Aby korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!
Najlepszy czas podczas pierwszego treningu weekendu Formuły 1 w Bahrajnie należy do Felipe Massy. Drugi był również kierowca zespołu Ferrari, Fin Kimi Raikkonen. Trzeci czas należy do Nico Rosberga, który tuż przed końcem sesji wykonał bardzo szybkie okrążenie.
Przez pierwsze 30 minut na torze było dość pusto – kilka okrążeń zrobili jedynie kierowcy Force India i Toro Rosso, później dołączyli do nich kierowcy Toyoty. Na około 50 minut przed końcem pierwszej sesji treningowej na tor zaczęli wyjeżdżać lepsi zawodnicy. Od razu najlepszy czas okrążenia ustanowił Lewis Hamilton, jednak szybko został on poprawiony przez Felipe Massę i Kimi Raikkonena. Ostatecznie najlepszy czas tego treningu, 1:32.233, należy do Brazylijczyka, a Fin był od niego wolniejszy o 0.117 sekundy. Massa przejechał 19 okrążeń, podczas gdy Raikkonen tylko 14. Trzeci czas Rosberga był gorszy od czasu Massy o 0.182 sekundy. Czwarty, Lewis Hamilton stracił znacznie więcej, blisko pół sekundy.
Robert Kubica uzyskał siódmy czas, przejechał 16 okrążeń, a jego wynik to 1:33:333. Przed nim znaleźli się jeszcze Heikki Kovalainen i Kazuki Nakajima, a za nim Jarno Trulli z Toyoty, David Coulthard z Red Bulla, Fernando Alonso z Renault, Mark Webber i Nelson Piquet. Czternasty czas należy do kolegi z zespołu Polaka, Nicka Heidfelda. Niemiec przejechał 17 okrążeń, a jego czas to 1:34.106.
Pierwszym kierowcą, który stracił ponad dwie sekundy był Sebastien Bourdais, za nim znalazł się Sebastian Vettel, drugi z kierowców Toro Rosso. Stawkę zamykają kierowcy Force India i Hondy, oraz oczywiście Super Aguri. Ostatnie dwa miejsca przypadły Takumie Sato i Anthonemu Davidsonowi, którzy praktycznie w ogóle nie jeździli, przejechali po 6 okrążeń, stracili do Massy około 4 sekund. Przed Super Aguri znaleźli się jeszcze Adrian Sutil, Rubens Barrichello, Jenson Button, oraz Giancarlo Fisichella.
Podczas pierwszego treningu było ciepło – temperatura powietrza wynosiła około 28 stopni Celsjusza, podczas gdy temperatura asfaltu dochodziła do około 40 stopni Celsjusza. Podmuchy wiatru wahały się od 0,6 m/s do 2,5 m/s.
Ferrari dominuje w Bahrajnie
Druga sesja treningowa przed trzecią eliminacją Mistrzostw Świata F1- GP Bahrajnu także padła łupem kierowców Ferrari. Felipe Massa po raz drugi dzisiaj okazał się najszybszym zawodnikiem na torze, uzyskując na swoim ostatnim, szybkim okrążeniu czas o blisko sekundę lepszy od Kimiego Raikkonena.
Sesja wydawała się, że przebiegnie bez problemów. Piasek, który cały czas nawiewany jest z pustyni otaczającej tor co prawda wielu kierowcom sprawiał problemy, to jednak w większości przypadków udawało się uniknąć poważniejszych wycieczek poza tor. Do czasu… Na 10 minut przed końcem treningu na zakręcie numer 4 błąd popełnił Lewis Hamilton, który z impetem uderzył w barierę ochronną. MP4/23 Brytyjczyka będzie musiało zostać solidnie naprawione, gdyż zgodnie z nowym regulaminem w sezonie 2008 nie można używać T-cara, czyli samochodu zapasowego.
Gdy wydawało się, że sytuacja na torze została opanowana, na kilka minut przed końcem sesji doszło do kolejnego incydentu. Na pierwszym zakręcie niegroźną kolizję mieli Fernando Alonso i Adrian Sutil. Hiszpan podążał po torze zdecydowanie szybciej i wydawało się, że Sutil chce go przepuścić, niestety najwyraźniej go nie widział. Całą sytuację zapewne obaj kierowcy wyjaśnią sobie w komentarzach po dzisiejszym dniu.
Podczas drugiego treningu kierowcy znacznie szybciej zdecydowali się na wyjazd na tor, aczkolwiek minęło około 20 minut zanim najlepsi zawodnicy zdecydowali się na kręcenie najszybszych czasów.
Za dwójką Ferrari, tradycyjnie znaleźli się zawodnicy McLarena- Heikki Kovalainen i Lewis Hamilton. Tuż za nimi uplasował się Robert Kubica, który po raz kolejny okazał się zdecydowanie szybszy od swojego kolegi z teamu- Nicka Heidfelda. Niemiec dzisiejszy dzień zakończył na odległej, 17 pozycji.
Na siódmym miejscu znalazł się Nico Rosberg, który nieznacznie wyprzedził Davida Coultharda i Kazuki Nakajimę. Do pierwszej dziesiątki weszli jeszcze Sebastian Bourdais oraz Nelson Piquet. Jenson Button tracąc grubo ponad 2 sekundy do lidera znalazł się na 11 pozycji, przed Fernando Alonso, który dzisiaj mocno walczył z brakiem trakcji, oraz przed Markiem Webberem.
Na 14 i 15 pozycji drugą sesję treningową zakończyli zawodnicy Toyoty- Jarno Trulli oraz Timo Glock, a tabelę zamykali kierowcy Super Aguri.
Robert Kubica w dzisiejszych kwalifikacjach przed GP Bahrajnu osiągnął najlepszy możliwy rezultat. Polak zdobył pierwsze w karierze F1 pole position. Pierwsze pole Roberta Kubicy było także pierwszym dla zespołu BMW Sauber. Z pierwszego rzędu, obok Polaka wystartuje Felipe Massa, a za plecami staną Lewis Hamilton i Kimi Raikkonen.
Trzecia część kwalifikacji zapowiadała się od samego początku bardzo dobrze dla zespołu BMW Sauber. To co nie udało się w otwierającym sezon GP Australii, Polakowi udało się po przepięknej walce z najsilniejszymi kierowcami w stawce na pustynnym torze w Bahrajnie.
Po pierwszym szybkim okrążeniu Robert Kubica tracił do Felipe Massy zaledwie 0,011 sekundy. Podczas, gdy Nick Heidfeld zrezygnował z dalszej walki o pozycję startową, Polak przystąpił do decydującego starcia, z którego wyszedł zwycięsko. Żaden z kierowców McLarena i Ferrari nie był w stanie pokonać Polaka.
Jutrzejszy wyścig zapowiada się bardzo ciekawie dla wszystkich fanów zespołu BMW Sauber.
Kierowcy Ferrari zdominowali niedzielne GP Bahrajnu, dowożąc do mety podwójne zwycięstwo. Felipe Massa zrehabilitował się trochę za dwa pierwsze, niezbyt pomyślne wyścigi i wygrał trzecią eliminację sezonu. Za kierowcami Ferrari pewnie na trzeciej i czwartej pozycji metę przekroczyli zawodnicy BMW Sauber- Robert Kubica i Nick Heidfeld.
Start do GP Bahrajnu nie przebiegł po myśli, startującego z pierwszego pola startowego, Roberta Kubicy, który jeszcze przed pierwszym zakrętem stracił wywalczoną w kwalifikacjach pozycję na rzecz Felipe Massy z Ferrari. Dużo gorzej do wyścigu ruszył lider klasyfikacji kierowców po dwóch wyścigach - Lewis Hamitlon, który na starcie wyraźnie zaspał, spadając na 10 miejsce.
Na drugim kółku Lewis Hamilton ponownie popełnił błąd- uderzył w tył bolidu Fernando Alonso, urywając przedni spojler MP4/23. W ten sposób Brytyjczyk musiał zjechać do boksów i zanotował kolejną stratę. Na drugim kółku skuteczny atak na pozycję Roberta Kubicy przypuścił Kimi Raikkonen. Już na samym początku wyścigu na pierwszych dwóch miejscach podążały dwa Ferrari.
Robert Kubica na pierwszy postój zjechał na 17 okrążeniu, 3 okrążenia przed Kimim Raikkonenem i 4 przed Felipe Massą. Polak jadąc na świeżym komplecie opon na jednym z łuków popełnił jednak błąd i na chwilę opuścił tor, co uniemożliwiło mu ewentualną walkę o odzyskanie drugiej pozycji po pit stopie Kimiego Raikkonena.
Po pierwszej turze pit stopów sytuacja na torze powróciła do normy. Ferrari pewnie prowadziło w wyścigu, a tuż za nimi podążał Robert Kubica. Lewis Hamitlon na swój jedyny planowany postój, po zmianie strategii wynikającej z kolizji z Fernando Alonso zjechał na 31 kółku, chwilę po tym jak z trudem walczył o pozycję z Giancarlo Fisichellą z Force India.
Drugą turę pit stopów rozpoczął Kimi Raikkonen, który zjechał do boksów na 38 kółku, okrążenie przed Massą. Po zmianie ogumienia i dotankowaniu obu bolidów Ferrari na torze chwilowo królował zespół BMW Sauber- Robert Kubica prowadził w wyścigu, a Nick Heidfeld jechał na drugiej pozycji. Niestety taka sytuacja trwała zaledwie dwa okrążenia. Robert Kubica po nowy komplet opon zjechał na 41 okrążeniu. Nick Heidfeld mimo równej i szybkiej jazdy nie zdołał na przełomie 4 okrążeń wypracować sobie wystarczającej przewagi, aby podczas swojego zjazdu na pit lane wyprzedzić Polaka.
Piąte GP Bahrajnu padło łupem zespołu Ferrari. Felipe Massa przekroczył linię mety jako pierwszy, drugi był Kimi Raikkonen, a na pocieszenie polskim kibicom zostało trzecie miejsce Roberta Kubicy. Dla Polaka było to już drugie w tym sezonie i trzecie w karierze podium F1. Po trzeciej eliminacji mistrzostw świata F1 na pozycję lidera w klasyfikacji kierowców wskoczył Kimi Raikkonen. Lewis Hamilton po dramatycznym wyścigu nie zdobył dzisiaj punktów i linię mety przekroczył na 13 pozycji. W klasyfikacji konstruktorów po raz pierwszy w historii prowadzenie objął zespół Roberta Kubicy- BMW Sauber.
Wyścig pod Manamą ukończyło aż 19 kierowców. Sebastian Vettel i Nelson Piquet mieli problemy techniczne, a Jenson Button wycofał się z wyścigu po kolizji z Davidem Coulthardem.
Organizatorzy Grand Prix Abu Zabi potwierdzili, że nowy wyścig zostanie rozegrany pod koniec sezonu 2009, w październiku. Nie wiadomo jeszcze jednak czy przejmie on od Brazylii przywilej kończenia mistrzostw.
Prace nad nowy torem na Yas Island nadzorowane są przez Philippe Gurdjiana, który ma zapewnić, że nowy tor powstanie na czas. Gurdjian pracował także przy pracach nad torem w Bahrajnie oraz pomagał przy odnowie toru Paul Ricard we Francji.
Wstępnie tor w Abu Zabi miał być połączeniem stałego wyścigowego obiektu z ulicznym torem przebiegającym wzdłuż zatoki. Pomysł ten został jednak porzucony i nowy tor będzie w pełni wydzielonym obiektem.
Nad nowym projektem czuwa naczelny architekt F1- Herman Tilke, który w ostatnim czasie zmonopolizował rynek projektowania torów wyścigowych na potrzeby Formuły 1.
Przedsiębiorcy z Krakowa chcą budować w mieście profesjonalny tor Formuły 1. Zapewniają, że ich gotowy już projekt spełnia restrykcyjne wymagania organizatorów wyścigów.
Liczba oddanych głosów: 1962
Długość - nieco ponad 4 km. Całkowita powierzchnia terenu - 210 ha. Odległość od centrum miasta - 10 km, od autostrady - 1700 m, od lotniska - 8 km autostradą. - Parametry są idealne. A to wszystko w bardzo atrakcyjnym turystycznym mieście, z dobrą infrastrukturą hotelową, restauracyjną. Bardzo niewiele polskich lokalizacji spełnia wyśrubowane kryteria, które są warunkiem do rozgrywania imprez Formuły 1 - podkreśla dr Bogusław Podhalański z Politechniki Krakowskiej (jest też prezesem Inter Projekt Group). To pod jego kierunkiem na PK powstawał projekt toru wyścigowego na krakowskim Pasterniku.
Nie tylko "kubicomania"
Marzenia o torze Formuły 1. ma sporo polskich miast - atmosferę wokół tego sportu podgrzewają ostatnie sukcesy krakowskiego kierowcy F1 Roberta Kubicy. - Wiem, że o torze myśli Warszawa i Poznań, ale przygotowując projekt [autorem jest Filip Gocman], robiliśmy analizy urbanistyczne dla różnych lokalizacji. Kraków i Pasternik wypadają najlepiej. A projekt nie jest efektem krótkiego zachwytu krakowianinem na światowych torach, bo powstał trzy lata temu. Dopiero teraz zaczyna nabierać realniejszych biznesowych kształtów - zaznacza dr Podhalański.
Inwestycją zainteresowało się kilku krakowskich przedsiębiorców. - Budowa takiego obiektu to koszt kilkuset milionów dolarów. Na przykład tor w Bahrajnie kosztował 200 mln dolarów. Taki obiekt jest szansą na doskonałą promocję miasta na całym świecie. A dobrze przygotowany może być bardzo opłacalną inwestycją - przekonuje Artur Wójcicki, przedsiębiorca, pasjonat sportów motorowych. Inny dodaje, że kapitał na realizację projektu może pochodzić zza granicy, z międzynarodowych funduszy inwestycyjnych. Biznes liczy też na pomoc samorządu, bo inwestycja ma "rozwinąć cały region".
Bolidy na poligonie
Czy miasto, które przygotowuje się do organizacji Euro 2012 będzie skłonne pomóc w takiej inwestycji? - Na pewno najważniejszą sprawą są dla nas obiekty, które muszą powstać na Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. I to się nie zmieni. Ale znam projekt krakowskich biznesmenów i jestem przekonana, że nie można go lekceważyć - uważa Grażyna Leja, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. turystyki. - Sprawą interesował się już prezydent. Trzeba rozważyć korzyści dla miasta z takiej inwestycji. Zastanowić się też nad lokalizacją. Znam bowiem tor w Budapeszcie i wiem, jak głośne są to zawody. Ale inicjatywie na pewno trzeba pomóc, choć niekoniecznie finansowo - dodaje.
Teren w Pasterniku należy do wojska (projektanci liczą, że Agencja Mienia Wojskowego będzie mogła przekazać poligon na cele sportowe). W jego otoczeniu działa już supermarket budowlany, ale też - stosunkowo niedaleko - jest kilkanaście domów mieszkalnych i las na terenie parku krajobrazowego. - Ewentualna wycinka niewielu drzew może oczywiście być utrudnieniem, ale liczymy na zmianę przeznaczania tego terenu. Będzie szansa na uratowanie i komercyjne zagospodarowanie pobliskiego fortu - mówi Podhalański.
Projekt krakowskiego toru F1 zakłada budowę kilku trybun (w tym jednej głównej - przy prostej startowej), zaplecza technicznego, medialnego, boksów, parkingów (mogłyby one służyć jako Park&Ride dla miasta), izolacji akustycznej oraz mniejszego toru crossowego.
Prawie wszystkie zespoły F1 powróciły dzisiaj do swoich obowiązków testowych, rozpoczynając pierwszą w tym sezonie sesję testową na torze pod Barceloną. W sprzyjających przez większą część dnia warunkach zdecydowanie najszybszy czas uzyskał Felipe Massa z Ferrari. Brazylijczyk przejechał jedno okrążenie toru w czasie 1:18,339.
Drugi najszybszy kierowca, Alexander Wurz z Hondy, uzyskał dzisiaj czas o prawie 3 sekundy słabszy od lidera. Z czasów uzyskiwanych podczas sesji testowych rzadko kiedy można wyciągnąć rzetelne wnioski , a gdy weźmie się pod uwagę fakt iż w Barcelonie zespoły testowały także części i opony na sezon 2009 ocena konkurencyjności poszczególnych teamów może być bardzo myląca.
Mimo to Ferrari po raz kolejny pokazało potencjał jaki drzemie w bolidzie F2008. Włoska stajnia w końcu pokazała radykalny projekt nowego nosa F2008 z dziurą na jego szczycie. Trzeci czas dnia zanotował dzisiaj kierowca testowy McLarena- Pedro de la Rosa, który miał pracowity dzień. Hiszpan jako pierwszy wyjechał na tor bolidem MP4/23 wyposażonym w części aerodynamiczne spełniające kryteria nowego regulaminu na sezon 2009, przy okazji sprawdzając przyczepność gładkich opon, które być może od przyszłego roku powrócą do F1.
Pierwsza trójka zawodników swoje najlepsze czasy uzyskała na oponach typu slick, a z całej stawki kierowców na nowych oponach nie jeździli tylko Timo Glock oraz Nick Heidfeld.
Czwarty czas dnia przypadł w udziale Nickowi Heidfeldowi z zespołu BMW Sauber. Niemiecki kierowca był dzisiaj jednym z czterech kierowców przez których na torze wywieszono czerwoną flagę. Na godzinę przed zakończeniem sesji testowej Heidfeld wypadł z toru na zakręcie numer 5. Obok kierowcy BMW Sauber tor opuszczali dzisiaj: Timo Glock, Nelson Piquet oraz Kazuki Nakajima.
Piąty czas pierwszego dnia testów na torze Catalunya przypadł Nelsonowi Piquet. Brazylijczyk był dzisiaj szybszy do Davida Coultharda z Red Bulla oraz Kazuki Nakajimy z Williamsa. Ostatnie dwie pozycje tabeli z czasami zamykały nazwiska Timo Glocka oraz Vitantonio Liuzziego.
Na godzinę przed zakończeniem sesji nad torem pojawiła się przelotna mżawka. Przez cały dzień kierowcy mieli do dyspozycji jednak bardzo dobre warunki do testowania swoich bolidów, z temperaturą powietrza dochodzącą do 18 stopni Celsjusza.
Dzisiaj na torze zabrakło dwóch zespołów: Toro Rosso i Super Aguri. Ten pierwszy spodziewany jest dołączyć do ekip testujących jutro. Super Aguri cały czas czeka na sfinalizowanie umowy przejęcia przez grupę Magma i nie będzie obecne podczas przygotowań do europejskiej części sezonu.
Także drugiego dnia na torze pod Barceloną pojawiło się tylko 9 zespołów. Najszybszym zawodnikiem na koniec dnia okazał się Rubens Barrichello z zespołu Hondy, który jako drugi kierowca w tej sesji testowej zdołał zejść z czasem poniżej 1 minuty i 19 sekund. Brazylijczyk uzyskał swój czas na slickach i był o prawie 0,6 sekundy wolniejszy od wczorajszego wyniku swojego rodaka- Felipe Massy.
Team Toro Rosso swoją sesję testową chce rozpocząć jutro. Włoska stajnia przygotowuje się do publicznego debiutu nowego bolidu STR3, który wedle wstępnych zapowiedzi zespołu ma pojawić się już podczas GP Turcji. Pod koniec ubiegłego miesiąca STR3 pomyślnie przeszedł test kontrolny na włoskim torze Vairano.
Dzisiaj zespoły testujące nowe rozwiązania bardziej skupiały się na rozwoju części i ustawień na zbliżającą się część sezonu. Na gładkich oponach zdecydowało się wyjechać dzisiaj zaledwie czterech kierowców. Obok lidera dzisiejszego testu, zachowanie slicków sprawdzali: Giancarlo Fisichella, Nico Rosberg oraz David Coulthard. Włoch reprezentujący zespół Force India przez dłuższy czas znajdował się dzisiaj na szczycie tabeli czasowej, ostatecznie kończąc dzień na 2 pozycji.
Trzeci czas dnia wykręcił dzisiaj wczorajszy lider, Felipe Massa. Jutro na torze za kierownicą F2008 pojawić ma się sam Michael Schumacher, który jak wynika ze wstępnych informacji, ma na siebie przejąć większość obowiązków testowych dotyczących rozwoju gładkiego ogumienia. Zgodnie z ustaleniami zespołów kilometry przejechane przez zawodników na slickach nie są wliczane do limitu obowiązującego w testach w sezonie 2008 (30.000 km).
Mimo przejechania najmniejszej liczby okrążeń, czwarty wynik sesji uzyskał David Coulthard, który wyprzedził Lewisa Hamiltona.
Fernando Alonso był dzisiaj 6. Zespół Renault przykuł dzisiaj jednak uwagę fotoreporterów ze względu na skopiowanie innowacyjnego pomysłu pokrywy silnika widzianej już w bolidach Red Bulla. Przypominająca płetwę rekina pokrywa silnika, będąca pomysłem Adriana Neweya, być może więc na dobre zagości w F1?
Flesze dziennikarzy były dzisiaj również skierowane w stronę bolidów Hondy, która powróciła do testów skrzydeł zamontowanych na nosie bolidu, a już wcześniej sprawdzanych w ubiegłym roku. Wtedy dziennikarze pomysł Hondy, ze względu na kształt, okrzyknęli „słonikowatymi skrzydełkami”.
Dzisiejszy dzień zamykali trzej Niemcy: Nico Rosberg, Timo Glock oraz Nick Heidfeld.
Warunki na torze był ponownie idealne. Temperatura powietrza dochodziła do 18 stopni Celsjusza, a dzięki bezchmurnemu niebu, tor zdołał się nagrzać do 37 stopni. Sesja testowa była tylko raz przerwana, po tym jak na zakręcie numer 3 zatrzymał się Fernando Alonso.
Robert Kubica udzielił wywiadu, w którym wypowiedział się na temat możliwości wygrania wyścigu przez jego zespół. Polak uważa, że obecnie jego team nie jest najszybszy w stawce, ale wszyscy w BMW starają się to zmienić.
Pytanie: Jak było na testach, które odbyły się w zeszłym tygodniu?
Robert Kubica: Było dość udanie. Testowałem jedynie rzeczy na sezon 2009, tak więc ciężko coś powiedzieć na temat tego Grand Prix.
P: Jak wygląda sprzęt na 2009 rok?
R.K: Opony, myślę że one są dobre. Szczerze mówiąc, nie miałem za dużo okazji aby pojeździć w Jerez w grudniu na slickach, a tutaj dawały one dużo przyczepności, jeżeli chodzi o mieszanki, jedna była za miękka, ale pozostałe były bardzo dobre, dawały stale dużo przyczepności. Byłem więc zaskoczony czasami okrążeń, które byłem w stanie osiągać, przy niskim poziomie docisku. Oczekiwałem, że bolid będzie znacznie wolniejszy, ale opony zrekompensowały straty w aerodynamice.”
P: A co jeżeli chodzi o kłopoty z temperaturą opon?
R.K: Okrążenie wyjazdowe jest trochę ciężkie, ale nie miałem żadnych kłopotów. Było dość ślisko na początku, ale po czterech czy pięciu zakrętach było w porządku. Nie było większych kłopotów.
P: A co z aspektem bezpieczeństwa?
R.K: Tak, może tak być iż ktoś opuszczający pit lane na zimnych oponach będzie wolniejszy przez kilka zakrętów, może przez jedno okrążenie. Ale tak będzie, powinniśmy iść w tym kierunku.
P: Nie testowałeś przygotowując się na ten wyścig, ale czy nie uważasz, że w zespole jest teraz więcej pewności?
R.K: Tak, oczywiście ludzie są bardziej pewni. Widzę, jak buduje się coraz większa pewność w zespole. Oczywiście teraz jej poziom jest wysoki, ponieważ osiągnęliśmy dobry rezultat w ostatnich wyścigach, ale także w Australii, przed pierwszym wyścigiem byliśmy bardziej pewni niż przed początkiem sezonu 2007. Myślę, że to normalne, ponieważ jesteśmy coraz silniejsi, rezultaty są coraz lepsze, oraz bolid jest coraz lepszy, tak więc ludzie bardziej wierzą i mają lepsze nastawienie.”
P: W McLarenie po Bahrajnie powiedzieli, że nie uważają BMW za stałe zagrożenie. Czy uważasz, że możecie się równać z nimi pod względem rozwoju?
R.K: Zobaczymy. Myślę, że w zeszłym roku utrzymywaliśmy stały odstęp przez cały sezon, może ostatnie trzy czy cztery wyścigi były inne, ale poza tym normalnym było to, że to McLaren i Ferrari walczyły o mistrzostwo, a my byliśmy wyraźną trzecią siłą, tak więc koncentrowaliśmy się nad pracą nad bolidem na rok 2009. Uważam jednak, że mamy ludzi i sprzęt, aby utrzymać szybkość rozwoju czołowych zespołów – zobaczymy jak to będzie. W 2007 i 2006 roku rozwijaliśmy bolid w podobny sposób, tak więc nie obawiam się tego.
P: Czy jest szansa na walkę o mistrzostwo w tym roku?
R.K: Przedstawmy sprawę w ten sposób: jeżeli w każdym wyścigu któryś z czołowych czterech kierowców będzie miał problemy, a my ich nie będziemy mieli, to jest szansa. Ale patrząc na szybkość na teraz nie jesteśmy w stanie walczyć o wygrane w wyścigach. W Malezji i Bahrajnie pokazaliśmy jednak, że nie jesteśmy tak daleko – szczególnie w Bahrajnie. Ale tam widać było również, że jest dość duża różnica w szybkości pomiędzy Massą i Raikkonenem. Myślę, że kluczem do tego sezonu będzie stałość, zawsze być z przodu, nawet jeżeli nie wygrasz wyścigu, możesz mieć dobry rezultat.
P: Bolid jest lepszy niż w zeszłym roku, ale czy uważasz że ty jeździsz lepiej?
R.K: Nie wiem. Zeszłoroczny bolid był również bardzo dobry, Jestem bardziej konkurencyjny, ponieważ już od początku testów w listopadzie, z przepisami na rok 2008, bez hamowania silnikiem i kontroli trakcji, jeździłem zdecydowanie lepiej. W zeszłym roku za dużo walczyłem z wieloma rzeczami, udało się to poprawić – w tym roku jest mi znacznie łatwiej wyciągnąć więcej z bolidu, ustawienia bolidu również są lepsze.
P: Czy uważasz, że Renault poszło do przodu?
R.K: Myślę, że wszyscy wykonali krok do przodu, a pytanie jest takie, jaki wielki ten krok będzie. Renault miało dużą stratę do czołówki, więc nie wierzę w to, że poszli tak daleko do przodu w dwa tygodnie, albo znaleźli co było nie tak. Nie wydaje mi się, że dziś w F1 możesz zyskać 7 czy 8 dziesiątych sekundy na okrążeniu podczas dwóch tygodni.
P: Czy twoje pierwsze pole positnion coś zmieniło w twojej pewności siebie?
R.K: Nie, jest tak samo.
P: Zarówno ty jak i Nick Heidfeld wspominaliście, że bolidowi brakuje szybkości. Czy uważasz, że zmiany dokonane w bolidzie będą na to lekarstwem?
R.K: Nie wiem. Nie wykonałem nawet jednego przejazdu w konfiguracji na rok 2008 podczas tych testów, tak więc trudno mi coś powiedzieć. Ale mam taką nadzieję.
P: Jak uważasz, jak daleko jesteś od pierwszego zwycięstwa?
R.K: Nie wiem. Byłem trochę niezadowolony po Australii, gdzie straciłem pole position w kwalifikacjach, myślałem że kolejna okazja nie przyjdzie za szybko. Ale przyszła w Bahrajnie. Ok, byliśmy lżejsi o cztery okrążenia od Massy, ale byliśmy w stanie wykorzystać szansę, mieliśmy dobry wyścig. Jeżeli mówimy o wygrywaniu wyścigów, jeżeli chodzi o samą szybkość, myślę że nie jesteśmy na to jeszcze gotowi. Pracujemy nad tym, taki jest cel zespołu. Tak może się stać się w jakimś szalonym wyścigu, jak Fuji, czy Hungaroring w 2006 roku, gdzie wszystko mogło się zdarzyć. Tak więc zobaczymy.
P: Czy możecie nadrobić straty w prędkości w tym roku?
R.K: Wszyscy starają się polepszyć bolid, aby było lepiej. Nigdy nie wiadomo. Może któregoś dnia uda się nam to, ale nagle McLaren i Ferrari wykonają kolejny krok.
Najlepszy czas podczas pierwszego treningu przed Grand Prix Hiszpanii uzyskał Kimi Raikkonen z Ferrari. Za nim znaleźli się Felipe Massa, oraz Lewis Hamilton. Wbrew wcześniejszym obawom, w treningu wzięli udział również kierowcy Super Aguri.
Tradycyjnie ruch na torze zaczął się dopiero po około 30 minutach. Wcześniej prawie wszyscy kierowcy wyjechali jedynie na okrążenie instalacyjne. Pierwszy najszybszy czas ustalił Kazuki Nakajima, lecz został on dość szybko poprawiony przez kolejnych kierowców.
Najszybszy Fin przejechał 17 okrążeń, jego najlepszy czas to 1:20.649. Jego kolega z zespołu Felipe Massa przejechał jedynie 9 okrążeń, był wolniejszy o 0,050 sekundy. Hamilton przejechał 20 okrążeń i stracił blisko pół sekundy. Robert Kubica był dziś czwarty. Stracił do najszybszego w tej sesji treningowej Raikkonena blisko sekundę, przejechał podobnie jak Hamilton, 20 okrążeń. Drugi z kierowców BMW, Nick Heidfeld był dopiero dziewiąty, wyprzedzili go jeszcze Heikki Kovalainen, Fernando Alonso, Nelson Piquet i David Coulthard.
Pierwszą dziesiątkę kierowców zamyka Jenson Button z Hondy, jego strata sięga blisko dwóch sekund. Za nim znalazł się Jarno Trulli z Toyoty i Nico Rosberg, który przejechał dziś najwięcej okrążeń – aż 25. Różnica pomiędzy Włochem, a Niemcem wyniosła jedynie 0,001 sekundy.
Najwolniejsi dziś byli – co tradycyjne w tym sezonie, kierowcy Super Aguri. Należy jednak pamiętać o kłopotach tego teamu, sukcesem jest sam fakt pojawienia się ich na torze. Przed Takumą Sato i Anthony Davidsonem znalazła się dwójka kierowców innego zespołu – Toro Rosso. Nieco szybszy od tej czwórki okazał się być Rubens Barrichello, którego z kolei wyprzedziła para kierowców Force India.
Wielu kierowców miało kłopoty z utrzymaniem się na torze. Poza tor wyjechali między innymi Felipe Massa, Timo Glock, czy Giancarlo Fisichella. Problemy z ustawieniami bolidu zgłaszali natomiast kierowcy Williamsa.
Dziś na torze panowało słońce, temperatura powietrza wahała się w okolicach 18 stopni Celsjusza, a temperatura toru na początku sesji wynosiła 23 stopnie, było praktycznie bezwietrznie.
Na drugim treningu przed Grand Prix Hiszpanii najszybszym kierowcą okazał się być Kimi Raikkonen. Za nim znaleźli się dwaj kierowcy Renault, którzy prawie do końca sesji znajdowali się na prowadzeniu w tabeli z czasami.
Kierowcy w przeciwieństwie do pierwszego treningu od początku sesji wyjechali na tor. Ostatecznie ponownie najszybszy był Fin, z czasem 1:21.935. Drugi Nelson Piquet był wolniejszy o 0,084 sekundy, a trzeci Fernando Alonso o 0,097 sekundy.
Szybko pojechał Kazuki Nakajima, którego czas – 1:22.172 pozwolił na czwartą pozycję w tabeli. Za nim znaleźli się Felipe Massa, który był drugi w porannej sesji, Mark Webber, Nico Rosberg z Williamsa, oraz David Coulthard – co ciekawe, ósmy kierowca tracił do pierwszego niespełna 0,4 sekundy. Za Szkotem znaleźli się dwaj kierowcy Force India, i Lewis Hamilton.
Robert Kubica zajął 12 pozycję, przejechał 38 okrążeń toru. Jego kolega z zespołu Nick Heidfeld był tuż za nim, przejechał o dwa okrążenia więcej. Niemiec był też pierwszym kierowcą, który stracił do najszybszego kierowcy ponad sekundę. Za dwójką BMW znaleźli się jeszcze: Jarno Trulli, Jenson Button i mający problemy techniczne Heikki Kovalainen.
Ostatnie dwa miejsca zajęli Takuma Sato i Anthony Davidson, kierowcy tego japońskiego zespołu stracili ponad trzy sekundy do Raikkonena. Kierowcy przed nimi, Timo Glock i Sebastien Bourdais, stracili blisko dwie sekundy. Glock przejechał 40 okrążeń, a Francuz 37, o 7 więcej od Takumy Sato, i 6 od Davidsona.
Podczas drugiego treningu było jeszcze cieplej niż rano, temperatura powietrza wynosiła około 24 stopni Celsjusza, a temperatura toru około 37 stopni.
Już jutro ostatni trening oraz kwalifikacje. Trening rozpocznie się o godzinie 11:00 i będzie trwał godzinę, natomiast początek kwalifikacji przewidziany jest na godzinę 14:00.
Dzisiejsze kwalifikacje przed Grand Prix Hiszpanii wygrał Fin Kimi Raikkonen z Ferrari. Za nim znalazł się Fernando Alonso z Renault , a z trzeciego pola startowego jutro wyruszy Felipe Massa. Robert Kubica zajął dobrą, czwartą pozycję.
Pierwsza sesja trwająca 20 minut przebiegała dość spokojnie. Większość kierowców wykonała po kilka okrążeń, najdłużej na swój wyjazd czekał Heikki Kovalainen. Fin wyjechał na tor na trzy minuty przed końcem sesji, na pierwszym okrążeniu osiągnął trzeci czas później poprawiony przez innych. Najszybszymi kierowcami w tej części kwalifikacji okazali się być: Kimi Raikkonen z czasem 1:20.707, oraz Jarno Trulli z czasem 1:21.158. Tuż za nim, z czasem 1:21.347 znalazł się Fernando Alonso. Prawie do końca tej sesji na 4 pozycji znajdował się Robert Kubica z czasem 1:21.423 Większość lepszych zespołów zdecydowała się na wyjazd na twardych oponach, oszczędzając miękkie mieszanki na decydującą fazę kwalifikacji. Czasy nie pozwalające na zakwalifikowanie się do drugiej części dzisiejszych zmagań uzyskali: Takuma Sato, Anthony Davidson, Adrian Sutil, Giancarlo Fisichella, Sebastian Vettel i David Coulthard.
Druga sesja trwała 15 minut. Tym razem 16 kierowców, którzy walczyli o miejsce w najlepszej 10 czekali na wyjazd trochę dłużej – po 4 minutach pierwszy na torze pojawił się lider miejscowej publiczności, Fernando Alonso. Tym razem najdłużej w boksach czekał Robert Kubica, który ruszył do walki na 7 minut przed końcem sesji. Polak wywalczył najlepszy czas (1:20.597) na 4 minuty przed końcem, po czym zjechał do boksu w oczekiwaniu na trzecią, decydującą cześć kwalifikacji. Walce w końcówce przyglądał się z boksów również Kimi Raikkonen – wszyscy pozostali walczyli o poprawę swoich czasów. Ostatecznie najszybszy był Felipe Massa z czasem 1:20.586. Do Q3 nie awansowali: Sebastien Bourdais, Nico Rosberg, Timo Glock, Jenson Button, Kazuki Nakajima i Rubens Barrichello.
Najważniejsza, trzecia sesja kwalifikacyjna trwała 10 minut. Tym razem najszybciej na tor wyjechał Jarno Trulli, który jako pierwszy ustanowił czas jednego okrążenia. Jak zawsze w trzeciej sesji, decydująca walka rozegrała się w ostatnich sekundach. Pierwszy swoje decydujące okrążenie rozpoczął Lewis Hamilton. Brytyjczyk nie poprawił najlepszego w tym momencie czasu Massy, nie zrobił również tego kolejny Kovalainen. Następny na metę wpadł Robert Kubica, który był drugi, jednak błyskawiczne jego czas został poprawiony przez Felipe Massę oraz Fernando Alonso. Ostatni przejazd kończył Kimi Raikkonen i to on okazał się zwycięzcą – z czasem 1:21.813. Z drugiego pola startowego wyruszy Fernando Alonso, z trzeciego Felipe Massa, a z czwartego Robert Kubica. Dwa kolejne miejsca przypadły w udziale kierowcom McLarena.
Podczas kwalifikacji pogoda była ładna – nad torem panowało słońce, temperatura toru wynosiła około 39 stopni Celsjusza, a temperatura powietrza około 25 stopni. Wiatr dochodził do 2 m/s.
Już jutro o 14:00 rozpocznie się wyścig o Grand Prix Hiszpanii.
Dzisiejszy wyścig o Grand Prix Hiszpanii wygrał kierowca zespołu Ferrari, Kimi Raikkonen. Na podium znaleźli się jeszcze kolega z zespołu Fina Felipe Massa, oraz Lewis Hamilton. Na czwartej pozycji dojechał Robert Kubica, a Fernando Alonso w swoim domowym wyścigu z powodu kłopotów z bolidem ostatecznie nie dojechał do mety.
Już początek wyścigu zwiastował emocjonujący wyścig - start przyniósł zmianę na kilku czołowych pozycjach. Robert Kubica został wyprzedzony przez Lewisa Hamiltona, a Fernando Alonso został wyprzedzony przez Felipe Massę. Na 7 pozycję awansował Nick Heidfeld. Pierwszy zakręt wszyscy kierowcy pokonali czysto, jednak na czwartym zakręcie doszło do kolizji Sebastiana Vettela i Adriana Sutila, przez którą wyjechał na kilka okrążeń po raz pierwszy w tym wyścigu na samochód bezpieczeństwa.
Kolejna kolizja przydarzyła się Nelsonowi Piquetowi, przy próbie wyprzedzania Sebastiena Bourdaisa. Po tym incydencie Piquet musiał zrezygnować z dalszego udziału w wyścigu, a Bourdais zjechał do pit stopu na wymianę uszkodzonego przedniego skrzydła. Okazało się jednak, że uszkodzenia bolidu zmusiły Francuza do wycofania się wyścigu – oznaczało to koniec weekendu dla zespołu Toro Rosso. W tym momencie swój udział w wyścigu zakończył także Anthony Davidson, który miał problemy techniczne z bolidem.
Pierwszy na zaplanowany pit stop zjechał nie kto inny jak Fernando Alonso – po 16 okrążeniach Hiszpan zameldował się u mechaników. Kolejny kierowca u swoich mechaników to Felipe Massa, który zjechał na 19 okrążeniu, a na następnym dotychczasowy lider wyścigu, Kimi Raikkonen. W tym momencie liderem został Lewis Hamilton, dwie sekundy za nim znajdował się Robert Kubica. Brytyjczyk niedługo był liderem, gdyż na kolejnym okrążeniu to właśnie on zjechał na pit lane, jak się okazało w tym samym czasie co Polak. Obaj powrócili na tor przed Alonso. Kilka sekund później Heikki Kovalainen wypadł z toru na szybkim 9 zakręcie, i z dość dużą prędkością uderzył w bandę. Bolid ugrzązł w oponach, na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, a za nim samochód medyczny.
Podczas neutralizacji do boksu zjechał Nick Heidfeld – boksy nie zostały jednak jeszcze otwarte, przez co otrzymał karę stop/go – 10 sekund postoju na swoim stanowisku serwisowym. Dopiero okrążenie później sędziowie zdecydowali się „otworzyć” pit lane, na zjazd zdecydowali się kolejni kierowcy. W tym czasie służby medyczne i porządkowe zajmowały się Heikki Kovalainenem. W międzyczasie na pit lane przednie skrzydło uszkodził sobie Rubens Barrichello. Po kilku okrążeniach bolid Kovalainena został usunięty, a sam kierowca został zniesiony na noszach – zdążył jednak pokazać kciukiem, że wszystko z nim w porządku. Powtórki telewizyjne pokazały, iż to nie Fin popełnił błąd, a zawiniła przebita opona.
Wyścig został wznowiony na 28 okrążeniu i kierowcy rozpoczęli dalszą walkę. Na 33 natomiast na pit lane w celu odbycia nałożonej kary zjechał Nick Heidfeld, Niemiec spadł tym samym na koniec stawki.
Na 34 okrążeniu rozegrał się dramat Fernando Alonso. Hiszpan nie ukończył wyścigu z powodu kłopotów z silnikiem. Alonso zatrzymał się na poboczu i tym samym zespół Renault również zakończył udział w Grand Prix Hiszpanii. Dalej nie jechał również Rubens Barrichello, Brazylijczyk zrezygnował z dalszej jazdy ze względu na kłopoty z bolidem, przez to na 30 okrążeń przed zakończeniem wyścigu zostało 14 kierowców. Kolejny z rywalizacji odpadł Rosberg – kierowca Williamsa podobnie jak Alonso miał problemy z bolidem i zatrzymał się na poboczu.
Na 45 okrążeniu na drugie tankowanie i wymianę opon zjechał Nick Heidfeld, za nim kolejni kierowcy: Felipe Massa, Mark Webber, Jarno Trulli, Kimi Raikkonen, Lewis Hamilton i Robert Kubica. Na 12 okrążeń przed końcem wyścigu doszło do kontaktu pomiędzy Timo Glockiem, a Davidem Coulthardem. Niemiec zbyt optymistycznie podszedł do manewru wyprzedzania, uszkodził sobie przedni spojler i przy okazji tylną lewą oponę Szkota. Sędziowie zawodów poinformowali, iż decyzję i ewentualną karę odnośnie tego incydentu ogłoszą po wyścigu.
Ostatecznie wyścig bez większych kłopotów wygrał Kimi Raikkonen, którego pozycja nie była ani przez chwilę zagrożona. Za nim na punktowanych pozycjach dojechali: Felipe Massa, Lewis Hamilton, Robert Kubica, Mark Webber, Jenson Button, Kazuki Nakajima i Jarno Trulli.
Po wielomiesięcznej walce o przetrwanie w stawce zespołów F1, Super Aguri F1 Team wycofuje się z Mistrzostw Świata Formuły 1 ze skutkiem natychmiastowym. W dzisiejszej informacji prasowej potwierdzono informację, która była przewidywana od samego początku sezonu.
Kłopoty jednego z najsłabszych zespołów Formuły 1 rozpoczęły się już w ubiegłym sezonie od problemów z finansowaniem przez głównego sponsora teamu- firmy SS United. Po zerwaniu współpracy z SS United właściciel zespołu- Aguri Suzuki intensywnie poszukiwał nowego wsparcia finansowego, aby umożliwić przetrwanie teamu w F1. Na początku sezonu 2008 ogłoszono iż wsparciem zespołu zainteresowała się Grupa Magma. Do sfinalizowania umowy jednak nie doszło. Kilka dni temu Grupa Weigl wyraziła chęć inwestycji w Super Aguri. Okazało się jednak, że niemiecka firma nie posiada wystarczających środków na umożliwienie startów zespołowi F1.
W obliczu takich trudności w dzisiejszym oświadczeniu właściciel zespołu, Aguri Suzuki napisał:
„Aby zrealizować swoje marzenie zostania właścicielem zespołu Formuły 1 zgłosiłem się na listę startową Mistrzostw Świata Formuły 1 organizowanych przez FIA w listopadzie 2005 roku. Od tego czasu uczestniczyłem w mistrzostwach przez dwa lata i cztery miesiące jako Super Aguri F1 Team, ale z żalem muszę poinformować Was, że zespół będzie musiał zakończyć swoją aktywność na torze wyścigowym z dniem dzisiejszym.”
„Zespół konkurował przeciwko wielu bolidom zespołów wspieranych przez producentów i odniósł sukces zdobywając pierwsze punkty po zaledwie 22 ukończonych wyścigach oraz 9 pozycję w klasyfikacji generalnej konstruktorów w sezonie 2007. Niemniej zerwanie kontraktu przez głównego partnera SS United Oil & Gas Company skutkowało utratą finansowego wsparcia i natychmiast postawiło zespół w trudnej sytuacji. Również zmiana kierunku w otaczającym środowisku , jeżeli chodzi o używanie klienckich podwozi, miała wpływ na naszą zdolność odnalezienia partnerów.”
„W międzyczasie, z pomocą Hondy, udało nam się jakoś utrzymać zespół, ale trudno było nam ustabilizować drogę do kontynuowania aktywności w przyszłości jeżeli chodzi o otaczające warunki i w rezultacie zdecydowałem się wycofać z mistrzostw. Chciałbym gorąco podziękować Hondzie, Bridgestone, sponsorom, wszystkim ludziom, którzy nam doradzali podczas różnych sytuacji przez ostatnich kilka lat, całej załodze zespołu, która utrzymywała swoją motywację wysoko i zawsze dawała z siebie wszystko, Anthonemu Davidsonowi, Takumie Sato, którzy byli z nami od samego początku i zawsze walczyli zacięcie i przodowali zespołowi, a na koniec naszym fanom z całego świata, którzy lojalnie wspierali Super Aguri F1 Team.”
Zespół Super Aguri zadebiutował w F1 w sezonie 2006 jako siostrzany zespół Hondy, która chciała utrzymać w F1 Takumę Sato. Pierwsze punkty w mistrzostwach świata zdobyli podczas Grand Prix Hiszpanii 2007, a ubiegłoroczny sezon zakończyli na 9 pozycji w klaryfikacji konstruktorów.
Prowizorycznie, w Melbourne, podczas GP Australii 2008 na starcie miało stanąć 12 zespołów. Ostatecznie po fiasku starań Prodrive pozostało ich 11. Od GP Turcji pozostanie ich tylko 10…
Coulthard oficjalnie ogłasza przejście na emeryturę
David Coulthard zgodnie z przypuszczeniami ogłosił dzisiaj iż po zakończeniu sezonu przejdzie na sportową emeryturę. 37-letni Szkot zadebiutował w wyścigu F1 w 1994 roku, zastępując za kierownicą Williamsa zmarłego tragicznie Ayrtona Sennę.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Coulthard potwierdził iż zostanie związany z zespołem Red Bull jako konsultant i nie wykluczył swojego udziału w winnych seriach wyścigowych w przyszłości.
„Chciałbym ogłosić dzisiaj decyzję o zakończeniu kariery wyścigowej w Formule 1 z końcem bieżącego sezonu. Pozostanę aktywnie zaangażowany w ten sport jako konsultant Red Bull Racing, koncentrując się na testach i rozwoju bolidów.”
„Jestem otwarty na to czy będę lub nie rywalizował w przyszłości, w innej serii wyścigowej, tak więc z pewnością nie odkładam mojego kasku” dodał Coulthard.
„Decyzja o przejściu na emeryturę została podjęta wcześniej w tym roku i podyktowana jest tym iż chcę przerwać karierę, gdy nadal jestem konkurencyjny i cieszyć się wyzwaniem jakie stawia bycie kierowcą Grand Prix. Mam również chęć poszukania nowych wyzwań w tym sporcie.”
„Decyzja o podaniu tego ogłoszenia podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii powinna być jasna dla wszystkich, gdyż 2 z 13 moich zwycięstw zdobyłem na Silverstone, a sam jestem członkiem Brytyjskiego Klubu Kierowców Wyścigowych [ang. BRDC], które jest gospodarzem tego wydarzenia.”
„Jestem dumny ze swojej pracy w Red Bull Racing i będę do samego końca w Brazylii jeździł z tą samą koncentracją. Potem będę dalej pomagał zespołowi rozwijać bolid i dążyć do celu jakim jest wygrywanie wyścigów.”
Zespół Red Bull Racing poinformował dziś, że Sebastian Vettel podpisał kontrakt z ekipą i zostanie w przyszłym sezonie partnerem Marka Webbera. Tym samym zespół zrezygnował z możliwości negocjacji z Fernando Alonso i jako jedna z pierwszych ekip w stawce ma już pewny skład na kolejny rok startów.
Szef ekipy Red Bull Racing Christian Horner jest bardzo zadowolony z dokonanego wyboru:
"Jesteśmy zachwyceni tym, że Sebastian dołączy do nas w przyszłym roku. Po odejściu Davida Coutharda na emeryturę przed Grand Prix Wielkiej Brytanii, po ostrożnych rozważaniach, wydawało się naturalne ogłoszenie jego następcy przed domowym wyścigiem Sebastiana na Hockenheim. Z racji tego, że jest on częścią rodziny Red Bulla, wybranie Sebastiana jako partnera Marka Webbera nie było trudną decyzją."
"Zawsze naszym celem było posiadanie najlepszego możliwego składu kierowców, a wybór Vettela spełnia te kryteria. Po osiągnięciu 21 lat w ostatnim wyścigu i zaledwie 17 startach w Grand Prix, ciągle się uczy, ale jasne jest, że posiada wiele umiejętności i prędkości. Jesteśmy przekonani, że Red Bull Racing wyciągnie większość z tych umiejętności i wierzymy, że z Markiem i Sebastianem mamy bardzo konkurencyjny skład na sezon 2009.
Sebastian Vettel także wygląda na bardzo zadowolonego, choć jeszcze kilka dni temu zaprzeczał kontaktom z ekipą z siedzibą w Milton Keynes.
"Jestem dumny dołączając do Red Bull Racing, a zawsze dobrze jest wcześnie podjąc decyzję odnośnie kolejnego roku. Jako kierowca zawsze celowałem w możliwie najbardziej konkurencyjny zespół, a przez ostatnie kilka sezonów Red Bull Racing dowiódł, że ma wspaniały potencjał. Bylem częścią rodziny Red Bulla od długiego czasu, a w juniorskim zespole od 2000 roku. Przez całą moją karierę oferowano mi wspaniałe wsparcie, a teraz jazda dla ich głównego zespołu w F1 jest spełnieniem marzeń. Patrzę z optymizmem na wspaniały sezon przede mną, choć mam jeszcze wiele do nauczenia się w Formule 1.
Poza Red Bullem, muszę bardzo mocno podziękować Scuderii Toro Rosso, gdzie czułem się jak w domu. To była moja rodzina od ponad roku i chciałbym podziękować Franzowi Tostowi i Gerhardowi Bergerowi za daną szansę, a także podziękować całemu zespołowi za ich wysiłki. Po tym obwieszczeniu skoncentruję się na ściganiu dla Toro Rosso w drugiej połowie sezonu. Zrobię co w mojej mocy by odpłacić im i osiągnąć jeszcze kilka dobrych rezultatów.
Na początku tego tygodnia Robert Kubica podpisał roczny kontrakt z zespołem BMW Sauber. Jeszcze za ten sezon Polak otrzyma 3 miliony euro. W nowym kontrakcie zarobki naszego kierowcy będą ponad trzykrotnie większe – informuje "Super Express".
Włodarze BMW widząc, że coraz więcej zespołów chciałoby mieć Roberta u siebie zdecydowało się podwyższyć mu gażę do 10 milionów euro.
Przypomnijmy, że we wtorek Kubica zaakceptował warunki umowy, która obowiązywać będzie w sezonie 2009. Oznacza to, że polski kierowca razem z Fernando Alonso mogą rywalizować o fotel kierowcy Ferrari (zajmowany teraz przez Kimiego Raikkonena) w 2010 roku. Nie jest tajemnicą, że włoska stajnia zainteresowana jest zatrudnieniem jednego z tych kierowców.
Do niedawna szefowie BMW twierdzili, że nie interesują ich tak krótkie umowy z kierowcami. Fakt podpisania zaledwie rocznego kontraktu z Kubicą może oznaczać, że Polski kierowca postawił warunek - zostanie na dłużej, jeśli zespół będzie w stanie stworzyć bolid gotowy walczyć o mistrzostwo świata.
Lewis Hamilton stracił swoją wygraną w Grand Prix Belgii, po karze nałożonej na niego przez sędziów sportowych za ścięcie szykany podczas walki z Kimim Raikkonenem.
Lewis Hamilton przestrzelił szykanę Bus Stop, puścił jednak Raikkonena i momentalnie, wykorzystując swoje tempo, wyprzedził go przed kolejnym zakrętem. Zespół sędziów FIA po przyjrzeniu się incydentowi stwierdził, że Brytyjczyk złamał przepisy.
Hamiltonowi została doliczona kara 25 sekund, co zrzuciło go na trzecie miejsce w klasyfikacji. Zwycięzcą został Felipe Masas, a na drugie miejsce awansował Nick Heidfeld.
"Są reguły dotyczące ścinania szykan i wyciągania z tego korzyści, a oni (sędziowie) się temu przyglądają. Dlatego też nie mam nic do powiedzenia" - mówił Raikkonen tuż po wyścigu.