Aby korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!
Patrzac na ostatnie tygodnie typ na Japonca nie podlega dyskusji. Wygrany turniej w USA (gdzie ogral Blake, Querreya i paru innych), wygrana z Hartfieldem i przegrana po dobrym meczu z bedacym w doskonalej formie Roddickiem sprawia ze innego wyniku w tym meczu byc nie moze. Po drugiej stronie Bogdanovic ktory mial niezla forme ale dawno.
Wg mnie mecz skonczy sie bardzo szybko gladkim zwyciestwem skosnookiego.
A poniewaz BWIN placi za to az 1,3 to chetnie w to wchodze.
Elena Vesnina - Su-Wei-Hsieh typ:2 BWIN 2,9
Bardzo jestem ciekaw co sprawilo ze oddsmakerzy z bwin wystawili takie kursy. Dla mnie szanse w tym meczu nie przekraczaja 50/50. Elena grajaca w kratke - przegrala w tym roku z p. Adamczak (ktos ja wogole zna?) a w Katarze z zupelnie przecietna Ayumi Morita.
Z drugiej strony zawodniczka Taipei grala ostatnio w AO gdzie ograla Bammer, Rezai i Zakopalova, by w 1/16 przegrac gladko z Henin.
Kurs dobry, szanse rowne - gram przeciwko Rosjance.
Dołączył: 09 Mar 2006 Pochwał: 3 Posty: 458 Skąd: Wolbrom
Wysłany: 2008-03-11, 11:27
Gabashvili T. - Mirnyi M 1,4
Zaskakująco niezłe wyniki osiągnał ostatnio Gabashvili .Ograł takich graczy jak : Ferrero,Mahut czy nawet czy urwął seta Ljubie. Naprawde niezłe wyniki jak na tego gracza i to on jest faworytem meczu z Mirnyjem ,który gra mało i źle .Ledwie 3 rozegrane mecze z kelerami w randze zawodowych turniejów .Z tego jeszcze tylko 1 wygrany z Gregorcem . Mirnyja potrafił zaistnieć w singly ,ale ten zeson to i nawet słąba gra deblowa .Jak w deblu mu nie idzie to w singlu będzie jeszcze gorzej . Mirnyi ma tlyko jedną bon w tym meczu ,którą moze przeciwstawić .Niestety po większości serwisów chodzi do siatki i jest często mijany .Bardzo słabo gra z końca kortu o broniących zagranich nie wspominająć .Teimuraz to solidny gracz ,wydaję się ,że jest w dosc dobrej formie ,która powinna wystarczyc na ogranie słabego na tą chwilę Białorusina .
Anderson K. - Economidids K. 1,3
Jak dla mnie najpewniejszy mecz z przyzwoitych kursów !
Nie ma co tutaj dużo rozpisywać .Najwazniejszym faktem ejst to ,że Anderson świetna forma .Mało mu brakło a sprawił by wielką sensację wygrywając turniej w LAs Vegas .Niestety dla niego przegrana po 3 setowym finale z Querreyem . Jednak po drodze ograł takich graczy jakim Ecomomidids mógły wiązać krawaty Wygrał gładko chodźby ze świetnym ostatnimi czasy Llodrą i Gineprim . Economidids fatalna gra .W tym sozenie nie zaistnial w ogóle ."Popisał się " z Golubeve (przeciętniak challerowy) urwaniem 1 gema .W ostatnim meczu natomiast było już jeszcze lepiej ,bowiem urwał aż 4 gemy Haehnelowi .Przykład ten jasno pokazuje ,że ma problemy nawet z utrzymaniem włąsnego serwisu .Dziś dotego dochodzi świetny serwis Andersona (bardoz prawdopodbne ,że Eco może nie miećżadnej szansy an bp ) i w ogóle świetna gra ostatnimi czasy . Nie widze cienia szans dla Greka ,jednak to tylko tenis .
Mirnyja potrafił zaistnieć w singly ,ale ten zeson to i nawet słąba gra deblowa
Bo zmienił partnera na dużo słabszego od Bjorkmana, więc nie ma się co dziwić, że jest SŁABIEJ. Nie słabo, bo wygrany turniej czy poprzedni, gdzie przegrali ze zwycięzcami późniejszymi, to są naprawdę dobre wyniki.
Misiu_ napisał/a:
Mirnyi ma tlyko jedną bon w tym meczu ,którą moze przeciwstawić
Padłam To rozumiem, ze jego jedyną bronią jest znakomity serwis (przy tych warunkach fizycznych nie jest to dziwne), znakomity wolej, co za tym idzie - niezły smecz, bo i znakomita gra przy siatce, a do tego znakomite wyczucie piłki, zmiany tempa, odpowiednie rotacje... Gra z linii końcowej też nie jest taka zła, troszkę gorszy bekhend, aczkolwiek przy jego warunkach fizycznych gra z linii końcowej po prostu się nie opłaca, stąd bardzo częste wypady pod siatkę.
Misiu_ napisał/a:
Ledwie 3 rozegrane mecze z kelerami w randze zawodowych turniejów .
Zacznijmy od tego, ze chyba nie rozumiesz słowa 'zawodowy' - zawodowe to są wszystkie turnieje seniorskie tak zwane, czyli i satelity, i futuresy, i challengery, i International Series etc.
Jeśli Lu i Lee to są kelnerzy, to gratuluję znajomości męskiego tenisa. Kunitsyn kelnerem też na pewno nie jest, ale dla mnie klasa niżej zarówno od Lu i Lee.
Gruzina nie widziałam nigdy w akcji, jednakże po takim kursie, przeciwko Maxowi - nigdy.
_________________ Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Michał Przysiężny || Thiemo De Bakker <3
Dołączył: 09 Mar 2006 Pochwał: 3 Posty: 458 Skąd: Wolbrom
Wysłany: 2008-03-11, 16:09
Po pierwsze ...
Zauważ jedną rzecz !
Jeśli serwis nie będzie mu siadzial co jest jego najwiekszą bronią to automatycznie wyklucza on tym samym dobre zagrania przy siatce ,akcje s&V .
W zawodowych turniejów miałem na myśli mecze najwyższje półki ...nie satelitesy czy futuresy .
Przyznaje się do błedu ,ze nie zauważyłem ,iz grał z Lee ...zmylila mnie data meczu ...sama końcówka 07 .
Jeśli jednak uważasz ,ze nie mam wiedyz tenisowej to może zmierzymy sie h2h na jakis zasadach co ?
Jeszcze jedno ...Lu może takim kelnerme nie jest ,ale Max kiedyś z takim graczem by sobie poradził bez problemu .I to ,ze Lu teraz chyba doszedł do połfinału challera nie znaczy ,że jest jakiś nawet przyzwoitym graczem .Tak naprawde mało co isiagnał.Polskie gwiazdki także wygrywały challangery a sa kelnerami tak naprawdę .A mówiąc kelner mam swoją poprzeczke ustawioną wg swojej myśli tenisowej .
Są różno ludzie i róźne zdania .
PS.Moim celem nie jest rozpoczecie walki na złośliwości
Ja mam do Ciebie szacunek ...
za to ,ze jestes dziewcyzną ,któa dobrze zna się an tenisie ....
Nie bd oceniał czy lepiej czy gorzje o demnie znasz sie na tenise...niech pochwały bd odpowiedzia
sory za błedy ...
_________________
Ostatnio zmieniony przez Misiu_ 2008-03-11, 16:23, w całości zmieniany 4 razy
Z reguły po wygranym turnieju przez jakiegoś zawodnika nie stawiam na niego w kolejnym. Nieco inaczej jest w przypadku Querreya. Amerykanin ze względu na specyfikację Indian Wells miał nieco więcej dni do odpoczynku i przed spotkaniem z Horną powinien zregenerować większość sił. Sam świetnie prezentuje się w turniejach przed własną publicznością o czym pisałem już kilka postów wyżej przy okazji analizy do meczu z Benneteau. Indian Wells to kolejne zawody w USA i tym razem Sam moim zdaniem znowu nie zawiedzie swojej publiczności. Horna z kolei lepiej spisuje się w deblu, a w tym sezonie zanotował tylko jeden warty uwagi występ w Acapulco (Clay), gdzie odpadł w półfinale z Nalbandianem. W H2H 1-0 dla Querreya w 2007 roku w Estoril (Clay!), do tego publiczność, lepszy serwis i warunki fizyczne, więc nie wypada odpuścić sobie tego meczyku.
Jurgen Melzer - Marat Safin 2 1.73@Expekt
Kursy na to spotkanie bardzo zróżnicowanie, co może świadczyć o tym, że w sumie nie wiadomo co się spodziewać po obu graczach. Marat to od lat mój ulubiony zawodnik, ale w tym sezonie zdecydowanie zawodzi. Po buńczucznych zapowiedziach, że czas na zmiany, że liczy on na powrót do światowej czołówki jak na razie widać tylko... zapowiedzi. Marat w 2008 roku potrafił jedynie pokonać młodziutkiego Gulbisa i przegrać z kretesem z Hewittem oraz po bardziej wyrównanych pojedynkach z Johanssonem i Baghdatisem. Nie można go tu usprawiedliwiać niekorzystnym losowaniem, gdyż sam jest sobie temu winien przez co raz to niższą pozycję w rankingu ATP i co za tym idzie brak rozstawienia. Melzer sezon nieco lepszy. Bilans 4-7 ale poza Challengerem we Wrocławiu gdzie dotarł do finału, ani razu nie przebił się przez drugą rundę. Austriak jak widać bardziej skupia się na grze deblowej, gdzie idzie mu o wiele lepiej.
Podsumowując, dojdzie do bardzo ciekawej potyczki. Obaj gracze dysponują w miarę wyrównanymi warunkami fizycznymi. W H2H co prawda prowadzi Melzer 2-1, ale sądzę że czas na przełamanie dla Marata. Z całkiem dobrym serwisem i świetnym backhandem liczę że Marat rozprawi się z rywalem i w końcu małymi kroczkami zacznie podążać w górę rankingu. Oby Rosjanin jak najmniej się denerwował, a jak najwięcej walczył. Jeśli tak będzie o wygraną jestem spokojny.
Też kiedys sie interesowalem tenisem i przyznaje racje n3ro Querrey dzis nie powinien miec problemów z "ziemniakiem" Horną. Tutaj w głownej mierze bedzie liczył sie serwis a ten jest po stronie Querreya. Horna nieprzyzwyczajony do nawierchni twardej. Kursy moze na to spotkanie niskie ale dla spokojnych za grubszą kaskę grających typ warty gry.
Ponieważ sezon zimowy przegapiłam, tzn.skończył mi się, z moich statystycznych wchodzących analiz enbijej śmieją się, a z PN nie będę udawać, że się znam, to postanowiłam coś tu skrobnąć.
Kursy z BaH, bo w expekcie jeszcze nie ma.
Kuznetsova S. - Wozniacki C. - 1 - 1.25
Ma Dunka ogromny talent, na pewno będzie w światowej czołówce, idzie przez ten turniej jak burza, ale... na razie nie miała większych przeszkód. Pierwsza runda - nuda - Czink, o której mówiono kiedyś z ironią, że to najsłabsza tenisistka z pierwszej setki rankingu. Kiedyś. Nie sądzę, żeby cokolwiek się poprawiło. Potem Kirilenko, która formę zgubiła chyba podczas kolejnej sesji zdjęciowej w Dubaju, bo tam wyszła (na zdjęciach oczywiście wyłącznie) całkiem nieźle. Nakamura w trzeciej rundzie, też nic ciekawego, coś na poziomie Kirilenko, ale zamiast talentu więcej sił do biegania. Kuza ogólnie ma dobry sezon, bo jeśli przegrywa, to wyłącznie z kimś z nazwiskiem - Henin, Aga, Bammer, Dementieva. Najbardziej rozczarowuje porażka z Bammer, ale później wynagrodziła to sobie sowicie wygrywając z Momo i Jankovic. Finał z Dementievą w sumie też dobry, rodaczka poza zasięgiem, ogólnie była w wyśmienitej formie i nawet jak zwykle fatalna dyspozycja serwisowa jej nie przeszkodziła. Carolinka może i ma talent, ale z najlepszymi jeszcze nie potrafi wygrywać - chwała jej za to, że gra równo, że nie przegrywa z przypadkowymi zawodniczkami, będą z niej ludzie, ale z Kuzą nie wygra.
Radwańska - Harkleroad - 1 - 1.35
Dobry kurs, wcześniej widziałam nawet 1.45. Chyba poszaleli troszkę. Ashley - owszem, na korcie ładnie wygląda, panowie mówią, że jest następczynią Kurnikovej albo inaczej - jest amerykańską Kurnikovą. Może mają rację, może nie, w każdym razie jej tenis jest na podobnym poziomie, co Rosjanki, może nawet gorszym. Ma wieczne problemy z utrzymaniem podania, a i wcale wymiany z głębi kortu jakoś nie porywają, przy siatce, to już w ogóle nic ciekawego nie pamiętam, żeby grała. Zresztą ogólnie chyba zrezygnowała z debla, a może to z nią nikt nie chciał grać?! Aga za to gra z dobrymi rezultatami i tu, i tu. W sumie o Polce nie ma się co rozpisywać, bo w tym sezonie, to chyba każdy choć raz sprawdzał jej wyniki i wie, że tylko raz odpadła zbyt szybko, bo w Dubaju w pierwszej rundzie, ale oczywiście nie bez walki. Wczoraj trzysetówka z Chinką, ale Peng akurat z CHinek zaraz po Li jest najlepsza i w sumie wcale mnie to nie dziwi. Obserwowałam mecz na live i troszkę Aga zawaliła, miała szansę szybciej skończyć ten mecz, ale jak to mówią - życie. A z Ashley, jak to mówi mój brat [pozdrawiam :*] - max co może z niej być, to kaczka.
Hantuchova - Mirza - 1 - 1.35
Po pierwsze dlatego, że Mirza gra ostatnio straszną tandetę. Poza wczorajszym zwycięstwem z Peer, to ręce opadają. W sumie to się mocno zdziwiłam, bo przecież grając taki piach, to ciężko z waleczną Peer wygrać, no ale niech jej będzie, bo i tak teraz kończy karierę w tym turnieju. Danielka odniosła sobie po Antwerpii kontuzję pt.'blister' (tłumaczyć można dwojako albo i na jeszcze więcej sposobów, w każdym razie nic groźnego), a później 'respiratory', co wg czaczora oznacza:
[Dzisiaj 0:15] czacza: bedzie pod respiratorem jutro z rana
W każdym razie po tych jakże absorbujących kontuzjach powróciła na korty i śladu po nich nie widać. Wysłała do domu dwa ogóreczki: Haynes i Zheng. Zdaje sobie sprawę, że punktów potrzebuje bardzo, bardzo, bo przecież broni finału, więc Mirza może i urwie seta, ale to Danka złapie następną rundę. H2H na jej korzyść.
Haas - Verdasco - 1 - 1.5
Moja piękność, najpiękniejsza ponad Ciasteczka (które nie grają, bo Waske ma kontuzję, żeby nikt przypadkiem nie myślał, że zrezygnowali). Wszystkim się już zdawało, że Tomek jest skończony, zrezygnował z AUstralii, a po powrocie przegrał z Hartfieldem, potem udało mu się wygrać Kendrickiem, to przegrał z Isnerem. Później udało się wygrać z Hartfieldem i przegrał z Beckerem. Skoro taka zależność nastąpiła, no to zdawało się, że pyknie Ferrera, ale nic z tych rzeczy się nie stało niestety. Poległ. Ale na szczęście zostawił po swoim występie w Dubaju fajne filmy na stronie ATP przyszedł czas na Indian Wells. Warto przypomnieć, że to jego ulubiona nawierzchnia, a turnieje w Stanach i w Australii (po prostu byle nie Europa, chyba że ewentualnie w ojczyźnie) lubi najbardziej. Pierwsza runda - jako outsider wygrał po trzysetówce z Benneteau. Druga runda, Roddick, kurs 1.2 na Rodda. No nic, pożegnali się wszyscy (ja też, wstyd mówić) z Tommy'm w tym turnieju. Rozegrał kapitalne spotkanie i wygrał całkowicie zasłużenie, widać było, że forma tuż, tuż. Na pewno nie będzie wygrywał ze wszystkimi, jak na przykład rok temu przed AO, w trakcie (no poza Fedem) i po. Ale z Verdasco powinien dać sobie radę. Hiszpan może nie jest takim typowym ziemniakiem, bo jest dość wszechstronny, ale generalnie niczego nadzwyczajnego w tym sezonie nie gra. Męczarnia ze słabym Hanescu, który ledwo uporał się z Montanesem. Nie ma mowy o syndromie wygranego mega-outsiderowskiego meczu. Vaaaaaaaaamos Tommy
Hewitt - Youzhny - 2 - 1.95
Nie rozumiem faworyzowania Kangura. Zagrał jedno fuksiarskie spotkanie w AO wygrywając z Bagietą, a potem grał żenułkę. Porażka z Seppim, zwycięstwo z kiepściutkim Safinem i porażka z byle jakim Benneteau. Pewnie kursy wystawiali Amerykanie, bo zjadł na śniadanie ich ulubieńca Drwala Querreya, ale to totalnie wina Amerykanina, bo pod tą presją totalnie zapomniał, jak się serwuje. Kiepskie podanie, Kangurowi za to w miarę szło, ale to pewnie dzieło przypadku, bo ostatnio ciężko mu zagrać dwa dobre równe mecze. A Czarodziej, jak to on, swoje podanie wygrywa, bo za dużo problemów sprawia jego serwis. A return to dla niego bajka, 40% wygranych piłek po podaniu Simona - rewela. Coś mi się widzi, że po powrocie do Stanów przypomniał sobie, jak się gra. Poza tym musi trochę utraconych punktów odrobić, bo zanotował małą wpadeczkę w Dubaju. I kamąąą marsz na rosyjski nr 1, bo przecież kto, jak nie on?
Vaaaaaaamos Czarodziej
_________________ Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Michał Przysiężny || Thiemo De Bakker <3
Już są kursy po 1,8. Szybko spadają na Youzka. Nic dziwnego. Ja również nie pojmuję dlaczego niby Lleyton miał być tu faworytem. Ogólnie nic dodać nic ująć.
zludna napisał/a:
Vaaaaaaamos Czarodziej
Amen.
Dzisiejsze mecze w męskim turnieju bym określił mianem 'śliskich'. Niby są faworyci ale właśnie - niby.
Nalbandian D. - Stepanek R. 1,45 na Nalbę. Wątpię czy warto. Nalba sobie pograł trochę na ojczystej ziemi - wygrał u siebie, zaliczył finał w Meksyku. Tylko że w przypadku tego meczu nic z tego nie wynika. W pierwszej rundzie męczył się z Gulbisem. A na wyniki Radka ostanie wystarczy rzucić okiem. Całkiem niezłe. Każdy wynik możliwy. no bet
Ljubicic I. - Robredo T. To w sumie chyba najpewniejszy mecz dzisiaj jak dla mnie. Chorwat ma za sobą co prawda kiepski sezon. Tego też nie zaczął imponującą. No bo jak się topi przed własną publicznością ze Stakhovskym to sorry gregory. Ale z drugiej strony Hiszpan ma jakąś totalną zapaść od dłuższego czasu. Nie poznaję tego tenisisty. Może wróci na Rollandzie ale póki co żegna się z Indian. Na Ljubę 1,5.
O Fedzie pisał nie będę bo chyba nikt go nie gra za 1,01 a kto gra no to ostatnio nie powalczył
Ancic M. - Ferrero J.C. ślisko oj ślisko. Faworytem Mario ale kto wie kiedy Juan znowu zacznie kocurzyć ;D H2H co prawda dawno mecze ale 3-0 dla Hiszpana i to Mario nawet secika nie pociągnął. 1,55 na Ancica? W życiu. no bet.
Davydenko N. - Fish M.. Davydenko jak wszyscy wiemy sprzedaje na potęgę mecze. Nigdy nie wiadomo kiedy akurat obstawił swoją wtopę u buków więc szkoda kasy żeby go ruszać.
O meczu Haasa zludna napisała w zasadzie wszystko. Ja się zgadzam z tym typem.
Murray - Ivo 'co to jest backhand' Karlovic. przeciwko 2 metrom drewna zawsze z miłą chęcią gram ale zagrać na Murraya po kursie 1,3 to moim osobistym zdaniem samobójstwo. Będą TB. no bet.
Tak, że kiepskie raczej mecze do grania. Jutro będzie lepiej bo jest Rysiu i Tsonga
Jak moi poprzednicy zgadzam sie i mam nadzieje ze ten mecz nie bedzie wtopa masowa bo duzo ludzi to gra. Mecz w tenisa pomiedzy Austrialijczykiem a Rosjaninem. Kurs na Juzhnego spada bardzo szybko ale nie may sie czemu dziwic bo rosjanin gra ostatnio bardzo dobrze. Pokonam Nadala Davydenke Karlovica i Simona. Jednak zaliczyl ostatnio dwie w padki z Tsonga rewelacja ostatniego turnieju i z Santoro. Wiele cieplych i dobrych slow mozemy powiedziec o Rosjaninie. Zwlaszcza ze w 2 rundzie Indian Wells pokonal latwo Simona. Co innego juz Hewitt. Ma nawet w tyms roku wygrana z Bagieta ale to chyba tylko zwykly przypadek i zly dzien bagiety daly triumf Hewitta. Pokonanie Sfina to nie jest wielka rzecz zwlaszcza ze Rosjanin jest zagubiony po kontuzji i szuka optymalnej formy jednak narazie jest bardzo daleki do swoich dawnych wyniko. W 2 rundzie meczyl sie z Querrejem ale zdolal to wygrac dzis uwazam ze Juzhny wygra mecz pewnie i do zera. Bo jak wygrywa to zawsze do zera nie oddaje seta przeciwnikom:))
Tsonga reaktywacja można by powiedzieć:D Francuz wraca po AO w dobrym stylu. Mamy tu powtórkę z półfinału w Australii. Jak się tam skończyło nie trzeba chyba nikomu przypominać -> Nadal zdołał ugrać 7 gemów ;] Rewanż? Nigdy w życiu. Po raz kolejny to napiszę - Nadal na hardzie grać nie umie i już umiał nie będzie. Nie rozwija się w tym kierunku. Zbiera na hardzie baty nawet od takich ludzi jak ostatnio Seppi. Nie mówiąc o tych z wyższej półki vide - jeden wygrany gem z Youzkiem w Chennai. Będziemy tu mieli powtórkę z rozrywki. Czemu Nadal faworytem? Mnie nie pytajcie.
Nalbandian D. - Ferrero J.C 2, 2.10
Nalba jest strasznie słaby aktualnie. Wczorajsze zwycięstwo zawdzięcza mega nieudolności Stepanka który nie potrafił wygrać seta ze stanu bodajże 5-2. W trzecim też miał przełamanie. I oba wtopił w tie-breakach. Ferrero miał ciężki mecz z Ancicem ale wytrzymał psychicznie i kondycyjnie. Poza tym Hiszpan ma patent na Nalbę. Nalba nie wygrał z nim od 5 lat a ostatnio w AO ich mecz trwał godzinke z prysznicem - gładkie 3-0 dla Juana. Mocny typ.
Gasquet R. - Blake J. 1, 1.60
Rysiu jakby zwiastuny lepszej formy. Co cieszy. Zadziwiająco gładko pojechał w 1 rundzie Sodę. A Blake? Jak to on. Ze słabiakami daje radę (choć i to nie zawsze) ale jak przyjdzie jakiś bardziej konkretny mecz - za wysokie progi dla Amerykanina. Kursik na Ryśka zachęcający i jak najbardziej do wzięcia. H2H 2-0 dla Francuza. Po dzisiejszym meczu będzie 3. A co do Blake'a. To że zawodzi w tych ważniejszych meczach to ma związek z jego psychą. A raczej jej brakiem. Bez tego w tenisie się nie zaistnieje.
Król Hiszpanii powrócił. H2H na korzyść Hiszpana, w tym raz, w tym sezonie w AUstralii, w Melbourne, gładko, 3-0, David zdołał ugrać tylko 3 gemy. No i nie oszukujmy się, David nie gra już z tym polotem i fantazją, co w końcówce poprzedniego sezonu. Ciężko u niego w ogóle. Oczywiście na ziemi grał jak z nut, poza spotkaniem z moim ulubionym hiszpańskim hmm niech będzie - księciem, Nicolasem Almagro. W Buenos Aires zwyciężył, ale tak naprawdę nie miał zbyt dużej konkurencji w tych dwóch turniejach - Luczak, Fogini, Starace, Chela, Pashanski, Acasuso, Ventura, Horna? W większości typowe ziemniaki, ale Nalbandian jest ponad nimi, bo jest bardziej wszechstronny. W Kalifornii męczy się Argentyńczyk, trzeci set tie break - z Gulbisem i ze Stepankiem. A set przegrany do zera z Czechem daje do myślenia. Ferrero potrafi grać równie dobrze na hardzie, jak i na clayu. Tutaj w pierwszej rundzie gładko rozprawił się z ToJo i później pomęczył się z Ancicem, ale gdzie Ancic przy chociażby Gulbisie?
Rafael Nadal - Jo-Wilfried Tsonga - 2 - 2.1
Kto jako kolejny utrze noska na hardzie Nadalowi? Zanosi się na to, że będzie to po raz kolejny Tsonga. Nie mogę już patrzeć, jak Król Cegły trafia dobrze w losowaniach i ma łatwe drabinki, ale koniec nadciągnął już w 1/16 finału. Nadal w ogóle gra nędzę w tym roku na hardzie i półfinał zawdzięcza jedynie szczęśliwemu losowaniu np.w AO. Nie będę się rozdrabniać. Po prostu w Dubaju odpadł z Roddickiem, tu na razie grał z ogórkiem Giraldo i z młodym wystraszonym Youngiem, Tsonga na szczęście się nie boi Rafy. Od AO grał tylko w Marsylii, odpadł z Ancicem, ale to mniejszy wstyd, niż odpaść z Seppim. W Kalifornii póki co rewelacja - nie dał dojść do słowa Mathieu. I miejmy nadzieje, że nie opuściła go pewność siebie, bo prawda jest taka, że umiejętnościami na hardzie przewyższa Rafę na tyle, że musiałby grać z zamkniętymi oczami, żeby przegrać.
Richard Gasquet - James Blake - 1 - 1.65
Oj, jaki przyjemny kursik. Bałam się, że jeden z fajniejszych tenisistów w ATP będzie miał zmarnowany sezon, na szczęście w porę się obudził i nadzieje na coś lepszego są spore. Blake jak zwykle rozbudził nadzieje, tym razem w Melbourne, gdzie był murowanym faworytem do urwania seta Fedowi i co? W miarę poradził sobie przez 4 rundy, a z Fedem żenułka. Potem finał w Delray Beach i kolejna żenułka - porażka z Nishikorim, a po drodze zresztą nikogo wielkiego nie pokonał. W San Jose porażka z Gineprim, a w Indian Wells męczarnia z Gicquelem i wygrał z Moyą, którego w tej rundzie już być nie powinno, zmęczony pojedynkiem z dnia wcześniejszego, niemalże poddał się na korcie. Richard może teoretycznie bez fajerwerków, ale oddał łącznie 9 gemów Soderlingowi i Cheli. Respekt Rysiu, atakujemy Kalifornię! vamosssssss!
Andrew Murray - Tommy Haas - 2 - 3.2
Tommy mój boski uporał się wczoraj wdzięcznie z Verdasco i teraz przeprawa trudniejsza od Verdasco, ale chyba łatwiejsza od Roddicka. Murray po zeszłorocznym powrocie jakoś bez blasku. W Dubaju pokonał Federera, chwała mu za to, potem ledwo z wymienianym już Verdasco, a potem w dwóch setach uległ rosyjskiemu Rzemieślnikowi (Denko). W Indian Wells dwie ciężkie trzysetówki. Z Melzerem (ten to formę zgubił dawno temu) i z Doktorem Ivo (a z takimi powinien sobie radzić, jak Fed - w dwóch setach, w dwóch tie breakach). Tommy bez presji, bo jako outsider, dlaczego nie? Talentu ma sporo, kondycyjnie - nie mam pojęcia, ale skoro na razie sobie radzi, to nie widzę powodu, dla którego nie miałby sprawić niespodzianki. Vamossss Tommy :*:*:* <3
Lleyton Hewitt - Mardy Fish - 2 - 2.7
Ja ciągle Lleytonowi nie wierzę. Wygrał z Youzhnym, ale po przebiegu pierwszego seta widać, że Rosjanin chyba wcale nie miał ochoty tego spotkania wygrywać. Fish szykował się do tego turnieju i konsekwentnie stawiam na niego. Kangur już powinien się zmęczyć, tyle meczów pod rząd wygranych? Już czas się żegnać, jak to w jego wypadku bywa - zarobić i wydać. W kasynie. W sumie lepiej w kasynie, niż u bukmachera.
Bondarenko/Bondarenko - Safina/Vesnina - 1 - 1.55
O jak miło. Najlepsze deblistki w tym roku zagrają ze słabymi (tegorocznymi) singlistkami. Alyona nareszcie załapała formę, Kateryna troszkę w słabszej dyspozycji, ale na debla wystarczy. Co widać po dwóch meczach w Indian Wells - Gajdosova/Stewart (ta druga, to niegdysiejsza partnerka Sammy Stosur), Kuza/Momo... Safina/Vesnina grają dopiero trzeci turniej razem i bez ciekawszych rezultatów. Tu na razie nie miały z kim grać - Peng/Sun (Peng była zajęta singlem), Danilidou/Woehr - baaardzo przeciętny debelek. Jak już siostry Bondarenko mają z kimś przegrać, to wyłącznie z kimś ze ścisłej czołówki. Ładny kursik, gramy!
_________________ Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Michał Przysiężny || Thiemo De Bakker <3
Gram konsekwentnie przeciwko Rafie. Wczoraj mial tone szczescia i wygral z Tsonga (a w zasadzie Tsonga przegral). Gral niezle, znacznie lepiej niz Youngiem, ale to nie jest ten Nadal ktory gral olsniewajaco.
Blake stosunkowo latwo ogral dobrze grajacego Gasqueta, czego sie absolutnie nie spodziewalem. Powszechnie wiadomo ze Blake moze zagrac koncert i kompletna padake dzien po dniu.
W H2H 3-0 dla Blake, co prawda dawno, ale zawsze. Bardzo licze na to ze James chce wrocic na sama gore rankingu i z Rafa sobie poradzi.
Sharapova - Kuznetsova Typ: 2 kurs: 2,7 BAH
A tym meczu wietrze niespodzianke. Ogladalem zarowno Marie jak i Sviete. Obie graja bardzo przyzwoicie i wyglada na to ze mecz bedzie wyrownany. Jednak Kuza zrobila na mnie troche lepsze wrazenie. W meczu z Aga psula ZDECYDOWANIE mniej niz zawsze i grala bardzo, ale to bardzo rozsadnie.
Marie widzialem w wygranym meczu z Alona i trzeba powiedziec ze momentami wygladala na mocno zmeczona. Jak zwykle dosc duzo psuje.
Jesli Kuza nie przestraszy sie na poczatku to ogladniemy piekny mecz z wygrana Sviety.
H2H 4:3 dla Mari, dodatkowo z ostatnich 5 wygrala 4. Mam jednak przekonanie ze ten trend sie odwroci.
Dołączył: 09 Mar 2006 Pochwał: 3 Posty: 458 Skąd: Wolbrom
Wysłany: 2008-03-20, 14:32
Nestor D / Zimonjic N - Gasquet R / Lindstedt R 1 1,45
Stawiam tutaj na Nestora i Zimonjica z kilku powodów .Niezłe wyniki w tym sezonie .Teraz natomiast sadząc po gładkich wygranych w Indian Wells myślę ,że są w dobrej formie .W 1 rundzie gładko ograli singlistów ,ale mimo to dobrze grających w deblu Gonzaleza i Tursunova .W 2 rundzie zaskakująco stracili seta z Monaco i Starace .Jednak już w 3 secie udowodnili klasę wygrywając szybkiego 3 seta 10-0 .Natomiast w ćwierćfinale zmiażdżyli dosłownie świetnych deblistów Hanleya i Paesa ,oddając ledwie 3 gemy .Gasquet i Lindstedt może nie popisali się zwycięstwem i to z taką parą .Jednak ograli podobnie znakomitych deblistów Bjorkmana i Ullyetta po 3 setach dość szczęśliwe 13-11 .Jednak myślę ,że Nestor i Zimoncjic są na tyle dobrymi graczami i wygrywając w ćwierćfinale tak gładko potwierdzają ,ze powinni ten mecz wygrać .Gasquet to dobry deblista .Podobnie Lindstedt ,który stawia na debla .Jednak to jeszcze nie tak klasa i chyba nie ta forma ,aby odnieść zwycięstwo .
Nalbandian D. - Fish M. (-1.5/+1.5)
Zaskakujący kurs na bd w takiej formie Amerykana . Myslę ,że Ryba urwie chociaż seta ...
Nalbi tylko jeden z 3 meczów ,wydawało by się z najtrudniejszym rywalem w Indian Wells wygrał w 2 setach .W 2 meczach kolejno w 2 rundzie z Gulbisem ,jak i 3 ze Stepankiem wygrał w 3 secie 7-6 .Do tego ,żeby postawić na Fisha skłania mnie także ,fakt ,że Nalbi grywał trochę za dużo w tym sozonie na clay'u .
Fish w turnieju zagrał o 1 mecz więcej .Zaskakująco gładko ograł Davydenke oddając tylko 5 gemów .W 1/8 ograł natomiast Hewitta .Naprawdę jest dla mnie wielkim zaskoczeniem .
Kolejną rzeczą na korzyść Fisha jest to ,że od AO tylko raz z A-Rodem przegrał w 2 setach . Jak już przegrywał to chociaż urywał seta .
Myślę ,że postraszy serwisem . Natomiast Nalbi nie serwuje tak dobrze jak Fish i może Ryba coś przełamie ,albo wygra po tb ....Co ciekawe Amerykanin podczas gładkiej wygranej z Denko nie zaserwował żadnego asa .Bardzo mnie to zdziwiło .Jednak Nikolayovi na czysto ciężko walnąć asa ...
Ivanovic A. - Zvonareva V. (-1.5/+1.5) - 2 - 1.85 lub 2 - 3.2
Przegięli z kursami, ale skorzystać wypada. Zacznijmy od tego, że pamiętam, jak pisałam taką milutką analizę do turnieju Family Circle Cup w Charleston, prawie rok temu, kiedy Ana właśnie była w dość przeciętnej formie, Verka przeciwnie i to był bardzo izi typ. Ledwie 6 gemów ugrała Serbka. teraz powinien być riplej. Serbka po Australian Open trochę mniej poradna. W Dubaju porażka z Dementievą, mecz w sumie dość przeciętny. W Indian Wells bezsensownie oddany set Rumunce Olaru w pierwszej rundzie, mega walka ze Schiavone. Ogólnie drabinka nietrudna w porównaniu do Rosjanki, która w pierwsej rundzie musiała walczyć z mega utalentowaną Rezai, z którą zawsze trudno się gra, w drugiej z powracającą Voskoboevą i trzecia - rewelacyjna Dellacqua (czyli tak zwna H2O), trzy sety hańby nie przynoszą. Zvonareva aktualnie gra życiówkę, w Doha zagrała świetny turniej, ogólnie teraz gra znakomity tenis. Ana niech szykuje formę na French Open. Vaaamos Verka ))
Jankovic - Davenport - 1 - 1.65
Jelenka słabo zaczęła sezon, tłumaczyła się ciągle operacją, ale w Melbourne poza pierwszą rundą, zagrała jak z nut, z Sharapovą wbrew wynikowi - tak źle nie było. Potem Doha i trafiła na nieźle dysponowaną Li, Dubaj - tam Kuza, no i pojechała do Banglore i coś mi się wydaje, że wcale nie chciała tam grać, porażka z Yan wydaje mi się być planowa, bo gdyby została do niedzieli, ciężko byłoby z podróżą do Stanów. W trzech meczach straciła łącznie 10 gemów. Lindsay nie gra już na tym poziomie, co kiedyś, co nie znaczy, że gra źle. Dobre wyniki raczej za sprawą wyboru mniejszych turniejów. Porażka z Lisicki mówi sama za siebie... kiedy dochodzi do starć z czołówką, szczęśliwa Mama jest bezradna. Z Sharapovą w Melbourne zupełnie bez walki. A w Indian Wells męczarnia z Chan. Jankovic swój rytm narzuci i Lindsay będzie bez szans.
Nadal - Blake - 1 - 1.7
Nie lubię Nadala, ale obok takiego kursu nie można przejść obojetnie. Po pierwsze - czas na odrabianie strat z H2H, bo Rafa (fakt faktem - dawno i nieprawda) przegrał już z James'em trzykrotnie na hardzie, ale wtedy, bo to w 2006 i 2005 roku było, najlepiej radził sobie wyłącznie na clayu, teraz realia się zmieniły. Blake nie gra nic ciekawego, a jak ma wygrać z kimś z czołówki, to nagle mu cała forma (o ile takowa jest) ucieka. James 'boję-się-wygrywać' Blake pokonał niespodziewanie Rysia Gasqueta i koniec tego dobrego,
Nadal ze swoim szczęściem odesłał już Tsongę do domu, więc z Blake nie powinien mieć problemów. Tzn.problemy może mieć, ale też odeśle go do domu, bo Rafa nie ma strachu przed nikim, chyba że zaplącze się w swoje mega szerokie spodenki.
PS. Gasquet dobry deblista? ee.
_________________ Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Michał Przysiężny || Thiemo De Bakker <3
FC Bayern - Stern des Südens <3
Ostatnio zmieniony przez zludna 2008-03-20, 15:33, w całości zmieniany 3 razy
Argentyńczyk na pierwszy rzut oka sezon rewelacyjny: 12 zwycięstw i tylko 2 porażki, ale... David grał dwa turnieje na kortach ziemnych i właśnie w tych dwóch turniejach zdołał odnieść aż 9 z 12 wygranych. Przyjrzyjmy się jego formie na hardzie w tym sezonie... i nie ma za bardzo co oglądać. Jedyny występ w Australian Open i bez fajerwerków, gdzie w 3 rundzie dał się ograć bardzo bardzo gładku J.C. Ferrero. Co prawda do wyników Nalbandiana trzeba zaliczyć także aktualny turniej, a w nim: 1 runda - bye, 2 runda - mecz ze zdolnym, ale jeszcze młodym i popełniającym strasznie dużo niewymuszonych błędów Gulbisem, 3 runda - Radek Stepanek, mecz dosyć zacięty o czym świadczą dwa tie-breaki, ale trzeba przyznać, że forma Stepanka jest daleka od tej którą prezentował w drugiej części zeszłego sezonu, no i w końcu runda 4 - bardzo udany rewanż na Ferrero za porażkę w AO. Reasumując na clayu 10 meczów 1 porażka, na hardzie o wiele gorzej i do tego bez spektakularnych wygranych. Przejdźmy może do Amerykanina. Po pierwsze gra u siebie, więc mała przewaga już po jego stronie, po drugie świetny serwis, zapewne nieco lepszy od Daivda, a na pewno mocniejszy, co dalej... Mardy bez fajerwerków w tym sezonie. Wszystkie mecze na hardzie i jego max to ćwierćfinał Delray Beach i San Jose. Inaczej troszkę w obecnym turnieju, gdzie Fish idzie jak burza pokonując co raz mocniejszych rywali. W pierwszej rundzie po małym przetarciu z Mayerem, przyszedł czas na solidnego Andreeva, a następnie dwusetówka z zawsze silnym Davydenko i w końcu świetny mecz z Hewittem. Mardy ma na pewno potencjał i czuje głód odniesienia jakiegoś spektakularnego sukcesu. Już dawno Amerykanin nie miał okazji grać w co najmniej 1/4 finału bardziej znaczącego turnieju (masters, szlem), więc jak nie teraz to kiedy?!* Ogólnie spotkanie na pewno będzie wyrównane, ale mój typ to głównie zwrócenie uwagi na kurs, który myślę nie jest adekwatny do tego konkretnego meczu. Myślę, że grzechem byłoby nie spróbowanie typku za 2.80, gdzie praktycznie szanse rozkładają się 50/50.
*Ostatnio najwyższy etap w turnieju z cyklu masters bądź grand slam Fish zaliczył w 2007 roku w AO gdzie odpadł z Roddickiem w 1/4 finału.
Ana Ivanovic - Jelena Jankovic - [set hc 0:1.5] - 2 - 1.45
Ania wczoraj mocno zadziwiła, ale krążą informacje, że z Verki zdrowiem nie do końca wszystko było ok, więc Rosjanka rozgrzeszona. Jelenka wczoraj mało pograła, bo Lindsay musiała kreczować i plan na dziś ma prosty - wyeliminować błędy, w sensie takim, że wie, co jej nie idzie i ze swoim hitting partnerem będzie dziś sobie lekko pogrywać. Ze swojej strony faworyzuję właśnie tę drugą, czyli Jelenę, bo po słabszym początku sezonu podniosła się, chwała jej za to. Trochę statystyk - grały ze soba 5 razy, Jelenka wygrała tylko raz, ale - w dwóch przegranych meczach urwała seta. Ogólnie forma Ani nie jest jakaś mega, Jelena natomiast cały czas na stałym dobrym poziomie i nie wytypuję zwyciężczyni tego meczu, ale Jelenę stać na wygranie seta, kurs w miarę. Ogólnie w bwin jest ciekawy na to, że Jelena ugra secika - ok.1.6
David Nalbandian - Mardy Fish - [set hc 0:1.5] - 2 - 1.8
Jakie miłe kursiwko. O Fishu już kilkakrotnie pisałam, znakomite przygotowanie do tego turnieju, a Nalbandian miał sporo szczęścia z JCF, bo ten w ogóle chyba nie chciał wygrać tego meczu, wystarczy spojrzeć na statystyki meczowe. Ogólnie podanie Nalbandiana pozostawia wiele do życzenia, szczególnie w świetle tego, że ogólnie, kiedy wygrywał z Fedem, wyglądało to trochę inaczej. Fish mocny psychicznie, nie uległ Kangurowi w TB, podaniem błyszczy, na seta go stać, ba, jeśli nie na więcej.
Roger Federer - Tommy Haas - [set hc 0:1.5] - 2 - 2.9
W sumie nie ma się co rozpisywać, Roger nie jest w najwyższej dyspozycji, a Tomek jest jednym z wielu, a może raczej niewielu, którzy mają takie umiejętności, że mają realne szanse wygrać z Fedem. Nasuwa się tylko pytanie, czy u Niemca jest już TA dyspozycja. Grali ze sobą 8 razy i WSZYSTKIE pojedynki były zacięte, oprócz jednego w Miami dwa lata temu. Fakt faktem - Tommy wygrał tylko raz, w pokazówce, ale chyba najbardziej prestiżowej, tej na początku sezonu tuż przed Australian Open. Handicap +6.5 gema w Pinnacle to już w ogóle - czary mary. Przed oczami ciągle Australian Open 2006, gdzie w 5 secie przy stanie 2-2 i piłce na przełamanie dla Niemca - ewidentna niesprawiedliwość sędziego. Tomek ogólnie nie ma nic do stracenia, bo zalicza znakomity występ i nawet jeśli przegra, to ogromny respekt, ale przecież jesteśmy dobrej myśli. Vaaaaaaamos Tommy <3
_________________ Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Michał Przysiężny || Thiemo De Bakker <3
Typ na jutrzejszy finał kobiecego turnieju Indian Wells. Skład troszkę zaskakujący. Ale tylko troszkę. Wczoraj większość stawiała dokładnie odwrotnie. Na Jankovic i na Maryśkę.Ja osobiście skłaniałem się bardziej ku Ivanovic, a co do meczu półfinałowego Kuzy z Szarapową to zawsze w ich meczach szanse dla mnie 50-50. Serbka po niewyraźnym początku turnieju (stracony set z Rumunką Olaru) rozkręciła się. Bardzo mało niewymuszonych błędów i serwis na wysokim %. Kuza natomiast jak to ona przeplata dobre akcje z zadziwiająco prostymi, szkolnymi wręcz błędami. Tylko, że niestety dla mnie błędy ostatnie znacznie przewyższają wygrane piłki. Maryśka zagrała wczoraj znacznie poniżej swoich możliwości i dlatego Sveta weszła do finału. Ponadto w zeszłym sezonie spotykały się trzykrotnie i trzy razy górą była Ivanovic i to za każdym razem zdecydowanie. Vamosssssss Ana