Hosting obrazków!
Regulamin
 
 Rejestracja     Zaloguj  TopTimers      Szukaj      Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości      Kontakt
 

BONUS 100 EUR

OddsRing

BONUS 200$

BONUS 100 PLN

BONUS 100 PLN

BONUS 150 PLN

williamhill.com

BONUS 25 EUR

BONUS 100 PLN


Znalezionych wyników: 1260
Obstawianie.com - Forum Bukmacherskie Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Typy na dzień 25.05.2012
krysztalowyy

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 250

PostForum: Pewniak Dnia   Wysłany: Wczoraj 0:08   Temat: Typy na dzień 25.05.2012
NBA, 25.05.12 02:00
Indiana Pacers - Miami Heat
Hibbert powyżej 11,5reb @ 2,0 Bet365



Wczoraj Phila wybroniła się i w nocy z soboty na niedzielę, zobaczymy decydujący w tamtejszym pojedynku mecz. Dziś być może będziemy świadkami podobnego scenariusza, ale żeby tak się stało, to gospodarze dzisiejszego meczu muszą zagrać świetny mecz. W odróżnieniu od drużyny z Pensylwanii, w Indianapolis zagości dziś dużo lepsza drużyna niż wczorajszy Boston, a biorąc pod uwagę wynik serii i rozmiar ostatnich dwóch porażek, to mecz będzie z serii super-hard.

Roy Hibbert, z pochodzenia Jamajczyk (więc luzu u niego jest bardzo dużo %-) ) będzie musiał dziś pokazać to co ma najlepsze, żeby jak najlepiej wykorzystać brak Haslema, który podczas absencji Bosha, stał się głównym partnerem Lebrona w zbiórkach. A najlepsze u Roya to 218cm wzrostu i zasięg ramion jak rozpiętość skrzydeł u Pterozaura :)) Poza tym Hibbert to bardzo silny center i potrafi walczyć nawet z Dwightem, więc dziś powinien mieć trochę więcej do powiedzenia niż zawsze. W tej serii zbiera naprawdę dobrze, a szczególnie świetnie zbierał w meczu, w którym to Pacers roznieśli Miami 19punktami. Miał wtedy 18 zbiórek i 19punktów i śmiało można powiedzieć, że był najważniejszym zawodnikiem tamtego spotkania. Jeśli dziś Indiana marzy o zwycięstwie, a na pewno tak jest, to po raz kolejny muszą mieć oparcie w dyspozycji Roya. Granger będzie grał na środkach przeciwbólowych z powodu podkręcenia kostki i może nie być liderem swojej drużyny. Jego rolę musi przejąć właśnie Hibbert, bo ani Hill, ani George dużo drużynie w tej serii nie dają. Jest jeszcze David West, ale on jest nieobliczalny, a do tego będzie grał dziś sporo przeciwko Lebronowi, więc będzie miał super trudne zadanie. Nie ukrywam, że stawiam Roya w samym centrum tego spotkania, bo naprawdę nie widzę innej opcji zwycięstwa Indiany, jak jego dobra postawa. No i po raz kolejny muszę napisać, że dużą przewagę daje mu brak Haslema, który może nie jest świetnym graczem, którego normalnie Hibbert powinien się bać, ale zagrał ostatnio dwa dobre spotkania, był aktywyny na tablicach i bardzo pomógł Miami. Jego brak, może okazać się dziś kluczem do zwycięstwa Indiany. Owszem, można bać się, że nie będzie miał co zbierać, bo Wade i Lebron są w doskonałej dyspozycji i trafiają ze skutecznością ponad 50%. To prawda, ale rzucać będą jeszcze tacy "świetni" strzelcy jak Battier, Miller czy Chalmers ;) Ich dystansowe rzuty są naprawdę bardzo śmieszne i jestem pewien, że dziś będą pudłować. Mario miał swój mecz w tej serii, Battier zagrał na dobrej skuteczności dwa dni temu, więc to już wszystko co mogli dać Miami. Miller jest pod kreską, więc też bym nie liczył, że nagle wystrzeli. No i szczególnie liczę, że Roy będzie zbierał pod tą drugą tablicą. To, że Granger, Goerge i Hill nie są w dobrej dyspozycji rzutowej to wie każdy. Ale większość ich pudeł, trafiało do Lebrona bądź Udonisa właśnie. Dziś Hibbert będzie walczył tylko z Jamesem, co sprzyja mi i Indianie. Linia jest ciekawa, ale wydaje mi się, że spokojnie do osiągnięcia dla Hibberta.

Co do samego meczu, to nie jestem w stanie przewidzieć wyniku końcowego. Jeśli ten typ okaże się skuteczny, to zobaczymy pewnie mecz nr 7. Jeśli Hibbert zagra słabo, to Pacers mają jeszcze cień szansy na przedłużenie swojego bytu w PO, jeśli tylko zabłyśnie ktoś z jego kolegów, w co należy wątpić. Z drugiej strony, Miami gra tylko BIG2 i na Boga, oni w końcu muszą się zmęczyć! Ja rozumiem, że LBJ jest atletą nie z tej ziemi, ale bez przesady. Gra na 105% w każdym meczu tej serii i chyba kiedyś musi się regenerować, a przez dzień przerwy to ciężkie zadanie nawet przy genialnej opiece medycznej. Myślę, że to Indiana dziś wygra i zobaczymy decydujący mecz w niedzielę.


http://obstawianie.com/nb...350.htm#1673790
  Temat: NBA 2011/2012
krysztalowyy

Odpowiedzi: 360
Wyświetleń: 8221

PostForum: Koszykówka   Wysłany: Wczoraj 0:07   Temat: NBA 2011/2012
kolejny mecz nr 7 na Wschodzie? OBY!

Typ? Hibbert powyżej 11,5reb



Wczoraj Phila wybroniła się i w nocy z soboty na niedzielę, zobaczymy decydujący w tamtejszym pojedynku mecz. Dziś być może będziemy świadkami podobnego scenariusza, ale żeby tak się stało, to gospodarze dzisiejszego meczu muszą zagrać świetny mecz. W odróżnieniu od drużyny z Pensylwanii, w Indianapolis zagości dziś dużo lepsza drużyna niż wczorajszy Boston, a biorąc pod uwagę wynik serii i rozmiar ostatnich dwóch porażek, to mecz będzie z serii super-hard.

Roy Hibbert, z pochodzenia Jamajczyk (więc luzu u niego jest bardzo dużo %-) ) będzie musiał dziś pokazać to co ma najlepsze, żeby jak najlepiej wykorzystać brak Haslema, który podczas absencji Bosha, stał się głównym partnerem Lebrona w zbiórkach. A najlepsze u Roya to 218cm wzrostu i zasięg ramion jak rozpiętość skrzydeł u Pterozaura :)) Poza tym Hibbert to bardzo silny center i potrafi walczyć nawet z Dwightem, więc dziś powinien mieć trochę więcej do powiedzenia niż zawsze. W tej serii zbiera naprawdę dobrze, a szczególnie świetnie zbierał w meczu, w którym to Pacers roznieśli Miami 19punktami. Miał wtedy 18 zbiórek i 19punktów i śmiało można powiedzieć, że był najważniejszym zawodnikiem tamtego spotkania. Jeśli dziś Indiana marzy o zwycięstwie, a na pewno tak jest, to po raz kolejny muszą mieć oparcie w dyspozycji Roya. Granger będzie grał na środkach przeciwbólowych z powodu podkręcenia kostki i może nie być liderem swojej drużyny. Jego rolę musi przejąć właśnie Hibbert, bo ani Hill, ani George dużo drużynie w tej serii nie dają. Jest jeszcze David West, ale on jest nieobliczalny, a do tego będzie grał dziś sporo przeciwko Lebronowi, więc będzie miał super trudne zadanie. Nie ukrywam, że stawiam Roya w samym centrum tego spotkania, bo naprawdę nie widzę innej opcji zwycięstwa Indiany, jak jego dobra postawa. No i po raz kolejny muszę napisać, że dużą przewagę daje mu brak Haslema, który może nie jest świetnym graczem, którego normalnie Hibbert powinien się bać, ale zagrał ostatnio dwa dobre spotkania, był aktywyny na tablicach i bardzo pomógł Miami. Jego brak, może okazać się dziś kluczem do zwycięstwa Indiany. Owszem, można bać się, że nie będzie miał co zbierać, bo Wade i Lebron są w doskonałej dyspozycji i trafiają ze skutecznością ponad 50%. To prawda, ale rzucać będą jeszcze tacy "świetni" strzelcy jak Battier, Miller czy Chalmers ;) Ich dystansowe rzuty są naprawdę bardzo śmieszne i jestem pewien, że dziś będą pudłować. Mario miał swój mecz w tej serii, Battier zagrał na dobrej skuteczności dwa dni temu, więc to już wszystko co mogli dać Miami. Miller jest pod kreską, więc też bym nie liczył, że nagle wystrzeli. No i szczególnie liczę, że Roy będzie zbierał pod tą drugą tablicą. To, że Granger, Goerge i Hill nie są w dobrej dyspozycji rzutowej to wie każdy. Ale większość ich pudeł, trafiało do Lebrona bądź Udonisa właśnie. Dziś Hibbert będzie walczył tylko z Jamesem, co sprzyja mi i Indianie. Linia jest ciekawa, ale wydaje mi się, że spokojnie do osiągnięcia dla Hibberta.

Co do samego meczu, to nie jestem w stanie przewidzieć wyniku końcowego. Jeśli ten typ okaże się skuteczny, to zobaczymy pewnie mecz nr 7. Jeśli Hibbert zagra słabo, to Pacers mają jeszcze cień szansy na przedłużenie swojego bytu w PO, jeśli tylko zabłyśnie ktoś z jego kolegów, w co należy wątpić. Z drugiej strony, Miami gra tylko BIG2 i na Boga, oni w końcu muszą się zmęczyć! Ja rozumiem, że LBJ jest atletą nie z tej ziemi, ale bez przesady. Gra na 105% w każdym meczu tej serii i chyba kiedyś musi się regenerować, a przez dzień przerwy to ciężkie zadanie nawet przy genialnej opiece medycznej. Myślę, że to Indiana dziś wygra i zobaczymy decydujący mecz w niedzielę.

Hibbert powyżej 11,5reb @ 2,0 Bet365

//

nein, Hibbert tym razem 8 zbiórek - wszystko co mógł zebrać.. zabrał mu Goerge - tak było, uwierzcie na słowo :bz: No ale Roy nie poprowadził Indiany do game 7, natomiast Wade 41punktów, 68% fg :szok: :szok: :szok: poprowadził Miami do finału East.
  Temat: White House - Kodex 4
krysztalowyy

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 358

PostForum: Lucky Users   Wysłany: 2012-05-24, 02:04   Temat: White House - Kodex 4
Nie wątpię w to mózgu ;) Dlatego wszyscy Ci są wdzięczni bardzo.
  Temat: Pytania i uwagi
krysztalowyy

Odpowiedzi: 355
Wyświetleń: 7690

PostForum: Pewniak Dnia   Wysłany: 2012-05-24, 01:33   Temat: Pytania i uwagi
co do typu uzytkownika Kolti w dniu 24.05 - kurs na Boston +2,5 to @1,66 :bz:
  Temat: NBA 2011/2012
krysztalowyy

Odpowiedzi: 360
Wyświetleń: 8221

PostForum: Koszykówka   Wysłany: 2012-05-24, 01:33   Temat: NBA 2011/2012
Kolti - nie naciagaj kursow, ok? na Boston +2,5 w Bet365 jest 1,66 :5:

Dokladnie

Edit. http://www.oddsportal.com...s-1317020/#ah;1

By bigbraine777
  Temat: Zapisy do konkursu
krysztalowyy

Odpowiedzi: 69
Wyświetleń: 379

PostForum: Typer Euro 2012 - pula nagród 3000 PLN   Wysłany: 2012-05-24, 01:31   Temat: Zapisy do konkursu
krysztalowy
  Temat: White House - Kodex 4
krysztalowyy

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 358

PostForum: Lucky Users   Wysłany: 2012-05-24, 01:17   Temat: White House - Kodex 4
skoro juz jestesmy przy tym temacie:

  Temat: Typy na dzień 24.05.2012
krysztalowyy

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 253

PostForum: Pewniak Dnia   Wysłany: 2012-05-24, 00:31   Temat: Typy na dzień 24.05.2012
NBA, 24.05.12 02:00
Philadelphia Sixers - Boston Celtics
Garnett powyżej 17,5pt @ 1,85 Tobet



Witamy w meczu nr 6 w Pensylwanii. Do tej pory obejrzeliśmy 5 bardzo ciekawych meczów, a co lepsze, każdy był zupełnie inny. Może dwie wygrane >15 punktami Bostonu były w pewnym sensie podobne, ale poza tym, do każdego spotkania ktoś inny pisał scenariusz. Chyba dziś też zatrudniono nowego copy-writtera, bo jeśli nie ma emocji związanych z grą, to musi być przynajmniej dramaturgia w przebiegu meczu. Jak na razie nie oglądaliśmy super spotkań, jak np. na Zachodzie, gdzie większość meczów była genialna pod względem gry zawodników. Boston i Phila nie są skuteczni, nie są idealną reklamą dla NBA, ale z pewnością te mecze są chyba najciekawsze. Ciągle się zastanawiam, w jaki sposób drużyny wygrywały swoje mecze, bo po obejrzeniu 4 z 5 gier, nie jestem w stanie wyłonić lepszej drużyny. Po prostu się nie da. Chyba w przerwie rzucali sobie monetą i w drugiej połowie wygrywali Ci, co wskazali na odpowiednią stronę pieniążka. Inaczej nie potrafię sobie tego wyobrazić.

Dość wstępu, czas zająć się Garnettem. 36-letni The Big Ticker, podobnie jak jego równieśnik - Tim Duncan, są w tym sezonie jak 25latkowie. Rzucają, zbierają, blokują - wszystko to co powinni robić.. jak mieli po 5 lat mniej. A oni nie przestają tego robić wciąż i wciąż! To jest dla mnie fenomen. Gra na pozycji C-F to nie jest łatwa sprawa, a na pewno wymaga wiele zdrowia, od tych gigantów. Nie ma co się oszukiwać - >210cm wzrostu nie służy nikomu w tym wieku, a na pewno nie graczom NBA z 17letnim stażem! Szacunek dla KG to za mało. No ale biorę go dziś pod lupę, bo właśnie zobaczyłem, że linia na niego jest dość ciekawa. Kevin zdobywa podwójne ilości punktowe w bardzo łatwy sposób, co mnie w ogóle nie dziwi, skoro jego kolega na pozycji rozgrywającego nazywa się Rajon Rondo. Dzięki temu, dostaje on co najmniej 10 piłek w meczu do rzutu, a bardzo często zbliża się to do 15piłek, a nawet więcej. Dzięki jego ponad 50% skuteczności, zdobywa tych punktów sporo, a dodatkowo jest dość często faulowany, z racji tego, że jest tak doświadczonym zawodnikiem co powoduje, iż doskonale potrafi wymusić faul przeciwnika w sytuacji rzutowej. Podziwiając Kevina, trzeba jeszcze skupić się na dyspozycji pozostałych zawodników. Zaczynając od Rondo - to jest naprawdę rozgrywający z krwi i kości. Niektórzy zarzucają mu, że ma słaby rzut i nie zdobywa wielu punktów, ale po co ma to robić, skoro może podać idealną piłkę do kogoś, kto jest tak dobrze ustawiony, że te punkty zdobędzie. 12 asyst w meczu to dla niego jest coś, od czego startuje. Niekiedy kończy się to na 13, a czasem dochodzi do 20 - w skrajnych przypadkach. Punktów rzuca mniej, bo zawsze gdy ma dobrą pozycję, szybko ktoś do niego doskakuje, a on wykorzystuje ten moment by podać komuś na czystą pozycję. Tak więc - plus dla Garnetta, bo na pewno te piłki będzie dostawał. Następny zawodnik - Ray Allen. Sugar Ray jest tak poturbowany po sezonie, że jego kostki ledwo co wytrzymują, stąd nie dziwi mnie jego słabsza postawa. Nie rzuca z taką łatwością trójek, z jaką mógłby to robić, gdyby był w pełni zdrowy. Dlatego zamiast decydować się na rzuty, dość często woli oddać piłkę, co także jest kolejnym plusem dla Garnetta. Kolejny mistrz - Pierce. Tego zawodnika nie muszę opisywać, ale jak ktoś się uprze, to napiszę, że jest to minus dla typu, bo Pierce potrafi zrobić wszystko sam. Ale w tej serii nie wszystko mu tak ładnie wychodzi, więc różnie z tym może być. Jak trafi na swój dzień to będzie rzucał sporo, jak nie, to będzie rzucał prawie tyle samo co sporo, ale z gorszą skutecznością. No i zostaje nam Bass. Gość, który wygrał dla Bostonu ostatni mecz, nie jest wielką postacią (chyba jako jedyny) ze starterów Celtics. Z pewnością bardzo dobrze walczy na tablicach, ale nie jest to ostoja drużyny jeśli chodzi o punkty - przynajmniej niezbyt często. Taki mecz jak ten nr 5 w tej serii, pewnie nie zdarzy mu się przez kolejne 20 spotkań.
Podsumowując te kilka zdań o partnerach Garnetta - można śmiało stwierdzić, że na punkty Kevina wszyscy liczą i bez nich Boston nie wygra tego meczu. A nawet i z nimi, może być dziś ciężko. Nie mniej jednak, KG jest w formie i spokojnie jest w stanie rzucić po raz kolejny 20 punktów. Linia ustawiona jest o punkt niżej niż w innych bukach, ale i 18,5 powinien przekroczyć. Nie wiem jakim wynikiem zakończy się to spotkanie, choć chciałbym zobaczyć mecz nr 7, jak zresztą większość kibiców. Celtowie nie będą zbytnio chcieli do tego dopuścić, więc będą musieli zdobywać punkty, co wiąże się z punktami Garnetta. Jak dla mnie - można śmiało grać.


http://obstawianie.com/nb...350.htm#1673581
  Temat: NBA 2011/2012
krysztalowyy

Odpowiedzi: 360
Wyświetleń: 8221

PostForum: Koszykówka   Wysłany: 2012-05-24, 00:29   Temat: NBA 2011/2012
East Coast, East Coast :)

Typ? Garnett powyżej 17,5pt


Witamy w meczu nr 6 w Pensylwanii. Do tej pory obejrzeliśmy 5 bardzo ciekawych meczów, a co lepsze, każdy był zupełnie inny. Może dwie wygrane >15 punktami Bostonu były w pewnym sensie podobne, ale poza tym, do każdego spotkania ktoś inny pisał scenariusz. Chyba dziś też zatrudniono nowego copy-writtera, bo jeśli nie ma emocji związanych z grą, to musi być przynajmniej dramaturgia w przebiegu meczu. Jak na razie nie oglądaliśmy super spotkań, jak np. na Zachodzie, gdzie większość meczów była genialna pod względem gry zawodników. Boston i Phila nie są skuteczni, nie są idealną reklamą dla NBA, ale z pewnością te mecze są chyba najciekawsze. Ciągle się zastanawiam, w jaki sposób drużyny wygrywały swoje mecze, bo po obejrzeniu 4 z 5 gier, nie jestem w stanie wyłonić lepszej drużyny. Po prostu się nie da. Chyba w przerwie rzucali sobie monetą i w drugiej połowie wygrywali Ci, co wskazali na odpowiednią stronę pieniążka. Inaczej nie potrafię sobie tego wyobrazić.

Dość wstępu, czas zająć się Garnettem. 36-letni The Big Ticker, podobnie jak jego równieśnik - Tim Duncan, są w tym sezonie jak 25latkowie. Rzucają, zbierają, blokują - wszystko to co powinni robić.. jak mieli po 5 lat mniej. A oni nie przestają tego robić wciąż i wciąż! To jest dla mnie fenomen. Gra na pozycji C-F to nie jest łatwa sprawa, a na pewno wymaga wiele zdrowia, od tych gigantów. Nie ma co się oszukiwać - >210cm wzrostu nie służy nikomu w tym wieku, a na pewno nie graczom NBA z 17letnim stażem! Szacunek dla KG to za mało. No ale biorę go dziś pod lupę, bo właśnie zobaczyłem, że linia na niego jest dość ciekawa. Kevin zdobywa podwójne ilości punktowe w bardzo łatwy sposób, co mnie w ogóle nie dziwi, skoro jego kolega na pozycji rozgrywającego nazywa się Rajon Rondo. Dzięki temu, dostaje on co najmniej 10 piłek w meczu do rzutu, a bardzo często zbliża się to do 15piłek, a nawet więcej. Dzięki jego ponad 50% skuteczności, zdobywa tych punktów sporo, a dodatkowo jest dość często faulowany, z racji tego, że jest tak doświadczonym zawodnikiem co powoduje, iż doskonale potrafi wymusić faul przeciwnika w sytuacji rzutowej. Podziwiając Kevina, trzeba jeszcze skupić się na dyspozycji pozostałych zawodników. Zaczynając od Rondo - to jest naprawdę rozgrywający z krwi i kości. Niektórzy zarzucają mu, że ma słaby rzut i nie zdobywa wielu punktów, ale po co ma to robić, skoro może podać idealną piłkę do kogoś, kto jest tak dobrze ustawiony, że te punkty zdobędzie. 12 asyst w meczu to dla niego jest coś, od czego startuje. Niekiedy kończy się to na 13, a czasem dochodzi do 20 - w skrajnych przypadkach. Punktów rzuca mniej, bo zawsze gdy ma dobrą pozycję, szybko ktoś do niego doskakuje, a on wykorzystuje ten moment by podać komuś na czystą pozycję. Tak więc - plus dla Garnetta, bo na pewno te piłki będzie dostawał. Następny zawodnik - Ray Allen. Sugar Ray jest tak poturbowany po sezonie, że jego kostki ledwo co wytrzymują, stąd nie dziwi mnie jego słabsza postawa. Nie rzuca z taką łatwością trójek, z jaką mógłby to robić, gdyby był w pełni zdrowy. Dlatego zamiast decydować się na rzuty, dość często woli oddać piłkę, co także jest kolejnym plusem dla Garnetta. Kolejny mistrz - Pierce. Tego zawodnika nie muszę opisywać, ale jak ktoś się uprze, to napiszę, że jest to minus dla typu, bo Pierce potrafi zrobić wszystko sam. Ale w tej serii nie wszystko mu tak ładnie wychodzi, więc różnie z tym może być. Jak trafi na swój dzień to będzie rzucał sporo, jak nie, to będzie rzucał prawie tyle samo co sporo, ale z gorszą skutecznością. No i zostaje nam Bass. Gość, który wygrał dla Bostonu ostatni mecz, nie jest wielką postacią (chyba jako jedyny) ze starterów Celtics. Z pewnością bardzo dobrze walczy na tablicach, ale nie jest to ostoja drużyny jeśli chodzi o punkty - przynajmniej niezbyt często. Taki mecz jak ten nr 5 w tej serii, pewnie nie zdarzy mu się przez kolejne 20 spotkań.
Podsumowując te kilka zdań o partnerach Garnetta - można śmiało stwierdzić, że na punkty Kevina wszyscy liczą i bez nich Boston nie wygra tego meczu. A nawet i z nimi, może być dziś ciężko. Nie mniej jednak, KG jest w formie i spokojnie jest w stanie rzucić po raz kolejny 20 punktów. Linia ustawiona jest o punkt niżej niż w innych bukach, ale i 18,5 powinien przekroczyć. Nie wiem jakim wynikiem zakończy się to spotkanie, choć chciałbym zobaczyć mecz nr 7, jak zresztą większość kibiców. Celtowie nie będą zbytnio chcieli do tego dopuścić, więc będą musieli zdobywać punkty, co wiąże się z punktami Garnetta. Jak dla mnie - można śmiało grać.

Garnett powyżej 17,5pt @ 1,85 Tobet


//

będzie game nr 7! Świetne wieści :)) Co prawda mecze nie są porywające, chyba że się postawi jakiś dobry typ ;) KG 20 punktów + 11 zbiórek :t: Boston 75 - 82 Phila :ok:
  Temat: Kasyno Chat - Spam Post
krysztalowyy

Odpowiedzi: 1427
Wyświetleń: 41344

PostForum: Promocje BEZ DEPOZYTU   Wysłany: 2012-05-23, 20:18   Temat: Kasyno Chat - Spam Post
Betclic, LOL

  Temat: White House - Kodex 4
krysztalowyy

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 358

PostForum: Lucky Users   Wysłany: 2012-05-23, 20:10   Temat: White House - Kodex 4
:5: Chociaż uważam, że płyta w całości jest średnia, to dla Fokusa, Raha i Ostrego miałem ją kupić :)) ale może mnie wylosujecie ;>
  Temat: Pomagamy innym, GÓRA GROSZA
krysztalowyy

Odpowiedzi: 2387
Wyświetleń: 24301

PostForum: Gadaniec   Wysłany: 2012-05-23, 01:28   Temat: Pomagamy innym, GÓRA GROSZA
2637,20
  Temat: Typy na dzień 23.05.2012
krysztalowyy

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 337

PostForum: Pewniak Dnia   Wysłany: 2012-05-23, 00:28   Temat: Typy na dzień 23.05.2012
NBA, 23.05.12 02:00
Miami Heat vs Indiana Pacers
James powyżej 46,5pt+reb+as @ 1,85 Tobet



Potężna dawka najwyższej jakości koszykówki już za nami - półfinały NBA na Zachodzie zakończone. W niedziele zaczynamy finał tegorocznych mistrzostw, bowiem zwycięzca tamtejszej konferencji będzie spokojnie mógł się ogłosić mistrzem NBA kilka dni później. Czemu? Bo na Wschodzie konkurencji ani dla Spurs, ani dla Thunder nie ma. No ale żeby ktokolwiek mógł przegrać z którąś z tych drużyn, to musi tam dotrzeć. Z pewnością najbardziej chce tego MVP Lebron James. Trudno się gościowi dziwić - uznawany za najlepszego zawodnika tej dyscypliny, a nadal bez pierścienia. Coś mi tu tak śmierdzi piłką nożną i C. Ronaldo :bz: Chyba każdy widzi podobieństwa, czyż nie?

Nie wiem czy mam o czym pisać po raz kolejny. Już trzeci typ z tego spotkania w ostatnich 4 dniach i wszystko co piszę albo okazuje się czystą prawdą (pozdro Chalmers) albo Wade uświadamia mi, że Heat to nie-drużyna po raz kolejny. Takie życie, nic na to nie poradzę. Dlatego olewam typy drużynowe i biorę się za to, co powinno być oczywiste. Jedyną taką rzeczą w meczu nr 5 jest Lebron. Jego znamy na wylot i z pewnością to nie jest ktoś, kto może cokolwiek zawalić. Wręcz przeciwnie - jest jedyną osobą, która może, a w tej sytuacji, musi coś uratować. Przegrana w tym meczu, no cóż, byłaby po pierwsze śmieszna, po drugie Spoelstra by jej pewnie nie przeżył, po trzecie zniszczyłaby Miami i skończyłoby się to wszystko w czwartek z 4-2 dla Pacers. Ale chyba dziś nic złego Heat się nie stanie, bo spragniony mistrzostwa jak nigdy albo jak zawsze Lebron James, nie pozwoli żeby Indiana dziś wygrała. Jak będzie trzeba to rzuci i 60 punktów, zbierze 30 piłek i asystuje przy 20 koszach. Nie ma to znaczenia dla niego - on to potrafi zrobić, a najważniejsze jest to, że bardzo tego chce i potrzebuje. Prawdę mówiąc, dzięki kontuzji Bosha, cały świat może w końcu podziwiać Lebrona w każdym aspekcie gry, bo po prostu musi być teraz na boisku wszystkim. Rozgrywającym, rzucającym, skrzydłowym i centrem - WSZYSTKO. Ostatnio pomógł mu Wade, który przebudził się po serii (bodajże 4-22 łącznie z meczem nr 3) i w drugiej połowie rzucał wszystko jak za starych dawnych lat. Flash znów był Flashem chciałoby się napisać. Dziś pewnie zagra kolejny dobry mecz, ba, musi zagrać kolejny dobry mecz, bo Miami tego potrzebuje. Jednak bardzo ciężko mu się gra przeciwko wyższemu i szybkiemu Georgowi, więc różnie z nim może być. Na pewno różnie nie będzie z Jamesem - MVP zagra dziś jak MVP, jestem tego pewien. 46,5 to linia masakryczna. Dawno buki nie ustaliły czegoś podobnie monstrualnego, ale gdyby linia byłaby 50 to pewnie i tak bym się skusił na nią zagrać. Czemu? Są trzy proste powody:
- po primo - trafia swoje rzuty kiedy chce i jak chce, a jak nawet nie trafi 2,3 razy pod rząd to się zdenerwuje i będzie rzucał jeszcze częściej i jeszcze skuteczniej, słowem - 35 punktów w meczu pewnie padnie
- po secundo - zbiera wszystko co tylko nie wpadnie do kosza. Tak ja wiem, że może na mnie działać ostatni mecz i 18 zbiórek, ale żeby przedstawić LBJ-a to w 4 meczach z Indianą zebrał łącznie 49 piłek - wystarczy?
- po tertio - podaje jak Rondo albo Nash. Naprawdę :)) Jego no-look passy są tak efektowne, że z pewnością Rondo mógłby z niektórych z nich korzystać, przy swoich 15 asystach w meczu (dobry matchup będzie na pozycji rozgrywającego w finale East :smiech: Lebron vs Rondo :smiech: ).
Takie o to trzy powody znalazłem, dla których ta linia mnie nie przeraża. 30 punktów to jest takie super minimum dla Lebrona, a pewnie przekroczy 35. Ze zbiórkami też zakręci się koło dyszki i jak mniemam, dorzuci swoje 5,6 asyst. Nie wiem, czy powtórzy taki potężny wynik jak ostatnio - pewnie nie, ale 47 punktów, zbiórek i asyst nie powinno być dziś dla niego kłopotem.

Ot cały wywód. Nie będę rozwodził się nad wynikiem tego meczu, bo po prostu zbyt wiele niewyjaśnionych kwestii pozostaje w tym meczu. Niby Lebron i Wade wygrali już 2 mecze bez pomocy kolegów, ale czy wystarczy im sił na kolejne dwa? Indiana to nie są mięczaki, więc pozostanę przy typie na MVP.


http://obstawianie.com/nb...350.htm#1673318

[ Komentarz dodany przez: yaras_: 2012-05-24, 22:05 ]
:plus: 85
  Temat: NBA 2011/2012
krysztalowyy

Odpowiedzi: 360
Wyświetleń: 8221

PostForum: Koszykówka   Wysłany: 2012-05-23, 00:27   Temat: NBA 2011/2012
a teraz lądujemy na Florydzie ;) Game 5 Miami vs Indiana

Typ? Lebron over 46,5 pt+reb+as



Potężna dawka najwyższej jakości koszykówki już za nami - półfinały NBA na Zachodzie zakończone. W niedziele zaczynamy finał tegorocznych mistrzostw, bowiem zwycięzca tamtejszej konferencji będzie spokojnie mógł się ogłosić mistrzem NBA kilka dni później. Czemu? Bo na Wschodzie konkurencji ani dla Spurs, ani dla Thunder nie ma. No ale żeby ktokolwiek mógł przegrać z którąś z tych drużyn, to musi tam dotrzeć. Z pewnością najbardziej chce tego MVP Lebron James. Trudno się gościowi dziwić - uznawany za najlepszego zawodnika tej dyscypliny, a nadal bez pierścienia. Coś mi tu tak śmierdzi piłką nożną i C. Ronaldo :bz: Chyba każdy widzi podobieństwa, czyż nie?

Nie wiem czy mam o czym pisać po raz kolejny. Już trzeci typ z tego spotkania w ostatnich 4 dniach i wszystko co piszę albo okazuje się czystą prawdą (pozdro Chalmers) albo Wade uświadamia mi, że Heat to nie-drużyna po raz kolejny. Takie życie, nic na to nie poradzę. Dlatego olewam typy drużynowe i biorę się za to, co powinno być oczywiste. Jedyną taką rzeczą w meczu nr 5 jest Lebron. Jego znamy na wylot i z pewnością to nie jest ktoś, kto może cokolwiek zawalić. Wręcz przeciwnie - jest jedyną osobą, która może, a w tej sytuacji, musi coś uratować. Przegrana w tym meczu, no cóż, byłaby po pierwsze śmieszna, po drugie Spoelstra by jej pewnie nie przeżył, po trzecie zniszczyłaby Miami i skończyłoby się to wszystko w czwartek z 4-2 dla Pacers. Ale chyba dziś nic złego Heat się nie stanie, bo spragniony mistrzostwa jak nigdy albo jak zawsze Lebron James, nie pozwoli żeby Indiana dziś wygrała. Jak będzie trzeba to rzuci i 60 punktów, zbierze 30 piłek i asystuje przy 20 koszach. Nie ma to znaczenia dla niego - on to potrafi zrobić, a najważniejsze jest to, że bardzo tego chce i potrzebuje. Prawdę mówiąc, dzięki kontuzji Bosha, cały świat może w końcu podziwiać Lebrona w każdym aspekcie gry, bo po prostu musi być teraz na boisku wszystkim. Rozgrywającym, rzucającym, skrzydłowym i centrem - WSZYSTKO. Ostatnio pomógł mu Wade, który przebudził się po serii (bodajże 4-22 łącznie z meczem nr 3) i w drugiej połowie rzucał wszystko jak za starych dawnych lat. Flash znów był Flashem chciałoby się napisać. Dziś pewnie zagra kolejny dobry mecz, ba, musi zagrać kolejny dobry mecz, bo Miami tego potrzebuje. Jednak bardzo ciężko mu się gra przeciwko wyższemu i szybkiemu Georgowi, więc różnie z nim może być. Na pewno różnie nie będzie z Jamesem - MVP zagra dziś jak MVP, jestem tego pewien. 46,5 to linia masakryczna. Dawno buki nie ustaliły czegoś podobnie monstrualnego, ale gdyby linia byłaby 50 to pewnie i tak bym się skusił na nią zagrać. Czemu? Są trzy proste powody:
- po primo - trafia swoje rzuty kiedy chce i jak chce, a jak nawet nie trafi 2,3 razy pod rząd to się zdenerwuje i będzie rzucał jeszcze częściej i jeszcze skuteczniej, słowem - 35 punktów w meczu pewnie padnie
- po secundo - zbiera wszystko co tylko nie wpadnie do kosza. Tak ja wiem, że może na mnie działać ostatni mecz i 18 zbiórek, ale żeby przedstawić LBJ-a to w 4 meczach z Indianą zebrał łącznie 49 piłek - wystarczy?
- po tertio - podaje jak Rondo albo Nash. Naprawdę :)) Jego no-look passy są tak efektowne, że z pewnością Rondo mógłby z niektórych z nich korzystać, przy swoich 15 asystach w meczu (dobry matchup będzie na pozycji rozgrywającego w finale East :smiech: Lebron vs Rondo :smiech: ).
Takie o to trzy powody znalazłem, dla których ta linia mnie nie przeraża. 30 punktów to jest takie super minimum dla Lebrona, a pewnie przekroczy 35. Ze zbiórkami też zakręci się koło dyszki i jak mniemam, dorzuci swoje 5,6 asyst. Nie wiem, czy powtórzy taki potężny wynik jak ostatnio - pewnie nie, ale 47 punktów, zbiórek i asyst nie powinno być dziś dla niego kłopotem.

Ot cały wywód. Nie będę rozwodził się nad wynikiem tego meczu, bo po prostu zbyt wiele niewyjaśnionych kwestii pozostaje w tym meczu. Niby Lebron i Wade wygrali już 2 mecze bez pomocy kolegów, ale czy wystarczy im sił na kolejne dwa? Indiana to nie są mięczaki, więc pozostanę przy typie na MVP.


James powyżej 46,5pt+reb+as @ 1,85 Tobet

//

gdyby nie wynik, to pewnie LBJ wykręciłby pewnie w końcu triple double, a tak - 30 punktów, 10 zbiórek i 8 asyst = 48 łącznie -> over :t: a co do meczu, to kompletny BLOWOUT. 115-83 i co najważniejsze - 61% z gry całej drużyny Heat przy 34% Indiany. Dziś po raz pierwszy widziałem, że Miami potrafi grać jak drużyna, a nie jak Lebron + Wade - :ok:
  Temat: Kasyno Chat - Spam Post
krysztalowyy

Odpowiedzi: 1427
Wyświetleń: 41344

PostForum: Promocje BEZ DEPOZYTU   Wysłany: 2012-05-22, 19:34   Temat: Kasyno Chat - Spam Post
Cytatdamakierr napisał/a:
Moim zdaniem takie tematy powinny być właśnie poruszane Bepe , tym bardziej w takim temacie gdzie jest chyba największy ruch . I to powinien być wyjątek , bo ktoś komuś zaufal i wyszla KUPA. Strasznie brzydkie zachowanie . I może poruszenie tego tematu tutaj sprawi że owe osoby zostaną w jakis sposób naznaczone (stygmaty :P ) i poczują się do obowiązku uregulowania tego :) A dla daraka +1 ze jawnie to napisał :)



Nie ma sensu poruszac tematu pozyczek, bo moze pozyczki sa na forum zabronione? Jak ktos Cie z forum oszukal, to jestes po prostu frajerem (nie kieruje tych slow do Ciebie oczywiscie ;) ). To nie jest sprawa dotyczaca forum, ze ktos kto jest tutaj zarejestrowany was oszukal. Tak samo jak ktos by Cie pobil i wiedzialbys ze jest kibicem Legii, to poszedlbys z tym do zarzadu Legii? NO WLASNIE. Skoro nie jest to sprawa dotyczaca tematu kasyna, to nie ma sensu tu ani nigdzie indziej tej sprawy poruszac na tymze forum. Wszyscy normalni ludzie, wiedza z kim mozna robic transakcje, a jak nie wiedza to nie robia, ot cala tajemnica.
  Temat: Dobet - Zakład bez ryzyka
krysztalowyy

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 160

PostForum: Promocje okazjonalne   Wysłany: 2012-05-22, 16:54   Temat: Dobet - Zakład bez ryzyka
Dostałem jakieś dodatkowe 5euro - nie wiem za co. Ale mogłem skorzystać z promocji, więc zagrałem AKO ~12. Niestety nie weszło, a minutę po napisaniu do supportu pieniądze wpłynęły na Skrilla - tak więc, promocja :ok: Mam jeszcze te 5euro co za nic dostałem %-)

:5:
  Temat: Czat Koszykówka
krysztalowyy

Odpowiedzi: 487
Wyświetleń: 12784

PostForum: Koszykówka   Wysłany: 2012-05-22, 16:42   Temat: Czat Koszykówka
Nie no, to jest po prostu kosmiczne zagranie. Na żywo, oglądając cały mecz muszę stwierdzić, że to było najlepsze and-one w całym sezonie. Tym przechwytem i punktami Russell rozwalił system Lakers na malutkie kawałeczki. A przez cały mecz trzymali się dzielnie - wystarczyło to.

Komentator geniusz: It's Russell with the hussle and bussle and extra muscle using every core pussle look at Russell Westbrook!


  Temat: Polska - Łotwa - wygraj bon do Bah
krysztalowyy

Odpowiedzi: 44
Wyświetleń: 253

PostForum: Pozostałe Konkursy   Wysłany: 2012-05-22, 13:02   Temat: Polska - Łotwa - wygraj bon do Bah
2-0
  Temat: Typy na dzień 22.05.2012
krysztalowyy

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 196

PostForum: Pewniak Dnia   Wysłany: 2012-05-22, 03:15   Temat: Typy na dzień 22.05.2012
NBA, 22.05.12 03:30
OKC Thunder - LA Lakers
Powyżej 191,5pt @ 2,05 Pinnacle


W finale konferencji Zachodniej czeka już ekipa z Teksasu i nieważne czy zobaczymy jeszcze jeden czy cztery mecze - 28-go maja zobaczymy pierwszą odsłonę tego finału. Los Angeles musiało pożegnać się bardzo szybko z jedną ze swoich drużyn, bo Spurs zafundowali sweep drużynie Vinny'ego Del Negro, co nikogo nie powinno dziwić. Lakers już nie dadzą się zrobić tak samo, ale ich przygoda może trwać tylko o jeden mecz dłużej. Mecze o wszystko czas zacząć.

Aż głupio pisać o tym, w jak beznadziejny sposób LA dali sobie odebrać dwa zwycięstwa. W drugim i w czwartym meczu, mieli potężną zaliczkę jeszcze 4-5 minut przed końcem, a wszystko skończyło się źle. Dwukrotnie zresztą przegrali w ten sam sposób - bardzo głupia strata piłki i bardzo szybki Durant = punkty dla Oklahomy na remis/prowadzenie. Dodatkowo Durant rzucił ostatnio supertrójkę i dał Oklahomie prowadzenie 3-1. Ależ głupio musi czuć się Kobe, który rzuca 38 punktów, a pomimo tego Lakers przegrywają. No cóż, mają szansę się odegrać i właściwie to nie mają wyjścia - muszą znów zagrać jak w Los Angeles, z tym że w końcówce, muszą zagrać tak jak w 3. meczu. Tam również mieli ciężką przeprawę w crunchtime, ale 18-18 z linii rzutów wolnych Kobyego dało im upragnione zwycięstwo. Teraz potrzebują kolejnych trzech, aby mieć szanse walczyć z ekipą San Antonio (choć wynik takiej rywalizacji jest z góry znany).
Z drugiej strony, zobaczymy po raz kolejny super duet Durant+Westbrook, a na dokładkę The 6th Man - Harden. Pewnie w większości drużyn, byłby on opcją nr 1 w ataku, ale OKC mając tak dobry skład, może pozwolić sobie na to, że Harden będzie niszczył wszystkie ławki w NBA. Oczywiście nie dosłownie "ławki", ale bench vs bench ;) Stąd też Oklahoma wydaje się być po raz kolejny wielkim faworytem spotkania i z pewnością będą chcieli zakończyć tę serię jak najwcześniej, aby spokojnie przygotować się na najtrudniejsze mecze w tym skróconym sezonie. Bo jeśli można grać tak dobrze jak Durant i Westbrook, mając najlepszego gracza na ławce i obawiać się, że niekoniecznie wygra się mistrzostwo - to oznacza tylko jedno - ktoś chyba ma najlepszego trenera. Tak właśnie jest. Popovich ustawił maszynę zwaną Spurs, a ta chyba nie zepsuje się aż do końca finałów. I zapewne finał Zachodu = finał NBA. Ciężko wyobrazić sobie, że Boston/Miami (Phila/Indiana? :(( ) będą mogli choć trochę zagrozić Thunder czy San Antonio. Stąd też Oklahoma będzie chciała już dziś przypieczętować awans, co będzie moim zdaniem skutkowało w zdobyczach punktowych.

W ciągu tych 4 spotkań, które za nami, tylko raz obie ekipy nie pokryły linii. Był to dość ciężki mecz dla obu ekip i skończyło się 77-75 dla Thunder. Być może najważniejsza wygrana Oklahomy w tej serii. Dziś raczej spodziewam się takiego meczu jak te dwa w LA, ale gdyby Oklahoma naprawdę się sprężyła, to może być i powtórka z meczu pierwszego, gdzie Thunder rozbili Lakers 119-90. Nie było co wtedy zbierać z parkietu. Dziś tak drastycznie być nie powinno, ale moim zdaniem linia wydaje się na tyle niska, że spokojnie powinna paść. W dodatku dostajemy za to równie dobre kursy => nic tylko czerpać korzyści, mam nadzieję, że większe niż ostatnio.


http://obstawianie.com/nb...350.htm#1673090

[ Komentarz dodany przez: yaras_: 2012-05-23, 20:02 ]
:plus: 105
  Temat: NBA 2011/2012
krysztalowyy

Odpowiedzi: 360
Wyświetleń: 8221

PostForum: Koszykówka   Wysłany: 2012-05-22, 03:13   Temat: NBA 2011/2012
wracamy do Oklahomy :))

Typ? Powyżej 191,5pt



W finale konferencji Zachodniej czeka już ekipa z Teksasu i nieważne czy zobaczymy jeszcze jeden czy cztery mecze - 28-go maja zobaczymy pierwszą odsłonę tego finału. Los Angeles musiało pożegnać się bardzo szybko z jedną ze swoich drużyn, bo Spurs zafundowali sweep drużynie Vinny'ego Del Negro, co nikogo nie powinno dziwić. Lakers już nie dadzą się zrobić tak samo, ale ich przygoda może trwać tylko o jeden mecz dłużej. Mecze o wszystko czas zacząć.

Aż głupio pisać o tym, w jak beznadziejny sposób LA dali sobie odebrać dwa zwycięstwa. W drugim i w czwartym meczu, mieli potężną zaliczkę jeszcze 4-5 minut przed końcem, a wszystko skończyło się źle. Dwukrotnie zresztą przegrali w ten sam sposób - bardzo głupia strata piłki i bardzo szybki Durant = punkty dla Oklahomy na remis/prowadzenie. Dodatkowo Durant rzucił ostatnio supertrójkę i dał Oklahomie prowadzenie 3-1. Ależ głupio musi czuć się Kobe, który rzuca 38 punktów, a pomimo tego Lakers przegrywają. No cóż, mają szansę się odegrać i właściwie to nie mają wyjścia - muszą znów zagrać jak w Los Angeles, z tym że w końcówce, muszą zagrać tak jak w 3. meczu. Tam również mieli ciężką przeprawę w crunchtime, ale 18-18 z linii rzutów wolnych Kobyego dało im upragnione zwycięstwo. Teraz potrzebują kolejnych trzech, aby mieć szanse walczyć z ekipą San Antonio (choć wynik takiej rywalizacji jest z góry znany).
Z drugiej strony, zobaczymy po raz kolejny super duet Durant+Westbrook, a na dokładkę The 6th Man - Harden. Pewnie w większości drużyn, byłby on opcją nr 1 w ataku, ale OKC mając tak dobry skład, może pozwolić sobie na to, że Harden będzie niszczył wszystkie ławki w NBA. Oczywiście nie dosłownie "ławki", ale bench vs bench ;) Stąd też Oklahoma wydaje się być po raz kolejny wielkim faworytem spotkania i z pewnością będą chcieli zakończyć tę serię jak najwcześniej, aby spokojnie przygotować się na najtrudniejsze mecze w tym skróconym sezonie. Bo jeśli można grać tak dobrze jak Durant i Westbrook, mając najlepszego gracza na ławce i obawiać się, że niekoniecznie wygra się mistrzostwo - to oznacza tylko jedno - ktoś chyba ma najlepszego trenera. Tak właśnie jest. Popovich ustawił maszynę zwaną Spurs, a ta chyba nie zepsuje się aż do końca finałów. I zapewne finał Zachodu = finał NBA. Ciężko wyobrazić sobie, że Boston/Miami (Phila/Indiana? :(( ) będą mogli choć trochę zagrozić Thunder czy San Antonio. Stąd też Oklahoma będzie chciała już dziś przypieczętować awans, co będzie moim zdaniem skutkowało w zdobyczach punktowych.

W ciągu tych 4 spotkań, które za nami, tylko raz obie ekipy nie pokryły linii. Był to dość ciężki mecz dla obu ekip i skończyło się 77-75 dla Thunder. Być może najważniejsza wygrana Oklahomy w tej serii. Dziś raczej spodziewam się takiego meczu jak te dwa w LA, ale gdyby Oklahoma naprawdę się sprężyła, to może być i powtórka z meczu pierwszego, gdzie Thunder rozbili Lakers 119-90. Nie było co wtedy zbierać z parkietu. Dziś tak drastycznie być nie powinno, ale moim zdaniem linia wydaje się na tyle niska, że spokojnie powinna paść. W dodatku dostajemy za to równie dobre kursy => nic tylko czerpać korzyści, mam nadzieję, że większe niż ostatnio.


Powyżej 191,5pt @ 2,05 Pinnacle (@2,0 Bet365)


//

4-1 moi mili Państwo. 106-90 i nawet 42 punkty Koby'ego przy skuteczności >50% :respekt: nie pomogły :bz: to co wyprawial w trzeciej kwarcie Westbrook i na początku czwartej kwarty Durant, musiało przynieść efekty w postaci takiej wygranej. Trzeba się cieszyć, że finał Zachodu będzie KOZACKI.
  Temat: Poleffki %-)
krysztalowyy

Odpowiedzi: 66
Wyświetleń: 1822

PostForum: Gadaniec   Wysłany: 2012-05-21, 23:46   Temat: Poleffki %-)
CytatRakowiak1921 napisał/a:



Z dedykacją dla fanów ;)



na pamiec znam te bajke :piwo1: najlepszy wytwor telewizji ever :hearth:
  Temat: 121 Kolejka - 310 PLN do wzięcia
krysztalowyy

Odpowiedzi: 118
Wyświetleń: 643

PostForum: Szczęśliwa Siódemka   Wysłany: 2012-05-21, 15:19   Temat: Re: 121 Kolejka - 310 PLN do wzięcia
Dania - Brazylia :arrow: 1X2 2

Finlandia - Turcja :arrow: 1X2 X

Polska - Słowacja :arrow: 1X2 1

Grecja - Słowenia :arrow: 1X2 X

USA - Szkocja :arrow: 1X2 1

Irlandia - Bosnia-Herzegovina :arrow: 1X2 1

Flamengo - Internacional :arrow: 1X2 1
  Temat: Typy na dzień 21.05.2012
krysztalowyy

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 241

PostForum: Pewniak Dnia   Wysłany: 2012-05-21, 03:02   Temat: Typy na dzień 21.05.2012
NBA, 21.05.12 04:30
LA Clippers - San Antonio Spurs
Clippers under 92,5pt @ 1,91 Williamhill


Pewnie wielu pasjonatów NBA pyta siebie, czy już dziś poznamy pierwszego finalistę, czy zaczekamy z tym do meczu w Teksasie. Jedno jest już w 99,9% pewne - z tej pary awansują Spurs. Drużyna Popovicha jest tak poukładana i zaprogramowana, że wszystko, dosłownie i w przenośni, działa jak w szwajcarskim zegarku. Nie wiem czy znajdzie się ktoś o zdrowych zmysłach, który zaprzeczy, że drużyna z San Antonio gra obecnie najlepszy basket. To widać w każdej sekundzie meczu. Tak więc, czy będą chcieli zakończyć męczarnie drużyny z miasta aniołów już za parę godzin, czy będą chcieli potwierdzić swoją dominację przed własną publicznością? Moim zdaniem, to nie mają wyboru - są tak dobrzy, że nawet usilnie próbując, nie dadzą szans Clippersom. Są po prostu dla nich za mocni.

Zastanawiałem się dość długo nad typem na to spotkanie. Ciężko było znaleźć coś, co na pierwszy rzut oka, jak i po dogłębnej analizie jest w porządku. Handicapy na zawodników niby są oczywiste, ale jako że wszystko w tej serii jest już rozstrzygnięte - różnie może się zdarzyć. Podobnie z linią punktów i z samym handicapem na zwycięstwo. Bo nie dopuszczam raczej możliwości wygrania meczu przez LA, ale to półfinały konferencji Zachodu i lepiej się powstrzymać od takich typów. Zdrowy rozsądek jest przekonany, że nie ma żadnych szans, żeby Clippers choćby otarli się o zwycięstwo, ale to NBA, "where amazing happens". Dlatego wybrałem coś, co wydaje mi się idealne. Punkty drużyny z Los Angeles. Buki różnie to rozrzuciły, najczęściej jest to linia 91,5, znalazłem 92,5 po dobrym kursie (buk poniżej), ale są też i takie, gdzie jest tych punktów 90,5. I prawdę mówiąc, to skłaniałbym się do każdej z tych linii, bo po prostu uważam, że dzisiejszy mecz będzie ogólnie underowy, a do tego ekipa Del Negro nie jest w najwyższej formie, co pokazuje od kilku meczów (także tych z Memphis). Zdecydowanie zawodzi CP3, który nadal skarży się na dolegliwości z pachwiną i nie jest zbyt skuteczny. Równie ciężko jest pod koszem, gdzie praktycznie walczy jeden/dwóch zawodników. Albo dobrze gra Griffin, albo Jordan, czasem się włączy do tego Reggie Evans. A przecież najważniejsze są zazwyczaj te punkty z drugich szans, no ale LAC nie mają tych drugich szans zbyt wiele. Żeby nie wymieniać samych minusów, to oczywiście jest kilka pozytywnych aspektów w ich grze. Nick Young nawet nieźle sobie radzi w rzutach z dystansu, także Bledsoe potrafił kilka razy przyprawić o zdumienie obronę Spurs. Różnie bywa natomiast z Foyem, Butlerem czy Mo Williamsem. Wszyscy trzej potrafią grać na wysokim, ba, znakomitym poziomie, ale widocznie nie są w szczytowej formie i nie wszystkie zagrania idą po ich myśli. Stąd też zdobycze punktowe Clippers w ostatnich meczach - 86, 88, 92, 82, 80. To nie przypadek, że tak dobrze usposobiona ofensywnie drużyna rzuca tak mało punktów. Wiele rzeczy ze sobą nie współgra i stąd rodzą się błędy. Czy to w wyjściach na pozycje, czy w skuteczności rzutów. Oczywiście nie można zapomnieć o bardzo dobrej obronie Spurs, a wcześniej Grizzlies, którzy zabijają całą moc LA. Przecież ekipa z Teksasu jak do tej pory, nie dała sobie rzucić więcej niż właśnie 92 punkty w postseason. To wszystko jest sprawka Grega, który doskonale wie jak powinno bronić się dostępu do kosza, a także bardzo dobrze eliminuje wszelakie próby czystych wyjść na pozycje i rzutów z dystansu czy też półdystansu. Dość stwierdzić, że w ostatnim meczu zdołali podjąć tylko 9 prób rzutów za 3 punkty, a udało im się tylko 3 razy, podczas gdy Spurs zanotowali 9 celnych na 22 rzuty. Taka różnica była widoczna także w drugim spotkaniu - to wszystko zasługa naprawdę genialnej pracy Popovicha i bardzo dobrego wcielenia tego w życie przez zawodników.

Wszystko wygląda mi na kolejne podobne spotkanie, w którym to ekipa z LA będzie miała swoje 5, a może nawet i mniej minut, a później San Antonio utwierdzą w fakcie swoich kibiców, a także resztę widzów, że nikt nie ma prawa im zagrozić w tym sezonie. Według mnie, nic złego im się dziś nie stanie, ale daję cień szansy Clippers, gdyby nagle zabłysnął geniusz Chrisa Paula, a dalej tak dobrze jak przedwczoraj grał Blake Griffin, no i może ktoś trzeci również zanotował by koło 20 punktów. W innym wypadku stanie się to co w trzech poprzednich meczach - Spurs 7-10 punktami i prawdopodobnie gospodarze skończą z wynikiem oscylującym w granicach 90 punktów, ale raczej z tej dolnej strony.



http://obstawianie.com/nb...350.htm#1672898

[ Komentarz dodany przez: yaras_: 2012-05-23, 20:00 ]
:minus: 100
  Temat: NBA 2011/2012
krysztalowyy

Odpowiedzi: 360
Wyświetleń: 8221

PostForum: Koszykówka   Wysłany: 2012-05-21, 03:01   Temat: NBA 2011/2012
to jeszcze w środku nocy trzeba napisać coś o (być może ostatnim) pojedynku na Zachodzie pomiędzy Clippers i Spurs. Sweep or not?

Typ? Clippers under 92,5pt



Pewnie wielu pasjonatów NBA pyta siebie, czy już dziś poznamy pierwszego finalistę, czy zaczekamy z tym do meczu w Teksasie. Jedno jest już w 99,9% pewne - z tej pary awansują Spurs. Drużyna Popovicha jest tak poukładana i zaprogramowana, że wszystko, dosłownie i w przenośni, działa jak w szwajcarskim zegarku. Nie wiem czy znajdzie się ktoś o zdrowych zmysłach, który zaprzeczy, że drużyna z San Antonio gra obecnie najlepszy basket. To widać w każdej sekundzie meczu. Tak więc, czy będą chcieli zakończyć męczarnie drużyny z miasta aniołów już za parę godzin, czy będą chcieli potwierdzić swoją dominację przed własną publicznością? Moim zdaniem, to nie mają wyboru - są tak dobrzy, że nawet usilnie próbując, nie dadzą szans Clippersom. Są po prostu dla nich za mocni.

Zastanawiałem się dość długo nad typem na to spotkanie. Ciężko było znaleźć coś, co na pierwszy rzut oka, jak i po dogłębnej analizie jest w porządku. Handicapy na zawodników niby są oczywiste, ale jako że wszystko w tej serii jest już rozstrzygnięte - różnie może się zdarzyć. Podobnie z linią punktów i z samym handicapem na zwycięstwo. Bo nie dopuszczam raczej możliwości wygrania meczu przez LA, ale to półfinały konferencji Zachodu i lepiej się powstrzymać od takich typów. Zdrowy rozsądek jest przekonany, że nie ma żadnych szans, żeby Clippers choćby otarli się o zwycięstwo, ale to NBA, "where amazing happens". Dlatego wybrałem coś, co wydaje mi się idealne. Punkty drużyny z Los Angeles. Buki różnie to rozrzuciły, najczęściej jest to linia 91,5, znalazłem 92,5 po dobrym kursie (buk poniżej), ale są też i takie, gdzie jest tych punktów 90,5. I prawdę mówiąc, to skłaniałbym się do każdej z tych linii, bo po prostu uważam, że dzisiejszy mecz będzie ogólnie underowy, a do tego ekipa Del Negro nie jest w najwyższej formie, co pokazuje od kilku meczów (także tych z Memphis). Zdecydowanie zawodzi CP3, który nadal skarży się na dolegliwości z pachwiną i nie jest zbyt skuteczny. Równie ciężko jest pod koszem, gdzie praktycznie walczy jeden/dwóch zawodników. Albo dobrze gra Griffin, albo Jordan, czasem się włączy do tego Reggie Evans. A przecież najważniejsze są zazwyczaj te punkty z drugich szans, no ale LAC nie mają tych drugich szans zbyt wiele. Żeby nie wymieniać samych minusów, to oczywiście jest kilka pozytywnych aspektów w ich grze. Nick Young nawet nieźle sobie radzi w rzutach z dystansu, także Bledsoe potrafił kilka razy przyprawić o zdumienie obronę Spurs. Różnie bywa natomiast z Foyem, Butlerem czy Mo Williamsem. Wszyscy trzej potrafią grać na wysokim, ba, znakomitym poziomie, ale widocznie nie są w szczytowej formie i nie wszystkie zagrania idą po ich myśli. Stąd też zdobycze punktowe Clippers w ostatnich meczach - 86, 88, 92, 82, 80. To nie przypadek, że tak dobrze usposobiona ofensywnie drużyna rzuca tak mało punktów. Wiele rzeczy ze sobą nie współgra i stąd rodzą się błędy. Czy to w wyjściach na pozycje, czy w skuteczności rzutów. Oczywiście nie można zapomnieć o bardzo dobrej obronie Spurs, a wcześniej Grizzlies, którzy zabijają całą moc LA. Przecież ekipa z Teksasu jak do tej pory, nie dała sobie rzucić więcej niż właśnie 92 punkty w postseason. To wszystko jest sprawka Grega, który doskonale wie jak powinno bronić się dostępu do kosza, a także bardzo dobrze eliminuje wszelakie próby czystych wyjść na pozycje i rzutów z dystansu czy też półdystansu. Dość stwierdzić, że w ostatnim meczu zdołali podjąć tylko 9 prób rzutów za 3 punkty, a udało im się tylko 3 razy, podczas gdy Spurs zanotowali 9 celnych na 22 rzuty. Taka różnica była widoczna także w drugim spotkaniu - to wszystko zasługa naprawdę genialnej pracy Popovicha i bardzo dobrego wcielenia tego w życie przez zawodników.

Wszystko wygląda mi na kolejne podobne spotkanie, w którym to ekipa z LA będzie miała swoje 5, a może nawet i mniej minut, a później San Antonio utwierdzą w fakcie swoich kibiców, a także resztę widzów, że nikt nie ma prawa im zagrozić w tym sezonie. Według mnie, nic złego im się dziś nie stanie, ale daję cień szansy Clippers, gdyby nagle zabłysnął geniusz Chrisa Paula, a dalej tak dobrze jak przedwczoraj grał Blake Griffin, no i może ktoś trzeci również zanotował by koło 20 punktów. W innym wypadku stanie się to co w trzech poprzednich meczach - Spurs 7-10 punktami i prawdopodobnie gospodarze skończą z wynikiem oscylującym w granicach 90 punktów, ale raczej z tej dolnej strony.


Clippers under 92,5pt @ 1,91 Williamhill
  Temat: Typy na dzień 20.05.2012
krysztalowyy

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 262

PostForum: Pewniak Dnia   Wysłany: 2012-05-20, 21:15   Temat: Typy na dzień 20.05.2012
NBA, 20.05.12 21:30
Indiana Pacers - Miami Heat
Chalmers under 12,5pt @ 1,86 Betsson


Decydujący mecz tej serii? Wielu tak twierdzi, a moje zdanie możecie przeczytać wyżej. Decydującym meczem był ten w piątek i okazało się, że Indiana wysuwa się na prowadzenie i dumnie kroczy po finał Wschodu. Zdaje sobie sprawę z tego, że to odważne słowa, ale już tyle razy zawiodłem się na Miami i ich wielkich aspiracjach, że postanowiłem z tym skończyć. Zagrali gorzej niż Charlotte Bobcats i w sumie to tylko Chalmers trzymał poziom przez całe spotkanie. W pierwszych dwóch odsłonach MVP grał jak MVP, a w drugiej zabawił się w Wade'a. Cóż, jak ktoś, kto ma być najlepszy na parkiecie, zdobywa tyle samo punktów co i strat (5 punktów i 5 strat) to nie ma co liczyć na zwycięstwo. Miami powinno się cieszyć, że ostatecznie przegrali 19punktami, a nie 29-ma na przykład.

Ale dość o pierwszym spotkaniu w Indianapolis. Za 30min znów zobaczymy obie ekipy i zdaje się, że zobaczymy powtórkę z drugiego spotkania w Miami, albo powtórkę z pierwszej połowie ostatniego meczu. Raczej żadna z drużyn nie osiągnie wielkiej przewagi na dłuższą metę. Choć większe szanse daje Indianie, zresztą uważam, że spokojnie ten mecz wygrają, to Heat powinni wyjść z zupełnie innym nastawieniem niż ostatnio. Tu kłania się Spoelstra - Battier i Pittman w pierwszej piątce. ( :lol: ) Ten pierwszy pokazał po raz kolejny, że nie nadaje się do tej ligi. 0-6 za 3 i w sumie 0-7 z gry. Ale to nic, bo z tych 7 rzutów, co najmniej 4 były z pozycji czystych jak łza. No cóż, nie wiem czemu Spoelstra ciągle i ciągle na niego stawia. Defensorem niezłym był 2-3 sezony temu, a teraz jest tylko cieniem. Pittman? Kto to jest ja się pytam? Zresztą, zagrał 3 minuty, dostał dwa bloki i raz sfaulował. Ot taki występ. Nie wiem gdzie ma oczy Eric, który robi takie zagrywki w najważniejszym spotkaniu sezonu, no ale niech mu będzie. Sprawę Wade'a odpuszczam, bo on się chyba sam nie spodziewał, że może nie rzucić punktu w pierwszej połowie (btw. pierwszy raz w jego karierze w PO). Jedynym zawodnikiem, podkreślam, jedynym, który grał na poziomie drużyny mistrzowskiej był Mario Chalmers. 10-15 z gry, 4-4 z linii rzutów wolnych, 6 zbiórek, 5 asyst i tylko jedna strata! Ładny mecz panie Chalmers. No ale to chyba pierwszy i ostatni w tym sezonie. Stąd też mój typ. Rozgrywający Heat ma ogólnie bardzo mały wpływ na grę Miami. Poza tym, że wprowadza piłkę na połowę przeciwników i czasem dostaje dobre podanie na czystą pozycję to chyba koniec jego roli. Za rozgrywanie bardziej odpowiada Wade, a pomaga mu Lebron. Dlatego też Mario w sezonie regularnym miał średnią 9.8PPG. Podobnie w play-offach, no ale teraz wzrosło to do blisko 12 punktów, bo przecież zdobył dwa dni temu 25 punktów. Tak to już w zespole Miami jest, że nie ma normalnego porządku, jak w każdej innej drużynie, gdzie grą steruje PG, a pomaga mu SG. Tu grą steruje SG, a pomaga mu SF/PF, a PG jest dodatkiem do całości. Stąd też, ten jeden wyjątkowy mecz nie powinien powtórzyć się dziś i jeśli zdobędzie 12 punktów to i tak będzie sporo jak na niego. Dużo będzie zależało także od postawy BIG2, bo jeśli znów Wade będzie rzucał ze skutecznością 20%, albo w jego ślady pójdzie LBJ, to może Mario znów będzie próbował penetracji, rzutów z wyjścia po pick'n'rollu - możliwe. Ale nawet jeśli, to 10-15 z gry mu się nie zdarzy i widzę bardzo duże szanse w powodzeniu tego typu.



http://obstawianie.com/nb...325.htm#1672862

[ Komentarz dodany przez: yaras_: 2012-05-22, 21:16 ]
:plus: 86
 
Strona 1 z 51
Skocz do:  


 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
 
     
Strona wygenerowana w 0,79 sekundy. Zapytań do SQL: 14


Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. | mapa forum |



Wersja forum PDA/GSM
Niniejszy Serwis prowadzony jest w języku polskim i adresowany do polskojęzycznych odbiorców zamieszkałych na terytoriach, gdzie korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem.
Uczestnictwo w Serwisie jest dozwolone tylko i wyłącznie dla osób podlegających jurysdykcjom, w których uczestnictwo w Grach jest legalne.
Korzystając z Serwisu, Gracz zapewnia Administratora, że uczestnictwo w Grach jest w jego jurysdykcji dozwolone i ponosi pełną odpowiedzialność przed Administratorem za prawdziwość złożonego przez siebie oświadczenia.
perfumy fm, fm group