dlatego rozważam zagranie dubel`ka:
Dallas Vs San Antonio Series Price 1
LA Clippers Vs Phoenix Series Price 1
Kurs z dwóch zdarzeń naprawdę bardzo dobry, myślę, że na ewentualne pozytywne rozstrzygnięcie też nie będziemy musieli czekać zbyt długo.
Dallas, jak i Clippersi w rywalizacji do 4 zwyciestw, remisuja 1-1, ale obie ekipy graje teraz 2 spotkania na własnym parkiecie, i wierzę że obydwie wykorzystają ten atut, i będą po tych dwóch spotkaniach prowadzić 3-1, pierwsze spotkania pokazały, że zarówno Clippersi, jak i Dallas, są naprawdę bardzo dobrymi drużynami, i mam nadzieję, że w „domu” jak najbardziej to udowodnią. Wygrane na wyjazdach nie były dziełem przypadku, ba można nawet powiedzieć, ze Dallas przy odrobinie szczęscia mogło by prowadzić nawet 2-0, Cippersi pokazali róznież, przewage na tablicach, niszcząc dosłownie w tym elemencie swoich rywali, i nie wierzę, aby z dnia na dzień Phoenix, zaczęło nagle grać lepiej w zbiórkach w pierwszym spotkaniu również była widoczna lekka przewaga Clippersów w tym elemencie, do tego duża liczba rzutów przy dobrej skuteczności daje naprawde powody do optymistycznego patrzenia w przyszłość w aspekcie zwycięstwa tej drużyny w serii play- off, stabilna obrona powoduje zupełne zagubienie Suns, a Clippersi właśnie taką obroną mogą się wykazać.
Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony przez Gość 2006-05-11, 13:38, w całości zmi