Aby korzystać z zawarto¶ci forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!
Wysłany: 2004-06-17, 19:20 NBA Finał 2004 - miało być inaczej..
Witam wszystkich na tym "czarnym forum" Dano mi założyć pierwszy temat w tym dziale
W dniu wczorajszym zakończyło się 5 spotkanie tegorocznego finału w lidze NBA, to spotkanie wygrali gospodzrze Pistons,dzieki temu wygrali cała rywalizacje finałowa 4:1 ..kto by się spodziewał takiego obrotu sprawy .. wiekszość myślało,że jeżeli LAL dostana się do finału ligi to nikt nie bedzie wstanie ich powstrzymał ( tak jak to było w roku: 2000,2001,2003 ) ale tym razem było inaczej .. LAL już po pierwszym spotkaniu przegrywali z nadzieja dalszych sukcesów - ożywili nadzieje w spotkaniu numer 2 gdzie zdołali wygrac po dogrywce.Nastepne mecze jednak nic nie zmieniły pistons na własnym parkiecie wygrało 3 kolejne mecze i to własnie oni zdobyli korone , która ostatni raz na wschodzie gościła w 1998 roku - Chicago Bulls.Kobe w tych finałach zagrał fatalnie przy skuteczności w trzeh ostatnich spotnaiach 30% z gry .............................
podsumowujac LA rozczarowali wszystkich nawet swoich antyfanów ( np. JA) Ale cóż w tym roku finały były bardzo ciekawe a zespół z Pistons pokazał jak gra prawdziwy mistrzowski zespół - LA maja b.dobry skład natomiast pistons b.dobry zespół a to 2 różne rzeczy
Detroit Pistons to jest drużyna grająca zespołowo . Warto spojrzeć na statystyki 5 meczu graczy , każdy ma więcej niż 10 punktów z pierwszej piątki... W Lakers , prawdziwe gwiazdy to Shaq and Kobe , a wiadomo że mistrzostwa nie da się wygrać pojedyńczymi zawodnikami . Malone , Payton - "gwiazdy" które na siłę chcą zdobyć pierścień , co mi się nie podoba jako fan Los Angeles Lakers... Z całym szacunkiem dla ich kariery , licznych występów w finałowych meczach , lepiej aby zostali w swoich zespołach . Prawdopodobnie po tym sezonie pożegnamy Malone'a , Payton'a pewnie też . Kobe ma propozycje z SA Spurs , oraz Knicks . Domagają się też od niego Clippers :cheesy: Ale nie sądze aby wybrał ten zespół...Wogóle nie powinniśmy oddawać Bryant'a , jest jeszcze młody , nie to co Shaq którego można gdzieś upchnąć , za dużo chce kasy . W zamian za Shaq'a i kogoś , może przyjść T-Mac , przez wielu fanów LA nielubiany , nie chciany w Lakers . Ten zawodnik jest taki sam jak Kobe , lubiący samemu grać. Nie sprawdzi się taka opcja .
Zostaje tylko pogratulować Detroit , pokazali że z Sheedem to inny zespół , lepszy obronny zespół . "Finały wygrywa się obroną " - te mądre zdanie potwierdziło się . Skończyła się hegemonia Lakers , wkońcu tak jak podkreśliłeś Daniel od wielu lat , bo od 1998 nie wygrał całej ligi zespół grający w konferencji wschodniej . Poprostu o 1 , bądź dwie gwiazdy za dużo . Może w sezonie to przynosi efekty, ale kiedy potrzeba zagrać CAŁYM ZESPOŁEM w play off, przeciwko drużynie, która tak naprawde nie ma błyszczących na maxa gwiazd... to... LA nie istnieją. MVP każdemu bym przyznał , tak jak pisałem na początku , Detroit to prawdziwy zespół ! Każdemu należała się nagroda MVP , Billups jak widać bardziej zasłużył , prowadząc gre swojego zespołu .
Dozobaczenia za rok znowu w finale ! Oby... miejmy nadzieję
Ja powiem tyle, jestem bardzo zawiedzony postawą LA. Kibicuje im od ładnych kilku lat - i juz dawno tak słabo nie grali. Wiadomo żelazna dwójka się nie dała - mam na myśli Kobego i Shaq'a ale co z tego jak reszta drużyny grała do d**y . Detroit wygrało ten finał dzięki zespołowej grze i przede wszystkim obronie - zauwazcie,ze LA (jedna z najlepszych ofensywnych druzyn w NBA) w żadnym meczu nie przekroczyli 100 p-któw Dwóch świetnych zawodników nie wystarczy na zdobycie mistrzostwa. Zawiedli szczególnie G.Payton i K.Malone.
ano fakt. Mnie tez rozczarowali. Wczoraj patrze a tutaj piaty mecz wygrany, ofkorz bylem za LAL a w calym NBA za LAL i Sacramento. Ale szkoda Malone'a ktory w NBA gra od chyba 10 lat bodajze a ani razu nie mial mistrza a jakis ziom na rezerwie glownie siedzial i z Pistons mistrzostwo zrobil... 8)
ano fakt. Mnie tez rozczarowali. Wczoraj patrze a tutaj piaty mecz wygrany, ofkorz bylem za LAL a w calym NBA za LAL i Sacramento. Ale szkoda Malone'a ktory w NBA gra od chyba 10 lat bodajze a ani razu nie mial mistrza a jakis ziom na rezerwie glownie siedzial i z Pistons mistrzostwo zrobil... 8)
od 10 lat hmmm kto ci dał takie info gra od 1985 roku przez całe czas w Jazz( nie wliczajac tego sezonu ) jest najstarszym zawodnikeim zaraz po Kevin Willis'ie który ma już 42 lata
ano fakt. Mnie tez rozczarowali. Wczoraj patrze a tutaj piaty mecz wygrany, ofkorz bylem za LAL a w calym NBA za LAL i Sacramento. Ale szkoda Malone'a ktory w NBA gra od chyba 10 lat bodajze a ani razu nie mial mistrza a jakis ziom na rezerwie glownie siedzial i z Pistons mistrzostwo zrobil... 8)
od 10 lat hmmm kto ci dał takie info gra od 1985 roku przez całe czas w Jazz( nie wliczajac tego sezonu ) jest najstarszym zawodnikeim zaraz po Kevin Willis'ie który ma już 42 lata
Kolega z zespołu Malone'a , Payton też już długo gra na parkietach NBA:
I też żadnego tytułu Wątpie aby udało im się jeszcze gdzieś zdobyć mistrzostwo , latka lecą i forma nie ta... A należy im się naprawdę za całą tą kariere.
Ale Payton jest o wiele młodszy od Malona - dokładnie o 5 lat. Więć Payton jeżeli chce grac tyle co MAlon am jeszcze szanse przez te 5-6 lat . Payton w LA gra tak jak by to nie był Payton ...... ma dopiro 35 lat a to nie jest aż tak sporo na takiej klasy zawodnika...Rok temu z Buck grał znacznie lepiej:
02-03 MIL 7.4apg 19.6ppg
03-04 LAL 5.5apg 14.6ppg
Jak widac znaczna róznica mam nadziej ża w przyszłym sezonie zagra właśnie na poziomie gry z Bucks czy Sonics