betting foot
 
  Hosting obrazków!
Regulamin
 
 Rejestracja     Zaloguj  TopTimers      Szukaj      Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości      Kontakt
 

BONUS 100 EUR

BONUS 120 PLN

BONUS 100 PLN

BONUS 100 PLN

BONUS 100 PLN

williamhill.com

BONUS 25 EUR

BONUS 100 PLN


Znaleziono 1 wynik
Obstawianie.com - Forum Bukmacherskie Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Wokół kortu tenisowego
trust no one

Odpowiedzi: 172
Wyświetleń: 8884

PostForum: Tenis   Wysłany: 2008-06-26, 13:41   Temat: Wokół kortu tenisowego
- Przyznaję, że być może nieświadomie uruchomiłem lawinę, która rozpętała aferę bukmacherską w tenisie - wyznał w Londynie Nikołaj Dawidienko, niemal rok po oskarżeniu go w Sopocie o ustawienie meczu.

We wtorek już w pierwszej rundzie występ na wimbledońskiej trawie zakończył Nikołaj Dawidienko. Czwartego w męskim światowym rankingu Rosjanina pokonał 6:4, 6:4, 6:4 Niemiec Benjamin Becker, który z Borisem Beckerem, poza nazwiskiem, nie ma nic wspólnego, ale wsławił się m.in. tym, że w 2006 r. wysłał na emeryturę Andre Agassiego.

Samo odpadnięcie Dawidienki i zwycięstwo Beckera nie było żadną sensacją, bo Rosjanin nigdy nie grał dobrze na trawie. Jego żywiołem jest czerwona mączka i nawierzchnia twarda. W pierwszej rundzie Wimbledonu Dawidienko odpadł już po raz szósty. Sensacyjnie zrobiło się jednak na pomeczowej konferencji prasowej, bo dziennikarzy średnio interesowała forma Rosjanina, a znacznie bardziej afera bukmacherska. Dawidienko już się przyzwyczaił do takich pytań. Od roku odpowiadał na nie w identyczny sposób, czyli zaprzeczał, że miał z nią cokolwiek wspólnego.

W Londynie niespodziewanie zmienił zdanie i wyznał: - Myślę, że mogłem niechcący uruchomić lawinę. Wtedy w Sopocie, gdy przegrałem mecz, rozmawiałem na korcie z żoną po rosyjsku. Nie pamiętam dokładnie, co mówiłem, ale myślę, że mogłem powiedzieć coś w stylu: "Mam kontuzję, chyba poddam ten mecz". Jeśli ktoś usłyszał moje słowa, mogło to uruchomić lawinę. Nie zdawałem sobie jednak sprawy z następstw tej sytuacji - powiedział Dawidienko.

Mecz, o którym mówi Dawidienko, miał miejsce w sierpniu 2007 r. na turnieju w Sopocie. Rosjanin był rozstawiony z jedynką, ale sensacyjnie przegrał z szerzej nieznanym Argentyńczykiem Martinem Vassallo Arguello. Angielska firma bukmacherska BetFair podniosła wówczas alarm, że na przegraną Dawidienki z 87. w światowym rankingu Argentyńczykiem postawiono w trakcie spotkania aż 7 mln dol.! ATP wszczęło śledztwo, do prowadzenia którego wynajęło kilku byłych detektywów Scotland Yardu. Śledztwo trwa do dziś i, na razie, nie przyniosło żadnych rezultatów.

W mediach od miesięcy pojawiały się przeróżne raporty (pochodzące ze źródeł bukmacherskich), z których wynikało, że ustawionych meczów w ostatnich czterech latach mogło być kilkaset. Nawet w dniu rozpoczęcia Wimbledonu "The Times" na pierwszej stronie ostrzegał, że w ostatnich dwóch sezonach w Londynie mogło być co najmniej kilka ustawionych spotkań. Zawodnicy zaczęli otwarcie mówić, że propozycje przegranych meczów się zdarzają. Nawet trzeci w światowym rankingu Novak Djoković wyznał pod nazwiskiem, że kilka lat temu w St. Petersburgu oferowano mu kilkaset tysięcy dolarów za porażkę w pierwszej rundzie. Żaden z tenisistów nie chciał jednak powiedzieć, skąd otrzymywał te oferty - zawsze były to anonimowe źródła. Kilku Włochów zostało wprawdzie ukaranych za obstawianie wyników meczów w internecie, ale żaden z nich nie ustawiał swoich spotkań, kary były więc w miarę łagodne. Po roku od wybuchu afery jedyną osobą, która była na celowniku mediów i władz ATP, był więc ciągle Dawidienko.

Rosjanin źle znosił te oskarżenia. Był wściekły, że jego żona i brat są proszeni o billingi komórek. ATP chciała też przeszukać jego dom. - To było jak zły sen - mówił. Jego reputacja została poważnie nadszarpnięta. Nieoficjalnie mówiło się, że mogą się od niego odwrócić sponsorzy. - Choć było to dla mnie upokarzające, przekazałem ATP wszystkie informacje, których potrzebowali. Dostali wszystkie billingi, wszystko czego chcieli - opowiadał Dawidienko. Zawsze powtarzał, że w Sopocie po prostu miał kontuzję. Porażki przytrafiały mu się często, bo w przeciwieństwie do Federera czy Nadala, jego forma waha się i musi dużo grać, by utrzymać wysoką pozycję.

- Być może ktoś usłyszał moją rozmowę z żoną. W ruch poszły telefony i obstawianie mojej porażki. Jedyny błąd, do którego mogę się przyznać, to taki, że nie powinienem się odzywać i trzymać język za zębami - powiedział Dawidienko. - Nie wiem, ile jeszcze będzie trwało to całe śledztwo. Być może do końca mojej kariery - stwierdził Rosjanin.

Jednym z następstw afery bukmacherskiej w tenisie jest zakaz wnoszenia na trybuny komputerów. Na Wimbledonie w tym roku zawodnicy nie mogą też zapraszać gości do szatni. Jedyną osobą, która może wejść na ich teren, jest trener.

Źródło: Gazeta Wyborcza


A świstak siedzi...
 
Skocz do:  


 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
 
     
Strona wygenerowana w 0,34 sekundy. Zapytań do SQL: 16


Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. | mapa forum |

Agencja Reklamowa, Jak sprzedać reklamę , dom reklamy  

Wersja forum PDA/GSM
Niniejszy Serwis prowadzony jest w języku polskim i adresowany do polskojęzycznych odbiorców zamieszkałych na terytoriach, gdzie korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem.
Uczestnictwo w Serwisie jest dozwolone tylko i wyłącznie dla osób podlegających jurysdykcjom, w których uczestnictwo w Grach jest legalne.
Korzystając z Serwisu, Gracz zapewnia Administratora, że uczestnictwo w Grach jest w jego jurysdykcji dozwolone i ponosi pełną odpowiedzialność przed Administratorem za prawdziwość złożonego przez siebie oświadczenia.
perfumy fm, fm group