Aby korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!
_________________ Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || FC Bayern Monachium || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Roman Weidenfeller <3
Monfils w tym sezonie co prawda nie błyszczy, ale jego nawet spore umiejętności powinny wystarczyć na nieznanego Argentyńczyka - Maximo Gonzaleza. Francuz w 2008 roku 3 porażki z nie byle kim bo Ancicem, Berdychem i Federerem i jedno zwycięstwo z Isnerem wszystko jednak na hardzie. W 2007 roku z kolei Gael zaliczył sporo bardzo dobrych występów na nawierzchni clay między innymi półfinały w Bukareszcie i Zagrzebiu, ćwierćfinał w Gstaad i finał w Poerschach, półfinał w Zagrzebiu. Monfils ma przewagę nad rywalem niemal w każdym elemencie, szczególnie ogrania i warunków fizycznych. Martwi mnie troche dyspozycja Argentyńczyka z minionego sezonu, gdzie wygrał wiele challengerów na clayu, ale myślę, że mimo to nie podoła młodemu Francuzowi.
Simon Gilles - Karanusic Roko 1 1.25@Expekt
Gilles bilans w obecnym sezonie 10/8, więc nie aż taki zły. Gra sporo z różnym skutkiem, zaliczając między innymi półfinał w Roterdamie i ćwierćfinał w Marsyli. W zeszłym sezonie Francuz na clayu spisywał się bardzo dobrze, pokazując że lubi bardzo tą nawierzchnie. Wygrana w Bukareszcie, półfinał w Sopocie (clay) oraz wygrana w Marsyli na hardzie na pewno o czymś świadczą. Karanusic prezentuje jedynie całkiem przyzwoity poziom w challengerach. Jeśli chodzi o grę na "wyższym" szczeblu nie ma on żadnych znaczących sukcesów. W obecnym sezonie zaledwie trzy występy (1/2) w minionym z resztą podobnie - bez rewelacji. Stawiam na francuza, który w dzisiejszym dniu nie powinien mieć większych kłopotów z pokonaniem rywala.
Radwańska Agnieszka - Domachowska Marta 2:1 3,70 [ bet-at-home ]
Początek spotkania godz. 19.00
Zacznę od pierwszej propozycji a mianowicie wskazanie na zwyciężczynię pojedynku >>> A.R. wygra to spotkanie bo obecnie gra ładniejszy i pewniejszy tenis, jednak nie będzie to takie łatwe spotkanie jak w roku ubiegłym na turnieju w Sztokholmie gdzie pokonała Martę zdecydowanie 6:0 6:3. Martę stać na to żeby ugrać seta z Isią, która ma chwile przestoju na korcie i ostatnimi czasy bardzo często zdarza jej się tracić seta nawet z zawodniczkami pokroju Marty. Mecz wygra Aga 2:1 a kurs na takie rozwiązanie jest naprawdę atrakcyjny. Radwańska traciła seta przez ostatnie kilka startów z: Chakvetadze (która obecnie gra przeciętnie), Peng ( sezon bez szału), Harkleroad ( jedyne wytłumaczenie to fakt że Ashley grała w Stanach), wpadka z Larcherde Brito, Dulko ( dużo szczęścia Agi) i porażka z Mauresmo troszkę pechowa ale jednak. U Domachowskiej rewelacji też nie ma przegrana z Razzano, set do zera z Craybas, wtopa w 2 setach z Pironkova, ale odniosła także kilka znaczących zwycięstw i to przekonuje mnie do tego, że stać ją na urwanie seta wyżej rozstawionej rodaczce. H2H 1:0 i po dzisiejszym spotkaniu będzie 2:0, jak dla mnie Aga gra dalej po 3 setowym pojedynku ( gdyż obie grają obecnie troszkę poniżej swoich możliwości).
Salerni E. - Dellacqua Casey 2 1,60 [ expekt ]
Mimo 3 przegranych z rzędu Casey nie boję się zagrać na Australijkę, która w Indian Wells pokazała ładny tenis odpadając po walce ze Zvonareva, której urwała seta. Ta 23 letnia zawodniczka tak naprawdę pokazała się szerszemu gronu widowni podczas Australian Open i od tamtego czasu pogrywa sobie z niezłym skutkiem.Dzisiaj na drodze prowadzącej do kolejnej rundy stanie mało znana Argentynka Salerni, której starty od 4 imprez kończą sie na pierwszej rundzie i nie wydaje mi się, żeby dzisiaj było inaczej ( w tych 4 pojedynkach udało jej się jedynie wygrać seta z Kvitova ale to marne informację dla Argentynki). Obecna gra i wyniki przemawiają za Dellacqua, kurs także zachęca, a szanse na powodzenie Marii Emilii są naprawdę znikome. C'mon Casey.
_________________ ----------------------- All in --------------------------
Kurs może nie jest najlepszym kursem, jaki mógł się zdarzyć, ale jeśli gra mój ukochany Niemiec, to ciężko przejść koło takiego meczu obok bez napisania o nim ani słowa. Tommy wrócił w tym sezonie po ciężkich problemach zdrowotnych, nie będę po raz kolejny przypominać tej przykrej ścieżki, podczas której nie rozegrał żadnego spotkania na poziomie, do którego nas przyzwyczaił. Przełom nastąpił w Kalifornii. W Indian Wells Tommy pokonał kolejno: Benneteau, Roddicka, Verdasco i Murraya. Nie wyszedł na kort przeciwko Federerowi. Chore zatoki, z Miami zrezygnował. Zaczyna się sezon clayowy, ten clay amerykański jeszcze Niemcowi sprzyja, chociaż on generalnie po prostu radzi sobie najsłabiej na tej nawierzchni. No ale przeciwnik tym razem taki, jakby go właściwie nie było. Igor Kunitsyn, strasznie chimeryczny zawodnik, na wyżyny wznosi się tylko u siebie, tam czyni cuda. Na clayu praktycznie nie grywa, a jeśli już, to dość szybko odpada, generalnie bez większych sukcesów. Jeden poważny argument na korzyść Tomka - broni punktów, bo w zeszłym sezonie przegrał w Houston dopiero w 3 rundzie. Uraz, a właściwie choroba z Indian Wells na pewno już jest przeszłością, a Niemiec już o tym nie pamięta.
Errani S. - Ditty J. - 1 - 1.35
Sara Errani już w Indian Wells miała sprawić małą niespodziankę i odesłać do domu Viktorię Azarenkę, prawie się udało, nawiązała walkę i narobiła ogromnych problemów Białorusince. Widać, że Włoszka na clayu będzie groźna. Amerykanka, Julie Ditty do najmłodszych już nie należy (rocznik '79), bez większych sukcesów w karierze, w ostatnich turniejach również nie ma się czym pochwalić. Teoretycznie ma na liście pokonanych Alexandrę Stevenson, niegdyś ulubienicę amerykańskich kibiców, ale Alexandra właściwie dopiero powróciła na korty i ciężko tu mówić o jakiejś sensacji. Errani powalczyła za to w Miami, gdzie jako outsiderka pokonała Akiko Morigami i Marię Kirilenko. Wcześniej w Bogocie i Acapulco też całkiem poprawne występy. Warto zapamiętać nazwisko Włoszki, bo będą z niej ludzie.
Szavay A. - Fedak Y. - DW 2-0 - 1.55
Agnes okrzyknięta rewelacją poprzedniego sezonu, ciągle zbierała mnóstwo komplementów. Zastanawiano się czy większą gwiazdą będzie ona czy nasza Aga. Wszystko wskazywało na to, że Szavay. Do momentu, kiedy w tym sezonie Węgierka zaczęła wszystko przegrywać. Miała małą przerwę na przegrywanie w Paryżu, gdzie w turnieju halowym doszła aż do finału, grając naprawdę znakomity tenis. Zdawało się, że nastąpi odwrót, że znów zacznie grać na swoim poziomie i nadeszło kolejne pasmo porażek: Kleybanova, Sugiyama, Morigami, Vesnina... Rozpoczął się sezon na kortach ziemnych i już jest lepiej. W Amelia Island rewanż z Makarovą, potem niezły mecz ze Srebotnik i uległa dopiero Lindsay Davenport po zaciętym spotkaniu. Ukrainka Fedak - w miarę już doświadczona zawodniczka, ale raczej ciężko przypomnieć sobie u niej jakiekolwiek nadzwyczajne występy. Ostatnio bez żadnych rewelacji. W Amelia Island wygrała z wcześniej wspominaną Stevenson i Voskoboevą, by ulec bardzo gładko Razzano. Jeśli porównać Szavay do Razzano - Francuzka bez formy, owszem, gra swoje, ale próżno szukać wielkiej formy, dlatego powracająca Szavay powinna równie szybko uporać się z Julianą Fedak, w dwóch setach.
Dellacqua C. - Salerni M.E. - 2 - 2.1
Wodzianka jest totalnie nie w formie, zresztą dość spodziewanie, niczym Sammy Stosur, która zawsze w Australii grała życiówkę. Niby jeszcze troszke pobłyszczała w Indian Wells, ale to też kwestia losowania - Vaidisova, która jest totalnie bez formy i Paszek, o której ciągle słyszę same niepochlebne opinie. Odpadła ze Zvonarevą. W Miami przegrała z Rodionovą (to ta, co ma wiecznie problemy ze wzrokiem i z samokontrolą, by nie rzucać mięsem w kierunku sędziów), a potem w Amelia Island z Czink (to ta mega-słaba zawodniczka, u której ciężko znaleźć jakiekolwiek znakomite wyniki). Maria-Emilia Salerni była finalistką (albo zwyciężczynią - wikipedia nie chciała nas uraczyć tą informacją) Orange Bowl (już tego ostatniego, dla najstarszych). Generalnie według wikipedii zawodniczka ta woli szybsze nawierzchnie, ale na clayu osiąga naprawdę niezłe wyniki. Podam kilka przykładów, bo pewnie niektórzy nie kojarzą aż tak tej zawodniczki. W roku 2007 finał turnieju w Fez (IV kategoria) - po drodze Ditty, Mirza (!). Finał challengera w Getxo, wygrana w challengerze w Cuneo - po drodze Birnerova, De Los Rios i w finale Errani. W tym sezonie już finał turnieju w Bogocie - Cornet, Camerin i w finale uległa Llagosterze. Na hardzie teoretycznie bilans lepszy, ale to na clayu lepsze wyniki. W Amelia Island odpadła szybko, ale za to z nie byle kim, bo z Hiszpanką Mediną, która później pokonała Czink i przegrała z Sharapovą po trzysetowej walce, w trzecim secie w tie breaku. Warto spróbować, bo u Kejsi ciężko z formą, oj cięęęężko.
_________________ Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || FC Bayern Monachium || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Roman Weidenfeller <3
dwa mecze na szybko, bo Estoril i niedługo ruszają...
Kerber - Pin - 2 - 1.8
Obie na clayu są bardzo przeciętne, ale tenis Francuzki cenię sobie zdecydowanie wyżej. Przede wszystkim solidność, trochę swoją walecznością pasuje do mentalności Chinek, które mają przecież niespożyte siły. Do tego dochodzi niezłe wyczucie piłki, a na clayu to się przydaje. Bo Kerber uderza mocno, płasko i zbyt dużo ryzykuje, na tej nawierzchni raczej (szczególnie w jej przypadku) to nie popłaci. Bardzo zawiodła w Dubaju. Ogólnie na clayu w poprzednim sezonie grywała tylko w challengerach. Pin w większych turniejach i pierwsze rundy raczej przechodziła, grywając właśnie z zawodniczkami podobnymi swoim stylem do Kerber. Po takim kursie można grać.
Larcherde Brito M. - Mamic S. - 1 - 1.4
I jeszcze jeden meczyk. Młoda Portugalka, pogromczyni Agi, tym razem na clayu. No i u siebie. Zacznijmy od tego, że Larcherde błysnęła już w wieku 14 lat, czyli w poprzednim sezonie, gdzie z kwitkiem odprawiła Meghann Shaughnessy, spory wyczyn. No ale okej, gra u siebie, a przeciwniczka bardzo łatwa. Sanda Mamic powróciła po kilku latach nieobecności na kortach (nie mam pojęcia czym spowodowanymi), ale prawda jest taka, że wielkich sukcesów nie miała nigdy. Po powrocie póki co - nic ciekawego: wygrała z Chan, przegrała z Jankovic. Gdyby turniej był gdzie indziej, to pewnie typ odpuściłabym, bo na takie młode gwiazdki stawia się bardzo ostrożnie. Jest na tyle utalentowana, że dzikie karty pewnie spokojnie będzie dostawać, ale pamiętajmy, że nie może dostawać ich zawsze. W Estoril za to może wszystkim pokazać, na co ją stać. Pierwszy zawodowy mecz na clayu, więc kibicujemy!
_________________ Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || FC Bayern Monachium || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Roman Weidenfeller <3
Kiedyś powiedzianoby, że zmierzy się Król Hiszpanii i Car Rosji. Realia się zmieniły. O ile ewentualnie tak można powiedzieć jeszcze o Ferrero, tak Marat stał się Carem kasyn. Wszyscy wiedzą, jaki drzemie w nim potencjał, jak on potrafi grać. Małe sprostowanie: jak on potrafił grać. Safin w tym sezonie rozegrał tylko jeden dobry turniej, w Kooyong, czyli pokazówkę, wygrał tam z Murrayem i Gonzalezem i wydawało się, ze może coś z tego będzie... szczególnie, że później w Melbourne pokonał faworyzowanego Gulbisa i rozegrał pięciosetówkę z Baghdatisem, wcale nie grając jej źle. Później przegrywał mecz za meczem, dopiero ostatnio w Davis Cup, również po pięciu setach, wygrał z Berdychem, by później już w dwóch setach przegrać gładko z Dlouhy'm. Ferrero też najlepszą formę zgubił kilka sezonów temu, ale nawet na hardzie w tym sezonie imponował. Poprzedni sezon ziemny całkiem udany, bo półfinał turnieju w Monte Carlo się chwali. Safin odwieczny rywal, dość ciekawy bilans pojedynków bezpośrednich: 5-3 dla JCF na clayu, 2-1 dla Safina, czyli łącznie 6-5, ale ostatni pojedynek w poprzednim sezonie 6-3, 7-6(15) w Hamburgu na korzyść Ferrero. I nic nie wskazuje na remis w ich bezpośrednich starciach.
Alize Cornet - Michaela Krajicek - 1 - 1.25
1) Miśka kontuzjowana od początku tego sezonu i od początku tego sezonu nie wygrała żadnego spotkania.
2) H2H 1-0 na korzyść Francuzki - co ciekawsze - mecz z Amelia Island, czyli z poprzedniego tygodnia. Bardzo gładkie dwa sety 6-2, 6-1.
3) Cornet rozegrała fenomenalny turniej, przegrywając dopiero w półfinale z Dominiką (o jakie ładne imię) Cibulkovą.
4) Clay to jej ulubiona nawierzchnia, bilans ogólny 66-27.
5) Raczej próżno szukać tu niespodzianki, tłumacząc, że może nastąpić syndrom dobrego turnieju. Cornet rozgrywała już dwa tygodnie z rzędu bardzo dobre turnieje, a do tego nic nie wskazuje na to, by Miśka nagle zaczęła grać tenis na wyższym poziomie, niż w zeszłym tygodniu. Bilans Holenderki na clayu ogólnie i tak ujemny.
Cibulkova D. - Rodionova A. - 1 - 1.25
Moja ulubiona zawodniczka - Anastasia Rodionova, czyli kłębek nerwów na korcie, znów zagra z Dominiką Cibulkovą. Nie wiem czy oni zapomnieli przeprowadzić losowanie w tym turnieju i dali tą samą drabinkę, która widniała w Amelia Island? Tak więc grały ze sobą raz, tydzień temu i tam gładka historia - 2-0 dla Słowaczki 6:3, 7:5. Pierwsza runda, więc wynik taki, a nie inny. Jak grała potem Cibulkova, nie ma się co rozdrabniać, wszyscy widzieli wyniki. No i w tym miejscu powinnam zakończyć swoje rozważania. Ale znów pozostaje kwestia tego czy Cibulkova przypadkiem nie przegra (syndrom dobrego turnieju), no i akurat w tym miejscu, nie ma z kim. Co ciekawsze - kursy tydzień temu były praktycznie takie same, bukmacherzy chyba troszkę się zagapili, bo mimo wszystko powinny być niższe. Rodionova nawet nie ma takich umiejętności, by doprowadzić do remisu w bezpośrednich starciach. Na clayu ma bilans ujemny, niby w tegorocznych kwalifikacjach wygrała dwa spotkania, ale nie był to nikt o choćby podobnych umiejętnościach do Słowaczki. Lisicki, której tenis skuteczny jest raczej tylko na hardzie, zresztą ona psychicznie cieniutko. No i Maria Fernanda Alves. Tego komentować nie będę. Szykuje się kolejny łatwy mecz.
Medina Garrigues A. - Perebiynis T. - 1 - 1.3
I jeszcze jedno łatwe spotkanie. Hiszpanka doczekała się sezonu ziemnego, a korty tak zwane "przejściowe" są dla niej chyba najoptymalniejsze. Szczególnie pokazał to zeszłotygodniowy występ w Amelia Island, gdzie najpierw rozprawiła się z Salerni, później z Czink, a w trzeciej rundzie zagrała trzy sety z Marią Sharapovą, przegrywając dopiero w tie braku, w trzecim secie. Na pewno dowartościowało to Anabel i ma apetyt na dobry wynik w Charleston. Ukrainka w zeszłym tygodniu zrobiła małą niespodziankę pokonując Shuai Peng, by potem gładko ulec Dinarze Safinie, siostrze ex-Cara. Ważna sprawa - Hiszpanka broni sporej ilości punktów, bo w poprzednim sezonie doszła tu aż do ćwierćfinałów. Ukrainka niby coś sobie pogrywa na clayu, ale wszystkie niezłe wyniki zaliczała w małych challengerach, zawodniczki na poziomie Mediny, to już za wysoka półka.
Ruano Pascual V. - Poutchkova O. - 1 - 1.6
Całkiem dobry kurs. Różnica wieku między obiema zawodniczkami wynosi aż 14 lat. Przede wszystkim H2H na korzyść Hiszpanki 2-0, oba mecze rozgrywane na hardzie, a przecież nie jest to domena Virginii. Jeśli chodzi o Poutchkovą, to generalnie dość przeciętna zawodniczka, poprzedni sezon - katastrofa 12-25, a na clayu nie grała niewiele. W tym sezonie na razie zaliczyła tylko kwalifikacje, gdzie od razu odpadła z Karoliną Sprem, gładko, bo Chorwatka złapała chyba jakąś formę. Na hardzie w tym sezonie też nic ciekawego - wygrała tylko z Kudryvatsevą, Adamczak i Foretz - pozostałe mecze - porażki, a do tego w Doha - kontuzja ramienia. Ruano-Pascual też nie ma jakiegoś nadzwyczajnego sezonu, w Amelia Island przegrała z Govortsovą, za to poprzedni był trochę lepszy. Ogólnie to przecież bardzo dobra zawodniczka, szczególnie, jako deblistka. Poutchkova szczególnie przez pryzmat bilansu pomiędzy obiema zawodniczkami i tej niedawnej kontuzji szanse ma mniejsze. Do tego doświadczenie i umiejętności deblowe (szczególnie gra przy siatce) po stronie Hiszpanki.
Nie widzę dziś żadnych specjalnych niespodzianek, może Shaughnessy, bo Gallovits ostatnio trochę zawaliła.
_________________ Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || FC Bayern Monachium || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Roman Weidenfeller <3
Po pierwsze uważam, że kurs nie jest adekwatny do tego co prezentują aktualnie obaj gracze. Stakhovsky zasłynął w tym sezonie wygranym turniejem w Zagrzebiu i na pewno nie był to przypadek. W finale pokonał on Ljubicica, więc zawodnik ten na pewno dysponuje sporymi umiejętnościami. Obaj panowie w rankingu ATP znajdują się bardzo blisko siebie, a jak wspomniałem wyżej kurs na to nie wskazuje. Można się przyczepić że Sergei nie ma doświadczenia w grze na clay, w przeciwieństwie do rywala, który w challengerach gra praktycznie tylko na tej nawierzchni. Ale nawet mimo wielu spotkań na clayu spisuje się bardzo przeciętnie. Sądzę, że warto spróbować zagrać ten typ chociaż za małą stawkę.
Uwaga, uwaga - wieloryb. Umarłam ze śmiechu ostatnio, bo szukałam informacji o Marion i natknęłam się na jakąś anglo-języczną stronę o Francuzce i próbowali tam wmówić, że Bartoli wcale nie jest gruba. Pokazali wzrost i wagę zawodniczek z czołówki (biorąc wagi z WTA) i wyszło na to, że Francuzka jest szczuplejsza od Sharapovej. Dobre, dobreeeeee. Wracając do tego ciekawego spotkania. Verka sezon jak z bajki, nawet się nie ma co rozpisywać, aż z tegorocznymi jej ekscesami muszę stronę przewijać, u Bartoli tak różowo nie jest, ogrywała tylko młode, które wystraszyły się, że przecież wieloryby są pod ochroną. Wczoraj pokonała Wodziankę, ale mówiłam, że Wodzianka formę zgubiła już hoho, czas temu. Verka na radarze Chuang i Ruano-Pascual. Na cegiełce grały raz, wygrała Rosjanka. W sumie dawno temu, czas na odświeżenie H2H, bo 3-1 brzydko wygląda, 4-1 będzie prezentowało się znacznie lepiej.
PS. Vera już nie płacze na korcie, powaga!
Cornet A. - Cirstea S. - 2 - 2.1
Z całym szacunkiem dla Młodej (no dobra, Cirstea też jest młoda, ale nieważne), ale już powinna odpaść. Nie sądziłam, że tak będzie męczyć się z Miśką w pierwszej rundzie. Śledziłam ten mecz na live i już byłam pewna, że przegra, bo w trzecim secie już było 3-1 dla Holenderki. Dobra, jakoś się udało. Potem trafiła na niezłą Errani i też się męczyła. Dwie trzysetówki to za dużo, przede wszystkim psychicznie dla Alize. Czas wracać do domu, bo już trzeba do French Open się przygotowywać. Rumunka przede wszystkim jest ładna i to powinno wystarczyć niektórym melomanom. Generalnie na mączce obie potrafią nieźle grać, ale Soranę widziałam w Budapeszcie w poprzednim sezonie, bodajże w finale z Dulko i wtedy stwierdziłam, że z niej będą ludzie, bo grała naprawdę nieźle. Dobrze trzymała piłkę, dobrze grała w defensywie, a przede wszystkim nie bała się atakować, respektu nie budziło nazwisko Dulko (wtedy, bądź co bądź znane, zresztą ogólnie znane, choć wiadomo, jaką ma renomę), ba, Dulko po raz pierwszy nie była najładniejsza na korcie. Tu trochę inna sprawa, bo zagrają równolatki, ale Sorana klasyfikowana niżej. Alize już musi być zmęczona, a Sorana jest rozpędzona i powinno być ok. Po takim kursie biorę.
Radwanska A. - Schnyder P. - 3 sety - 1,75
Radwanska A. - 1set - 1.8
Chyba najoptymalniejszy typ do tego spotkania. Aga 5 ostatnich spotkań - to 5 trzysetówek. W ogóle jakoś słabiej ostatnio jej idzie, a teraz to już w ogóle, bo przecież na ziemnych Aga już tak nie wymiata. No ale do rzeczy. Nie spotkały się ze sobą jeszcze na korcie. Od poniedziałku Aga startuje w pokazówce w Warszawie, tzn.nie wiem czy od poniedziałku, ale od przyszłego tygodnia. Nie musi się jakoś specjalnie spieszyć, bo to nie jest jakiś specjalnie ważny występ. O Patty nagle cicho się zrobiło, tenis chyba przestał ją fascynować albo na dobre zaczęła słuchać trenero-męża i nie wyszło jej to na dobre. Tenis Szwajcarki to bajka. W ogóle szwajcarski tenis przez Schnyder i Hingis to chyba jeden z ładniejszych dla oka, przede wszystkim najbardziej zróżnicowany. Tylko że ostatnio u Patty przeplata się z ogromnymi seriami błędów. No i zazwyczaj daje radę tylko w jednym secie... Wczoraj poradziła sobie z Govortsovą, nadzwyczaj gładko, dlatego wcale nie jest takie pewne zwycięstwo Agi. Bo przecież Schnyder teoretycznie od dłuższego czasu nie jest w formie, ale miewa przebłyski. Obie lubią długo grać, więc 3 sety wskazane. Poza tym pierwszy set na korzyść Agi, bo Schnyder rozpoczyna swoją walkę dopiero później i lubi właśnie przegrywać pierwsze sety.
Macie kilka fotek:
Sorana
Safarova-Hantuchova-Bartoli. Wniosek: Bartoli wcale nie jest wielorybkiem.
_________________ Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || FC Bayern Monachium || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Roman Weidenfeller <3
Właśnie. Bo ogólnie to nie lubię grać ATP ziemnego, chyba że gra Książe Almagro, ale dziś po kursie 1.1 - to przecież nie nadaje się do pisania analizy. Nie znam Pujola, w ogóle to nazwisko mi mignęło gdzieś w przelocie dwa tygodnie temu, bo ktoś chciał jego wynik smsem. Grał sobie z Krzysiem Rochusem w finale jakiegoś challengerka. Tam po drodze z ważniejszych nazwisk tylko Junqueira - też challengerowiec, ale nazwisko w miarę znane na ziemi. W ogóle sąsiaduje sobie z Luczakiem w rankingu. Luczak - urodzony w Warszawie, a do tego reprezentujący Australię, więc na wstępie ma dwie przeogromne krechy. Reprezentanci Australii mają to do siebie, że najlepiej grają w styczniu, bo na swoim kontynencie, potem z reguły jest żenułka z małymi przebłyskami. Tylko że takich przebłysków u Luczaka jeszcze nie widziałam. Bardziej to występuje u Stosur (gdzie ona jest?!?!?!?!), Guccione, DellaH20. No ale Luczak jeśli już, to bardziej nadaje się na hard. Hiszpan lat 22 (skończone całkiem niedawno, bo w zeszłym tygodniu, pewnie nie grał, bo świętował), warunki fizyczne w sam raz na cegłę. Luczak warunków ani na cegłę, ani na hard, ale niech mu będzie. Ostatnie wyniki - nuda. Same porażki, wygrał tylko ze Zverevem w Las Vegas, bo ten kreczował. Vaaaaaamos Marcel.
Daniel M. - Massu N. - 2 - 1.8
Bardzo ciekawa sprawa te kursiwka. H2H zdecydowanie na korzyść Chillijczyka, bo 3-1, wszystkie spotkania na cegle. Brazylijczyk Marcos Daniel, typowy czelowiec. Nikt nie traktuje go poważnie, bo nikt nie wie czy zwracać się do niego Marcos, czy Daniel No dobra, kursy pewnie ze względu na dobre wyniki w challengerach Daniela i pechowe losowania Massu. Zaczniemy od Brazylijczyka - finał challengera w Neapolu - po drodze Ramirez Hidalgo, Gil, Patience. No i przegrał ze Starace. W sumie nazwiska znane, ale co z tego? Wcześniej jakieś ogórkowe występy - naprawdę nic ciekawego. Massu na ziemi miał strasznego pecha, bo raz od razu trafił na Almagro, a raz na Volandriego. W boskim Buenos pokonał Moyę i znów Almagro. W Neapolu niewytłumaczalna porażka z Andujarem, ale może chciał odpocząć przed podróżą na inny kontynent. Tu póki co Daniel uporał się z Troickim, a Massu z Drwalem Pupilem Querreyem. Odrodzi się Massu, zaczyna się jego najlepszy ciąg turniejowy, więc marsz czas zacząć!!!
_________________ Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || FC Bayern Monachium || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Roman Weidenfeller <3
Daniel czy tam Marcos - pograłeś? No to spadaj do domu. Dobra, wczoraj go nie doceniłam albo przeceniłam trochę Massu, to nieważne. Bo ważne jest to, że Marcel gładko z Luczakiem sobie poradził i w sumie był peffffą dnia. Trochę intuicyjnie, trochę mimo wszystko jednak wskazuje na Hiszpana. Bo to on ma zapisane większe sukcesy w challengerach i dlatego on pierwszy powinien odnieść większy sukces w takim właśnie Houston. Oddanie tylko dwóch gemów Łotewskiej nadziei - Gulbisowi, ojjjj, respekt, respekt. Wczoraj z Luczakiem aż 5 straconych gemów, ale to taki tam spacerek dla rozprostowania kości. Daniel pokonał Massu, ale cytując kolegę Nie wiem czy wiara w Massu nie okaze sie zgubna jak wiara w Napoleona - stwierdzam, iż Napoleona trzeba pomścić! Vamos Marcel!!!!!!!!!
Almagro N. - Monaco J. - 1 - 1.6
Wow, jaki wysoki kurs na Księcia Clayu. Monaco wczoraj trochę zbyt łatwo poradził sobie z GGL, dzień wcześniej za to prawie padł z Eschauerem. Gdzie Austriak do Nicolasa, no gdzie?! Ogólnie Monaco bez błysku w tym sezonie. Almagro wręcz przeciwnie, ten sezon ziemny już w tym momencie jest lepszy od poprzedniego. W sumie nie ma się co dziwić, chłopak wyciągnął wnioski. A swoją drogą - każdy powinien go zobaczyć w akcji. Może i Nadal jest Królem, ale Almagro jest dla niego godnym przeciwnikiem. Mam tylko nadzieję, że Nicolas nie popełni gafy i nie zamęczy się przed French Open, że trochę poodpoczywa i niekoniecznie zaliczy wszystkie turnieje na mączce. Tu ogólnie w Valencii pokonał Lopeza (nie Felka, jakiegoś anonimowego) i Schwanka, kursy były takie, że nawet nie chciałoby mi się dodawać ich do kuponu. Tym razem kurs w porządku, a przede wszystkim w H2H 0-1 na niekorzyść, więc czas na odrabianie strat. Forma sprzyja, no i gra u siebie.
Szavay A. - Cornet A. - 1 - 1.6
No ile można przeciwko niej grać? Alize już zmęczona, no i już dawno powinna wsiadać do samolotu i wracać do domu, bo przecież priorytetem jest French Open, a ona chyba o tym zapomniała. Może nie tyle zapomniała, co Soranie wczoraj spieszyło się bardziej, a za to później zwojuje French Open zamiast Francuzki. Szavay powraca do normalnej dyspozycji, co mnie niezmiernie cieszy. Jeśli Cornet ma problemy z kontuzjowaną i niedomagającą Miśką, a później ledwo wygrywa z rewelacyjną Errani, po czym Sorana praktycznie oddaje jej mecz, to pewnie myśli, że już będzie z górki. A nie będzie. Szavay dopiero od Amelia Island gra tak, jak trzeba, ale dobre i to - czas trochę punktów nałapać, żeby w Rolandzie mieć wyższe rozstawienie. Łatwo poszło z Fedak, później secika oddała doświadczonej i zawsze groźnej Sugiyamie (wystarczy sprawdzić, komu babcia Ai urywa sety albo męczy w TB - trochę tego jest). Wczoraj za to szybko w miarę uporała się z Diną Safiną, siostrą ex-cara. Obie utalentowane, ale Cornet jest jeszcze trochę nieuporządkowana, a przede wszystkim jeszcze nie do końca wytrzymuje wszystkie spotkania. Szavay to taka trochę cwaniara, chciałoby się rzec, że stara wyjadaczka, ale to przecież młoda dziewczyna. Po tym kursie biorę, bo niedługo na Szavay już z zawodniczkami, które są 27 miejsc niżej w rankingu, takich kursów nie będzie. Vaaaaaaaamos Agnes!!!
Sharapova M. - Williams S. - 1 - 1.85
No grzech nie skorzystać z takiego kursu. Serena na clayu nigdy jakoś specjalnie nie błyszczała. Maria jakoś tak na fali. W Amelia Island spacerek - poza wpadką z Mediną, ale pewnie pomyślała, że będzie łatwo i Hiszpanka z tego skorzystała. Set podarowany ALyonie do rozgrzeszenia, bo Alyona na clayu jest przecież szczególnie groźna. Potem Cibulkova - baja. W Charleston póki co rowerek z Bethanie 'popatrz na mój strój' Mattek, dwa seciki z Perebiynis i czas na Serenkę. Serenka w Charleston wygrała w 2003 roku, a o zeszłorocznym występie, to pewnie wolałaby zapomnieć, bo przegrała z Chan (krecz), a w Amelia Island na podobnej nawierzchni ogólnie raczej też bez sukcesów. Ona ogólnie na clayu stara się nie startować, bo idzie jej na nim zdecydowanie najgorzej i nie chce sobie psuć bilansów. Sharapova jakiegoś mega imponującego bilansu też nie ma, ale wyniki osiąga całkiem przyzwoite i przegrywa z zawodniczkami typu Ivanovic, która przecież na clayu szczególnie błyszczy. Grzech nie skorzystać po tym kursie. Clay sprzyja Rosjance. Zresztą ona tak nie lubi sióstr Williams, że za wszelką cenę będzie chciała odmienić niekorzystny bilans bezpośrednich starć.
No i tradycyjnie dokładamy fotosy, bo tak dziś padnie Szavay i tak ucieszy się Książe Clayu:
_________________ Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || FC Bayern Monachium || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Roman Weidenfeller <3
FC Bayern - Stern des Südens <3
Ostatnio zmieniony przez zludna 2008-04-18, 12:53, w całości zmieniany 1 raz
Coś mi się wydaje, że buki kierowały się wystawiając kursy poprzednim meczem Schnyder z Isią, ale dla Nas to i dobrze bo można złapać całkiem dobry współczynnik na Rosjankę. Patty w tym sezonie notowała takie wtopy że poprostu żal.pl. Fakt, że pokonała Agę wcale mnie nie zdziwiło, gdyż nasza rodaczka ostatnimi czasy ma kryzys formy, do tego kiepski serwis i to stało się powodem "klęski" ze Szwajcarką. H2H na korzyść Eleny 8:7 z czego tak naprawdę do rozpatrywania typu powinno się sugerowac trzema ostatnimi pojedynkami między obiema paniami ( 2:1 na korzyść Rosjanki), myślę że i tym razem nie będzie odstępstwa od poprzednich 2 spotkań i pojedynek zakończy się po raz kolejny w 2 setach na korzyść będącej obecnie w lepszej formie Dementievey; mimo, że serwis Rosjanki nadal pozostawia trochę do życzenia (choć jest już znacznie lepiej niż np. dwa sezony temu) to Lena posiada znacznie więcej atutów w grze z głębi kortu i w tym upatruję szansę E.D. na pokanienie słabszej Szwajcarki. W Dubaiu Dementieva pokonała Patty 7:5 6:0 i wydaje mi się, że Szwajcarka od tamtego spotkania nie swojej gry a co za tym idzie będzie jej ciężko nawiązać walkę z precyzyjną Eleną, która posiada znacznie więcej atutów do precyzyjnej gry co jest równoznaczne z wygraną tego spotkania. Jak dla mnie 2:0 bez większych problemów.
_________________ ----------------------- All in --------------------------
No nie wiem czy będzie taka łatwa przeprawa. Patty łapie wiatr w żagle od czasu do czasu i chyba tak stało się tym razem. Pobawimy się najpierw statystykami:
Dementieva - Craybas: 2DF, 67% pierwsze podanie i z tego 62% wygranych, raz dała się przełamać (Craybas: 1.60 m, 74 w rankingu, ogólnie trochę żenułkowato)
Dementieva - Azarenka: 7DF, 44% pierwsze podanie i z tego 68% wygranych, z drugiego 40% wygranych piłek, dała się przełamać 5 razy. (Azarenka 1.80m, 28 w rankingu, totalnie bez formy w tym sezonie).
Schnyder - Govortsova: 1as, 5DF, 46% pierwsze podanie i z tego 63% wygranych, 2 razy dała się przełamać, a co najważniejsze przy obu podaniach rywalki ponad 50% wygranych piłek (Govortsova: 1.82m, 43 w rankingu, ogólnie obiecująca zawodniczka, trochę gra w kratkę, ale ma zadatki na awans w rankingu).
Schnyder - Radwanska: 1as, 2DF, 42% pierwsze podanie, z tego 72% wygranych, 75% wygranych piłek po drugim podaniu Agi! 2 razy dała się przełamać. (Aga: 1.72m, 14 w rankingu).
Podanie Patty - niski procent pierwszego podania wynika wyłącznie z tego, że ona mocno ryzykuje, bo jest dość pewna drugiego podania. Podanie mocno techniczne, z dużą rotacją, zmienia kierunki, więc ogólnie trudne do odebrania.
Elena - tu właściwie komentować nawet nie wypada. Nie ma drugiej takiej zawodniczki w czołówce, której podanie jest tak nędzne. Niby ciągle trenuje, ale na niewiele się to zdaje. Jej pierwsze podanie jest jak drugie u niektórych zawodniczek z drugiej-trzeciej dziesiątki WTA.
Nawierzchnia
W sumie obu różnicy nie robi, bo obie grają dość agresywny tenis przy podaniu przeciwniczki, stąd dłuższe wymiany przeplatają się z atakami przy returnie. Tu raczej umiejętności wyrównane. Chociaż ja zawsze podziwiam Patty za różnorodność zagrań, dla mnie technicznie jest lepsza, ale z drugiej strony popełnia za dużo błędów.
Więc niestety nie widzę łatwego przebiegu spotkania. Patty złapała właśnie wiatr w żagle, tak to wygląda. A Elena w Miami kreczowała, powodu nie znalazłam.
Dementieva E. - Schnyder P. [set hc 0:1.5] - 2 - 1.55{bah} Dementieva E. - Schnyder P. - Dementieva nie wygra 2-0 - 1.735{pinnacle}
_________________ Tommy Haas || Owen Hargreaves || Karmelek! || FC Bayern Monachium || Mikhail Youzhny || Robin Soderling || Neil Robertson || Philipp Lahm || Roman Weidenfeller <3
Radwańska Agnieszka - Domachowska Marta 2:1 3,70 [ bet-at-home ]
Salerni E. - Dellacqua Casey 2 1,60 [ expekt ]
Dementieva Elena - Schnyder Patty 1 1,45 [expekt]
Serra Florent - Davydenko Nikolay 1 3,90 [expekt]
Koło takiego kurs nie mogę przejść obojętnie, widziałem wczorajszy mecz Denki z Gicquel;em i powiem, że troszkę zabrakło umiejętności Francuzowi, bo ambicji z pewnością nie, biegał do wszystkiego, dosłownie do wszystkiego, miał przejawy wspaniałej gry co zaprezentował z II secie przy stanie 6:5 i podaniu Rosjanina, dobiegł do bardzo mocnego i płaskiego uderzenia w linie posyłając niesamowitą piłkę, która zakończyła seta. Denko nie grał nic rewelacyjnego, a turniej w Estoril, to jeden z etapów przygotowań do RG, dzisiaj na przeciw Nikolay'owi stanie inny Francuz Florent Serra, który wczoraj w cuglach odprawił Włocha Cippolę 6:1 6:1, mają ewidentną przewagę; co ciekawe rok temu Denko odpadł w tym turnieju w pierwszej rundzie z Francuzem Patience i dość gładko bo 7:5 6:1, do tego dochodzi H2H 1:0 na korzyść Serry, pokonał Davydenkę w Amersfoort w 3 setach 4:6 6:1 6:1, myślę, że przy obecnej grze na Clay'u Serry i fakcie, że Denko nie wszedł jeszcze w rytm gry na tej nawierzchni stawiam zdecydowaną 1 po bardzo dobrym kursie w granicach 4,0. Serra na tej nawierzchni czuje się bardzo dobrze co pokazał we wczorajszym pojedynku, cechuję go podobna chęć do walki jak Gicquela, ale obecnie gra ładniejszy tenis od rodaka i umiejętności te pozwolą na odprawienie Rosajnina do domu. Jeszcze nie ma typów z Handicapem na seta, ale jeśli się pojawi to będzie w granicach 2,0 co będzie istnym prezentem. Do boju Serra.
Korolev Evgeny - Almagro Nicolas 2 1,20 [expekt]
Korolev Evgeny - Almagro Nicolas 2 sety w meczu 1,50 [bwin]
Korolev Evgeny - Almagro Nicolas Czy któryś z setów w meczu zakończy się wynikiem 6:0? TAK 7,50 [bwin]
Tutaj zbyt wiele nie będę pisał, gdyż o Almagro.Różnica klas a do tego nawierzchnia >>> clay, kto się interesuje tenisem to wie co potrafi zagrać Nicolas na tego typy nawierzchni. Hiszpan odprawił w dwóch setach zawsze groźnego na mączce Monaco w dwóch setach bez historii 6:3 6:2 i nie od teraz wiadomo, że jest głównym kandydatem do wygrania turnieju z Valencii. A jeśli Evgeny męczy się z Gimeno-Traverem to próżno szukać tutaj jakiś szans na urwanie choćby seta z Księciem Clay'u. Według mnie szybkie 2:0. Co do ostatniej mojej propozycję są szanse, że Almagro wygra seta do zera a kurs 7,50 skłania do zagrania za drobne bo szanse dość spore są na uzyskanie takiego wyniku, gdyż przeciwnik Hiszpana do potęgi na clay'u nie należy.
_________________ ----------------------- All in --------------------------
Czeszka wydaje się być w lepszej formie, co prawda początek sezonu niezbyt udany ale z turnieju na turniej radzi sobie coraz lepiej. W Estroil do tej pory dość gładko, no może poza jednym straconym setem który uznaję na wypadek przy pracy. Ani po wręcz fatalnym początku sezonu wychodzi na prostą, jednak myślę że półfinał to max co może tutaj osiągnąć.
Zakopalova - Kirilenko 3.5
Już w pierwszej rundzie stawiałem na porażkę Marysi, nie bez problemów ale wygrała. Kolej dwa mecze to gładkie wygrane, jednak mnie to nie przekonuje. Zakopalova w tym sezonie na clayu prezentuje się dość przyzwoicie, a że i kurs kuszący...
Ferrer - Robredo 2.64
Skąd ten kurs? Chyba stąd że Tommy nie najlepiej wypadł na turniejach granych na twardej nawierzchni, ale to jest clay... Ja oceniam szanse w tym meczu na 50-50, z lekkim wskazaniem na Robredo.
PS: Kursy z betfair.
PS2: Mój pierwszy post od 10 miesięcy .
_________________ "Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor." - Józef Beck
Skąd ten kurs? Chyba stąd że Tommy nie najlepiej wypadł na turniejach granych na twardej nawierzchni, ale to jest clay... Ja oceniam szanse w tym meczu na 50-50, z lekkim wskazaniem na Robredo.
Tak jak napisałeś to jest nawierzchnia: Clay ale nie rozumiem dlaczego napisałeś że jesteś zdziwiony kursem na Robredo, przecież gra z Ferrerem który grać na mączce potrafi. Według mnie kursy dobrze wystawione. Poszukać niespodzianki można ale tylko ze względu na kurs. Jak próbować to tylko na T.R. ale najlepiej zostawić ten mecz z daleka bo Ferrer mimo, że pojechał Verdasco, nie jest jeszcze w optymalnej formie, ja osobiście trzymam sie od tego spotkania z daleka.
_________________ ----------------------- All in --------------------------
Skąd ten kurs? Chyba stąd że Tommy nie najlepiej wypadł na turniejach granych na twardej nawierzchni, ale to jest clay... Ja oceniam szanse w tym meczu na 50-50, z lekkim wskazaniem na Robredo.
Tak jak napisałeś to jest nawierzchnia: Clay ale nie rozumiem dlaczego napisałeś że jesteś zdziwiony kursem na Robredo, przecież gra z Ferrerem który grać na mączce potrafi. Według mnie kursy dobrze wystawione. Poszukać niespodzianki można ale tylko ze względu na kurs. Jak próbować to tylko na T.R. ale najlepiej zostawić ten mecz z daleka bo Ferrer mimo, że pojechał Verdasco, nie jest jeszcze w optymalnej formie, ja osobiście trzymam sie od tego spotkania z daleka.
Ferrer nie pojechał Verdasco. Tego, co robił w tamtym meczu nie można nazwać "pojechaniem". To Verdasco sam siebie pojechał. Serwował na mecz i przegrał go. Ferrer daje bardzo dużo okazji do przełamania, a Robredo, mimo kiepskiej formy, bolkiem nie jest, więc będzie wiedział jak to wykorzystać. W dodatku obaj są Hiszpanami, więc znają dobrze zarówno siebie jak i swoje style gry. Do tego grają u siebie. Robredo w formie nie jest, ale gdzie zacząć wygrywać jak nie w ojczyźnie - na kortach, które się zna? W dodatku wyniki zdają się sugerować, że Robredo jest już silniejszy. Montanes, Ventura, Starace i tylko jeden set przegrany. W sumie jest się też do czego przyczepić: Montane bez formy, Ventura z challengerów, Starace skreczował, ale mimo to kurs jest bardzo dobry. Ferrer wczoraj ledwo przetrwał z Verdasco, więc jest słabszy niż bukmacherzy sugerują. Robredo do boju
Ferrer - Robredo 2 2,83
** Komentarz dodany przez: bodzios861: 2008-04-19, 13:24 **
w końcu zaczyna się coś dziać w temacie
Pujol - Odesnik 1, 1.55
Pujol - Odesnik 2-0, 2.20
Pujol 1 set 1.66
Poniżej 22,5 gemów
[unibet]
Ale kursyyy Prezent od buków na dzisiaj. Marcel pewnie zmierza po - nie ukrywajmy - zwycięstwo w Houston. Wczoraj łatwiutko odprawił Daniela. Widać, że gra na clayu od początku sezonu w zasadzie przynosi efekty w tych większych turach. Teraz jest 5 minut Pujola. Kiedy ma się pokazać jak nie w części clayowej sezonu? Odesnik już wczoraj powinien się spakować ale Roitman po raz kolejny udowodnił swoją mega nieudolność topiąc wygrany mecz (miał tam jakieś problemy zdrowotne w czasie meczu ale to go nie do końca tłumaczy). Amerykanin gra pierwszy turniej na mączce i niech się cieszy, że jest gdzie jest bo duża w tym zasługa łatwej drabinki - Delic, Sela - nic nie znaczące na tej nawierzchni nazwiska. Odesnik daje strasznie dużo szans na przełamanie przeciwnikom no a świetnie grający z głębi kortu Hiszpan nie omieszka ich wykorzystywać zapewne. Reasumując - wszystkie atuty w tym spotkaniu są po jednej stronie a kursy szokująco wysokie. Vamosss