Aby korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!
Dobra, przedwojenna impreza w kasynie wojskowym. Przy stoliku siedzi mody sierżant i starszy, niebyt już urodziwy pułkownik. Pułkownik omiata wzrokiem salę w poszukiwaniu pieknych pań. Dostrzega jedną, i puszczając oko mówi do sierżanta:
- Przeproszę drogiego kolegę, i pójdę zatańczyc z tamtą piękną panną.
Wraca po ok. półtorej godzinie i oznajmia z usmiechem:
- Zaliczona!
Siedzą dalej, półkownik znów omiata sale wzrokiem, znów opuszcza sierżanta, aby zatańczyć następną, piękną panną, ponownie gdzieś znika, wraca po ok. 2 godzinach, i znów oznajmia:
- Zaliczona!
Sierżant nie wytrzymuje:
- Pułkowniku! Czy mogę zaproponować butelkę najlepszego koniaku?
- Czemu nie? – Odpowiada z uśmiechem pułkownik.
Wypili trochę, po czym sierżant pyta:
- Panie pułkowniku. Proszę, niech mi pan zdradzi swój sekret! Jak pan to robi, że zalicza pan panie, tak jedną po drugiej?
- Drogi kolego, to b. proste. Podchodzi się do kobiety, i prosi do tańca. Podczas tańca szepcze sie mile słówka do uszka. Po tańcu zaprasza się do baru, gdzie proponuję się alkohol, np. wódeczkę, a jeszcze lepiej 2, albo nalewkę jakąś. No, a potem proponuje się spacer poza kasyno... A tam odchodzi się w jakies ustronne miejsce, i od razy! Za dupe! Za cyca! I namiętny pocałunek!
- Ojej, ale to chyba po gębie można dostać!
- No, można. Ale częściej się rucha.
_________________ .. jest płaska i śmierdzi serem, ale to nie pizza ..
Witam.
Zakładam ten temat bo chce sprawdzić czy po 1000 typów będę mieć dodatni Yield.
Mam nadzieje że typy które będe podawał będą wchodzić .
Po 1000 typów chciałbym mieć Yield :+25.00% a Skuteczność :75%
No to zaczynamy, niedługo pierwsze typy.
W parku spaceruje sobie dorosły mezczyzna gdzies po 30ce nagle zauważa mlodziutka dziwczynke ktora jest bardzo przygnebiona i płacze.Facet podchodzi do niej i pyta sie czemu płaczesz ,dlaczego jestes taka smutna ? Chcesz na pączka ?
A jak to jest na pączka ?
jak nauczyciel opowiedzial ten dowcip to cała lekce gnilismy
Dołączył: 25 Gru 2006 Pochwał: 4 Posty: 9 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-02-06, 14:15
Polak przyleciał do USA. Idąc ulica Nowego Jorku
widzi mężczyzn stojących w długiej kolejce.
Podchodzi i pyta:
- Po co stoi ta kolejka?
- Stoimy, bo skupują spermę.
Płacą 5 dolarów za jeden wytrysk.
Polak idzie dalej. Na sąsiedniej ulicy zauważa drugą,
jeszcze dłuższą kolejkę złożoną z samych mężczyzn.
Podchodzi na jej koniec i pyta:
- Co to, tutaj też spermę skupują?
- Tak.
- A po ile za wytrysk?
- 10 dolarów!
- To i ja stanę!
Nagle za Polakiem staje jakaś kobieta.
- Po co tu pani stoi? Przecież tu skupują spermę.
Ponieważ kobieta nie odzywa się, kontynuuje:
- Co, też ma pani spermę?
Kobieta nie otwierając ust:
- Mhm...!
_________________ A lil bit of weed, it's ol' I need
Wszystkich chętnych zielonych zapraszam do wpisywania się na listę obecności.
Zamieściłem tutaj także wzór statutu, który po wprowadzeniu zmian uchwalimy.
Idzie sobie milicjant ulicą, nagle pojawia się przed nim anioł. Milicjant przestraszył się, wywalił na ulice, połamał się kask i zmarł. Idzie do nieba i już przy bramie skarży się Piotrowi, opowiada mu całą historie. Święty wzywa wszystkich aniołów, milicjant przechodzi koło wszystkich i nagle zatrzymuje się przy jednym. Św. Piotr podchodzi do anioła i mówi
-Nie ładnie Popiełuszko już trzeci milicjant w tym tygodniu.
_________________ .. jest płaska i śmierdzi serem, ale to nie pizza ..
Dołączył: 25 Gru 2006 Pochwał: 4 Posty: 9 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-02-08, 16:06
Jak juz byly, prosze o usuniecie.
Murzyn na pustyni znalazł dżina w butelce i go wypuścił.
Dżin powiedział:
- W nagrodę że mnie wypuściłeś spełnię twoje trzy życzenia.
Murzyn myśli, myśli i mówi:
- Chcę być biały, mieć zawsze dużo wody i oglądać dużo gołych dup.
...Dżin zamienił go w sedes.
W szkole. Trzecia klasa, lekcja matematyki. Miasto - Cieszyn.
- Aniu, co robi twój tata?
- Jest nauczycielem w przedszkolu.
- A ile zarabia?
- 760 zł.
- A mama?
- Mama jest bibliotekarką i zarabia 640zł.
- To ile wynosi wasz budżet?
- 1400 zl miesięcznie.
- Bardzo dobrze, piątka. Jasiu, a twój tata?
- Mój tata jest celnikiem na przejściu kolejowym i zarabia 900 zł,mama pracuje w izbie celnej na przejściu samochodowym i zarabia 850 zł, nasz budżet wynosi 9000zl miesięcznie.
- Eh, Jasiu, no źle, znów będę ci musiała jedynkę postawić...
- Ch*j mnie to boli, przynajmniej żyjemy jak ludzie...
Kolo kobiey stoi pijany mezczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi:
- Aleś się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro będę trzeźwy!
Do umierającego pacjenta w szpitalu przyszedł ksiądz:
- Czy wierzysz w Boga?
- Ogłupiałeś gościu - bulwersuje się umierający - ja tu konam, a Ci się na zagadki zbiera?!
Przychodzi facet do banku. Podchodzi do okienka i mówi:
- Chcę k*urwa założyć rachunek w tym p*ierdolonym banku!
Pracowniczka banku:
- Słucham?!
- Chcę k*urwa założyć rachunek w tym p*ierdolonym banku! Głucha jesteś?!
- Proszę Pana, proszę trochę grzeczniej! Bo zawołam kierownika!
- Bardzo dobrze! Już! Wołaj tego k*utasa!
Przychodzi kierownik:
- W czym mogę panu pomóc?
- Chce tylko k*urwa założyć ****ane konto w tym p*ierdolonym banku, bo odziedziczyłem 2 miliony dolarów.
A kierownik, spogladając na podwładną:
- I TA STARA K*URWA PANU W TYM PRZESZKADZA?!
Rozmowa dwóch homoseksualistów:
- Ty, słuchaj - jesteś gejem?
- Jestem.
- A masz garnitur od Armaniego?
- Nie mam...
- A masz chociaż buty od Gucciego?
- Też nie mam...
- To ty zwykły pedał jesteś!
2-óch pedałow jedzie autem i w pewnym momencie koleś z tyłu nie wyhamował i wycelował im w tył samochodu.
Pedały wyskakuja z auta i zaczynają sie na tamtego kolesia wydzierać.Koleś próbuje załagodzić sytuacje:
-Panowie, może sie dogadamy!Nic takiego sie nie stało!
-Nie ma mowy!Stasiu dzwoń po policję!!
-Ale tylko minimalnie sie zderzak lekko wgniótł.
Daję wam 200 zł i zapominamy o sprawie.
-Nie ,nie!!!Stasiu dzwonisz po tą policję!!
-Panowie daję 500- więcej nie mam!!
-Nie powiedziałem NIE!
-To ch*j wam w dupę!!!
-Stasiu,czekaj pan się chce dogadać!!!
_________________ A lil bit of weed, it's ol' I need
Ostatnio zmieniony przez khadgar 2007-02-08, 16:38, w całości zmieniany 3 razy
Dołączył: 25 Gru 2006 Pochwał: 4 Posty: 9 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-02-09, 11:44
Idą dwaj faceci. Jednemu zachciało się srać i poszedł pod drzewo.
Złapała go policja
-Tu nie wolno srać! Za karę zapłacisz 5zł.
-Mam tylko 10.
-To idz wymień. Facet myśli i woła kolegę:
-Ej Stefan, chodz się wysrać, ja stawiam!!!
Przychodzi facet do burdelu i mówi do ku*rwy
-mam piec zloty i chcial bym poruchac
a ku*rwa nato
-za piec zł to mogę jedynie naszczać ci w kapelusz
facet się zgodził .
poszedł za róg wyciągną fiu*ta i mówi
-pij chu*ju rosół jak cię na mięso nie stać
2 najlepsze jakie znalazlem
_________________ A lil bit of weed, it's ol' I need
poszedł facet z buldogiem do parku, a tam odbywały się wyścigi hartów. buldog mówi do faceta:
- zapisz mnie proszę. na pewno wygram! zobaczysz...
- co ty buldog, nie dasz rady.
- mówię ci, że dam. proszę zapisz mnie
więc zapisał facet buldoga na wyścigi. po chwili wszystkie psy stanęły na starcie, a wśród nich buldog. sędzia dał znać, otworzyły się boksy i psy wystartowały. pierwsze okrążenie i buldog przebiega linię mety ostatni. właściciel zaniepokojony wydziera się z trybun:
- no i co? jesteś ostatni!
- spoko spoko
drugie okrążenie i pies znów przebiega przez metę na samym końcu. facet się wydziera:
- buldog, co jest?!
- spoko spoko
przed ostatnim okrążeniem pies znów ostatni przebiegł linię mety. facet krzyczy:
- buldog, co jest? dasz radę?!
- dam, spoko spoko
na ostatniej prostej pies znów był najgorszy i przybiegł na metę ostatni. po wyścigu podchodzi do niego pan:
- no i co? mówiłeś, że dasz radę. co jest buldog?
- kur*** nie wiem...
_________________ .. jest płaska i śmierdzi serem, ale to nie pizza ..
Dzień kobiet, a tu jeden z podwładnych przynosi swojemu kierownikowi (mężczyźnie) kwiaty. Na to kierownik zdumiony:
Co pan, przecież to Dzień Kobiet.
- No wiem ale pomyślałem ze przyniosę panu, bo z pana taka kur***.
Wraca Jasiu caly pocharatany do domu:
- Synku co sie stalo?
- Jechalem na rowerku i sie wywrocilem.
- Ale przeciez rowerek stoi w garazu i ma zepsute siodelko...
- No, ale to byl rowerek pozyczony.
- I jak to sie stalo?
- Wjechalem na zwir i wpadlem w poslizg.
- Ale przeciez dzisiaj rano widzialam, ze wylali pod naszym blokiem
asfalt, tam nie ma zwiru!
- No tak, ale ja wpadlem tak naprawde w krzaki i sie porysowalem.
- Kochanie przeciez krzaki wycieli wczoraj wieczorem...
Na to Jasiu zrobil wkurzona mine i krzyczy:
- Kot jest moj i bede go ruchal kiedy mi sie podoba!
rozmawiają dwa pączki
-wiesz, złożyłem papiery na studia
-i co, przyjęli cię?
-no co ty? pączka?!
hahhahahahaha ale zjebany haha
Jasiu na lekcji biologii pyta się pani:
- Proszę pani czy pokemony się ruchają?
- A skąd takie podejrzenia?
- Bo pani ma dziecko.
_________________ " Masz problem? W czym problem? Problem mają ci , co grzeją puche dożywotnie, a Twoje problemy są do ch**a niepodobne"
Holenderska farma, przed wejściem Polski do Unii, Inspekcja Legalności Pracy kontroluje pracujących Polaków.
- umie pan po holendersku?
- tak, troche...
- ma pan pozwolenie na prace?
- oczywiście, że mam!
- a pana kolega tam w pomidorach tez ma?
- oczywiście, że ma!
- to niech pan go zawoła
-JOOOOOOZEEEEK!!!! SPIEEEEEEERRRRRDALAJ!
Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat "Matka jest tylko jedna". Następnego dnia pani pyta dzieci:
- Aniu??
- Najbardziej kochamy nasza mamę, bo Matka jest tylko jedna..
- Bardzo ładnie..
W końcu przyszła kolej na Jasia, więc czyta:
"Wieczorem, gdy ojciec z matką do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię by z lodówki przyniosła trzy flaszki wyborowej. Małgosia poszła do lodówki i krzyknęła: "Matka! Jest tylko jedna!"
Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział.
- Wiesz Zocha, idę kur***, patrzę kur***, a tu wielki plac kur***!
Patrzę na lewo kur***... ochujeć można kur***! Patrzę przed siebie,
kur***... O żesz kur*** mać! Patrzę na prawo kur***... O ja cię
pierdole...
Zocha zaczyna płakać. Dresiarz pyta:
- Zocha, co Ci sie, kur***, stało?
- Boże, jak tam musi być pięknie...!
Dres pyta dresa:
- Co robisz w sylwestra?
- Biceps i klatę
Dres spotyka skejcika i się z nimi wita:
- Tomasz Wpierdol
- To ja już sobie pójdę - i uciekł.
Dres dodał: jestem!
hahahahahahahaha
W szkole. Pani mowi do dzieci:
- Dzieci, na jutro napiszcie o zawodzie waszej mamy albo waszego taty. I pamietajcie ze musi byc "lili".
Na drugi dzien Jasiu czyta:
- Moj tata pracuje w kolei. Dobrze mu sie tam pracuje.
Na to pani:
- Ale Jasiu, tu nie ma "lili"!
- Bo go wyp**rdolili!
Orzeł latając pomiędzy skałami, zauważa siedzącego na brzegu szczytu sokoła. Nagle sokół składa skrzydła i spada w dwukilometrową przepaść, nad samą ziemią wyprostowuje lot i cudownie wzbija sie w powietrze. Zaciekawiony orzeł podlatuje do sokoła i pyta:
- Co robisz stary?
Sokol odpowiada:
- Jestem luzakiem, więc się luzuje i skaczę sobie.
Na to orzeł:
- Mogę z tobą ?
I skaczą razem. Zauważa i wilk, wdrapuje sie na szczyt i pyta:
- Co robicie chłopaki?
Odpowiedź:
- Jesteśmy luzakami, więc się luzujemy.
- Moge z wami ?
Skaczą we trzech. Wiatr w sierści i w piórach, połowa drogi, lecą na złamanie karku. Nagle orzeł pyta:
- Wilk, a ty umiesz w ogóle latać ?
- Nie.
- Ty to dopiero jesteś luzak.
1) Malgosia ma pierwsza miesiaczke, nie wie biedna co sie stalo i pokazuje Jasiowi swój problem. Jasiu oglada z wielkim zainteresowaniem, i rzecze:
- Nie wiem, Malgoska, na mój gust, to Ci jaja urwalo.
2) Jasiu poznal fajna laske na dyskotece. Po kilku tancach zdecydowali sie na pójscie do domu. Jasiu siedzi z nia na kanapie, a ona mówi:
- Jasiu, a teraz mnie wypi*rdol.
Jasio otwiera drzwi i mówi:
- Wypi*rdalaj !
_________________ " Masz problem? W czym problem? Problem mają ci , co grzeją puche dożywotnie, a Twoje problemy są do ch**a niepodobne"
ten kawał piszę z pamięci także może on nie być w idealnej wersji stylistycznej
*
Zajączek znany był w lesie jako stary zboczeniec. Pewnego razu zakupił se Playboya.
Był tak dumny z tego faktu, że chwalił się każdemu napotkanemu zwierzęciu.
Spotkał wiewiórkę pochwalił się, no to wiewióra mówi do zająca:
-Ty, zając, ty wiesz że my kumple jesteśmy, chodź oglądniemy sobie tego Playboya.
Zajączek:
- Nie ma mowy.
Wiewiórka:
- No nie bądź żyła. Proszę.
Zajączek:
- No dobra ale tylko my we dwójke i nikt więcej z nami nie idzie.
Idą idą, szukają dobrego miejsca. Spotkali konia.
Koń:
-Zając słyszałem że masz Playboya
Zajączek:
-Mam, właśnie idziemy oglądać.
Koń:
-Mogę z wami?
Króliczek:
- Wypierdalaj koń!
Koniowi zrobiło się sumtno i przykro, że nikt go lubi, ale postanowił śledzić wiewiórkę i zajączka.
Ci postanowili, że oglądną Playobya w pobliskich zaroślach. Już otwierali gazetę, kiedy to zając postanowił, że muszą stąd iść, bo jest niewygodnie. Więc wiewiórka wpadła na pomysł:
- Zajączek a może chodźmy do mojego domku na drzewie. Tam jest wygodnie i nkt nas nie znajdzie.
Zajączek oczywiście z chęcią się zgodził.
Koń ciągle ich śledził.
Wkońcu wyszli po drabince do domku. Koń usiadł sobie na drabinie i ich poglądał. Oglądają oglądają, wreszcie zajączek do wiewiórki:
- Wiewiórka, chodź zwalimy konia.
A koń siedziący na drabince:
- Dzieki, sam zejdę.
Główny dres wybrał się na ryby i jak to drecho miał, ze dwa złote łańcuchy (po pół kilo każdy) na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon dolarów • oczywiście same setki.
Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było więc obrócił je po kolei.
Oczywiście upił się i usnął. Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów.
Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a podjechały cztery czarne mercedesy, w każdym po pięciu byków 2 na 2, wszyscy z glockami.
Stwierdzili, że to najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa.
Wpadają do wsi i zaczynają wypytywać.
Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi• dom sołtysa.
Wpadają do sołtysa, a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa złote łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon 100 dolarówek.
Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma.
Sołtys ma to:
• No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze, a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet, w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie. No to go obrobiłem. Na koniec ściągnąłem mu gacie zerżnąłem w dupę i poszedłem do domu.
Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa.
Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi:
• Chłopaki jedziemy to nie moje złoto...
_________________ .. jest płaska i śmierdzi serem, ale to nie pizza ..
Synek budzi ojca:
- Tato, dom nam się pali!
- Ubieraj się synku szybko, wychodzimy na dwór. Tylko cicho, żebyś matki nie obudził!
Myśliwy oddaje celny strzał i prosi pomocnika:
- Idź, sprawdź co to za zwierzę.
Pomocnik idzie w krzaki, po chwili wraca i mówi:
- Nie wiem co to za zwierzę, ale w dowodzie figuruje jako Klemens Wiśniak.
Przychodzi zajączek do nowootwartego sklepu misia i mówi:
- Misiu, poproszę pól kilo soli.
- Wiesz zajączku, nie mam jeszcze wagi... Nasypię ci na oko...
- Do dupy se nasyp, debilu!!!
Wchodzi przygaszony facet do baru.. Barman pyta :
- Coś pan taki ponury ??
- Wszyscy prawnicy to chuje !
Chwilę potem ktoś krzyczy z końca sali :
- Hej, cofnij to człowieku !
- A co, jesteś prawnikiem ?
- Nie, chujem !
_________________ .. jest płaska i śmierdzi serem, ale to nie pizza ..
Na akademii medycznej skacowani studenci mają zajecia
anatomii i pierwszy raz maja byc świadkami sekcji zwlok. Stoja wokól lózka z
cialem. Prowadzacy zajecia naglym ruchem sciaga przescieradlo i oczom
wszystkich ukazuje sie topielec w drugim tygodniu rozkladu. Dlonie
studenciaków wedruja w kierunku ust, a profesor ze stoickim spokojem zaczyna
- Podczas tych zajec dowiecie sie jakie sa dwie najwazniejsze rzeczy
cechujace lekarza. Po pierwsze: brak jakiegokolwiek obrzydzenia. Po tych
slowach lekarz wpycha palec w d*** topielca, po czym go wyjmuje i ku
obrzydzeniu studentów, oblizuje.
- Teraz - mówi - wszyscy, którym zalezy na zaliczeniu maja to powtórzyc!
Studenci medycyny (jak pisal Cornugon) to sami twardziele. Podchodza i robia
- I tak dochodzimy, do drugiej istotnej cechy dobrego lekarza: umiejetnosc
obserwacji. Ja wsadzilem srodkowy palec, a oblizalem wskazujacy. Na
przyszlosc prosze o wiecej uwagi.