Skocz do zawartości



Gdzie grać, jak naprawić niedziałającą stronę ? Wszystko w jednym temacie KLIKNIJ <-

Olisadebe

Użytkownik
  • Zawartość

    286
  • Wpisy na Shoutboxie

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • punktów

    17 [ Dodaj ]

O Olisadebe

  • Tytuł

Informacje o profilu

  • Lokalizacja:
    Warszawa
  • Zainteresowania
    WTA & ATP
  1. 1. 03.09.2008 19:00 Murray - del Potro 2 2,52 -1.00 2. 04.09.2008 15:55 Roddick - Djokovic 1 2,14 -1.00 3. 03.09.2008 18:30 Black/Huber - Yan/Zheng 1 1,55 +1.55 4. 04.09.2008 00:00 Serena Williams - Venus Williams 1 1,75 +1.75 5. 04.09.2008 15:55 Dementeva - Jankovic 1 1,60 -1.00 WYNIK: +0.30
  2. Olisadebe77 ID -(2766359) Zapoznałem się z regulaminem i go akceptuję Pozdrawiam starą gwardię
  3. ATP:Stuttgart,Gstaad,Newport,Bastad; WTA:Budapeszt,Palermo

    Na dziś widać dużo spotkań. Kursy może nie są bardzo okazałe, ale spokojnie da się skleić coś ciekawego Lapuszczenkova - Marosi 1,3 Przyznam bez bicia, że o Węgierce słyszę po raz pierwszy. Jednak gdy zajrzałem w jej profil okazało się, że 4-5 lat temu regularnie 'udzielała się' w Tourze. Może teraz gra we Futuresach, nawet nie sprawdzałem. Rosjankę natomiast znam dobrze i widziałem ją na żywo zarówno w Warszawie jak i w Pradze. Ciekawa i obiecująca jest to postać. Serwis nie przeszkadza jej w grze, w wymianach stara się być agresywna i narzucać swój rytm gry. Bardzo solidna zawodniczka, cały czas czekam na jej większe sukcesy. Dzehalevich/Jans - Obziler/Szatmari 1,45 Z tej czwórki nigdy nie widziałem tylko Rumunki Szatmari. Para białorusko-polska może namieszać w tym turnieju. Klaudia w ostatnich tygodniach gra dobrze, pokazuje się nawet w rozgrywkach singlowych. Jej partnerka to pulchniutka Białorusinka, w grze której nie można wyróżnić najlepszego elementu. Lubi zepsuć łatwego woleja, ale nadrabia to walecznością - podejmuje ryzyko, przecina piłki przy siatce. Cipora Obziler nie pasuje mi do debla, raczej gra z głębi kortu. Bacsinszky/Rosolska - Henke/Olaru 1,35 Rodzynek na dziś. Rosolska jest dobrą deblistką, poprawiła podanie, cały czas robi postępy. W Pradze widać było u niej doświadczenie i chęć gry na najwyższym poziomie. Podczas Orange Open (ATP) podpatrywała Patrrotta i Polaska a także innych deblistów, zobaczymy co z tej lekcji zapamiętała Timea Bacsinszky to obiecująca Szwajcarka. Na co stać Henke i Olaru pokazały już Panie w singlach. Deblistkami wybitnymi nie są, spodziewam się dwóch szybkich setów. Dominguez - O'brien 1,25 Hiszpanka przebija, przebija i jeszcze raz przebija. Trzeba ogromnej cierpliwości iregularności aby przebić się przez jej defensywę. O'brien takich cech nie posiada, woli trawę, gdzie może pójść do siatki, albo skończyć wymianę jednym uderzeniem. Na cegle tak się nie da. Wickmayer - Chakanashvili 1,2 Wickmayer, która kiedyś trenowała taekwondo jest najbardziej obiecującą zawodniczką młodego pokolenia. Z ITFów do turniejów WTA przeszła bardzo płynnie, umiejętnie dobiera turnieje w których ma wystąpić. Parę tygodni temu, na tej samej nawierzchni Gruzinka ugrała 5 gemów. Dziś powinno być podobnie, bo dominacja Wickmayer w WTA jest kwestią kilku lat. Seppi - Meffert 1,2 Przy Meffercie,który poza niezłym podaniem nie ma czym postraszyć rywala, Seppi jest wirtuozem tenisa. Meffert jest wolny, niedokładny i raczej nie zagrozi Włochowi. Rosol - Fisher 1,6 Mój ulubieniec, Rosołek Dynamit w łapie, silne podanie, umie skończyć akcje wolejem. Czasami jeszcze brakuje cierpliwości w wymianach, ale mógłbym o tym pisać przed meczem z Hernandezem, a nie Fisherem, który spokojnie jest w zasięgu Czecha. Bolelli - Zverev 1,35 Jeden z zawodników, który w tym sezonie zaskoczył mnie swoją postawą na plus - Bolelli. W wymianie trzyma się linii końcowej, czasami ośmieszy skrótem, ale częściej kończy forehandem. Zverev to głównie serwis, który na cegle nie robi takiego spustoszenia. Poruszanie po korcie i defensywa po stronie Włocha.
  4. ATP: Londyn,Warszawa, Hall; WTA: Birmingham, Barcelona

    Granollers - Daniel 2,35 Arnold/Canas - Levinsky/Skoch 1,92 Mizernie Zaczynam od raportów, potem typy na jutro: Granollers - Daniel 6:2 6:4 Inaczej wyobrażałem sobie przebieg tego pojedynku. Daniel zaczął tak jak myślałem, grał Hiszpanowi cały czas do backhandu, tamten nawet nie próbował się przestawiać. Brakowało Brazylijczykowi kończącego uderzenia. grał wszystkie piłki z dużą rotacją, ale były to naogół zagrania lekko za karo serwisowe, dające Marcelowi szansę do kontry. Tak też się działo. Podirytowany Daniel, przy stanie 2:5 zaczął tak mocno uderzać rakietą o kort, że złamał ją na pół i wisiała na dwóch strunach. Sędzia nie pozostał obojętny i wlepił mu karę 1 punktu. Daniel protestował mówiąc ''that's shit, not courts'' - narzekając na jakość kortów, ale decyzji głównego to nie zmieniło. W drugim secie został przełamany na 1:2* i ucieczka rywala na 1:3 trochę uśpiła obu Panów. Daniel zaczął grać serve&volley. Pomagało, wrócił nawet od stanu *15-40 wygrywając gema. Balansował na krawędzi. Granollersa musze pochwalić za defensywę. Obronne loby, które szybowały na 10-15 metrów do góry i spadały 20-30cm przed linią końcową Daniela sprawiały mu wielkie trudności i sprawiały, że tracił cierpliwość. Granollers przy stanie *5:4 musiał utrzymac swoje podanie aby wygrać mecz. Ani razu nie trafił pierwszym podaniem, zrobił 2df i dał dwie szanse na powrót Daniela do meczu. Niestety przy obu break pointach zagrał bardzo dobrze i blisko linii i zrobiła się równowaga. Wtedy Marcos nieczysto podciął piłkę i ta wylądowała w połowie siatki. Gdy kibice skazali Daniela na straty, zagrał on odważnie i zmusił Hiszpana do wyciągania piłki niemal 'spod ziemi'. Kolejny obronny lob i w odpowiedzi przestrzelony o dobre pół metra smecz Brazylijczyka zakończyły to spotkanie. Levinsky/Skoch - Arnold/Canas 7:5 6:4 Cieszę się że oglądałem to spotkanie. Wszedłem na kort przy stanie 4:5* patrząc od strony naszych południowych sąsiadów. Mecz stał na dobrym poziomie, często zdarzało się, że wszyscy czterej gbyli przy siatce i po punktach decydowały loby, crossy wzdłuż siatki i inne trudne technicznie zagrania. Czesi byli ospali, a rywale nadzwyczaj rozemocjonowani. W drugim secie Canas zepsuł piłkę i krzyknął parę słów po hiszpańsku. Ostatnie z nich to 'puta' :mrgreen: Sędzia ukarał Argentyńczyków jednym punktem. Canas protestował. Zaczęła się kilkuminutowa rozmowa z sędzią. wyglądała ona jakoś tak: Canas: ''Do you know Spanish?'' Sędzia: ''Not good, but rules are the rules'' Canas(naśladując sędziego): ''Rules are the rules. If you don't know, you can always change it. How many years are you in the Tour? One?'' Sedzia: ''Yes'' Canas:''You said 'yes' cause we both know that's the truth'' Sędzia: ... Canas: ''So shut up, because you're not that long here as me. It's too high for you, you should work in Futures'' :mrgreen: Po takiej wymianie zdań zaczęły się żarty Arnolda i Willyego. Przy rozpoczęciu gema Levinsky przygotowuje się do serwu, a Canas podnosi rękę i pyta sędziego ''Are you ready?'' Wyszło im to na dobre, bo od stanu 1:2* wyszli na *4:3. Czesi byli jakby ospali, nie emocjonowali się meczem. Chyba to całe zamieszanie wybiło ich z rytmu. Ostatecznie jednak koncentracja wróciła i wygrali cały mecz w dwóch setach. Montanez/Hernandez - Mertinak/Zovko 6:4 7:5 Hiszpanie, którzy zmierzą się ze sobą jutro w turnieju singlowym, zagrali całkiem solidne spotkanie. Ich gra opierała się głównie na passing shotach, a także na przecinaniu lotu piłki przy siatce przez Montanesa. Mertinaki trochę mnie zawiodły, spodziewałem się, że będą w stanie narzucić swój styl gry, a także że ich gra przy siatce przyniesie więcej punktów. Daniel/Huss - Fisher/Thomas 6:3 6:7(5) 10:7 Huss był najlepszy na korcie. Mimo mało imponujących warunków fizycznych, czy siły serwu najlepiej 'czuł' grę, znakomicie ratował niektóre piłki. Daniel starał się mu nie przeszkadzać, pomagał serwisem i grał dobrze z głębi kortu po przekątnej. Rywale doświadczeni. Thomas wielki, przypominający piłkarza Jana Kollera. Fisher miał plastry na kolanie, ale odklejały mu się więc po jakimś czasie je zdjął. Wydawało mi się, że miał problemy z poruszaniem, utykał. Daniele zasłużyły na wygraną, choć mecz był baaaardzo równy. Davydenko/Schukin - Clavet/Robredo 6:1 4:6 10:8 Niesamowite zdarzenie. Po wycofaniu się Starace, nie było rywali dla Denki i Kazacha. Ostatecznie zagrać zdecydowali się Robredo i ... jego 43-letni trener Początkowo wyglądało to słabo, chciałem opuścić kort po pierwszym secie. Ani jeden zawodnik nie chciał grać przy siatce, w sumie chyba najczęściej robił to weteran Davydenko często uderzał ramą, dwa razy zderzył się z Schukinem. Widać, że ani jeden, ani drugi nie są specami od gry podwójnej. Robredo biegał, biegał, biegał i modlił się, aby rywale grali na niego, an nie na jego coacha Trener poprawił grę w drugim secie, Hiszpanie grali na luzie. Szkoda Super tie breaka, bo prowadzili już 6-3**, aby ostatecznie przegrać 8-10. Typy na jutro: Daniel/Huss - Denko/Schukin Ani jedni, ani drudzy nie zasługują w pełni na półfinał. Jednak z pewnością zawodnikiem wyróżniającym się spośród tej czwórki jest Australijczyk Huss. Rosjanin i Kazach dziś grali tylko z linii końcowej, wiele razy kończył ich trener, który już nie gra zawodowo w tenisa. Sprawiali wrażenie, jakby sami przeszkadzali sobie na korcie, nie stanowili kolektywu. Huss ich załatwi. Parrott/Polasek - Ventura/Granollers Widziałem tylko tych pierwszych. Big serve i dobre woleje - to ich atuty. Naprawdę zaskoczyli mnie na plus. Dodatkowo Polasek spędził drugi dzień z rzędu oglądając zarówno deble jak i singla, którego grał Granollers. Debliści pójdą dalej.
  5. ATP: Londyn,Warszawa, Hall; WTA: Birmingham, Barcelona

    Kolejne raporty, podsumowanie a także typy na jutro: 'Willy' Canas - Horna 6:2 6:7(5) 6:4 Wiele emocji w tym meczu Na kort centralny wszedłem w czasie interwencji lekarskiej przy stanie 3:0 30:00* na korzyść Canasa. Horna wezwał lekarza, z tego co widziałem narzekał na stopę chyba. Wraz z biegiem meczu okazało się, że była to tylko nędzna ściema :mrgreen: Pierwszy set bez historii, choć Peruwiańczyk miał piłki na *3-4, których jednak nie wykorzystał. Mimo wielkiej sympatii dla Canasa, cały czas lepsze wrażenie sprawiał moim zdaniem na korcie Horna. Dużo wygranych backhandów po linii, dobry serwis, skuteczne wypady do siatki. Canas z kolei przebijał, przebijał, przebijał, przebijał i przebijał. Miałem wrażenie jakby grał 'na pół gwizdka', nie wkładał całej siły w uderzenia. Mało było z jego strony urozmaiconej gry, raczej czekanie na błąd rywala. W TB 2 seta Horna objął prowadzenie bodajże 6:2 i zakończył seta przy ostatniej okazji. Widzowie, którzy w tym momencie opuścili trybuny, zrobili wielki błąd. Trzecia partia dostarczyła wiele emocji zawodnikom, jak i kibicom. Swój udział miał też sędzia, ale po kolei Zaczęło się chyba przy stanie 4:2 na korzyść Willyego. Horna, który wcześniej za rzucanie rakietą i liczne przekleństwa został ukarany ostrzeżeniem, nadal 'wariował' po nieudanych zagraniach. Po kolejnym przekleństwie został ukarany odjęciem punktu (a właściwie dodaniem go Canasowi). To sprawiło, że wpadł w furię. Zaczął rzucać rakietą, po krótkiej rozmowie z sędzią, uderzył rakietą o jego stołek. Kolejna piłka przyniosła jeszcze więcej ciekawych wydarzeń. Canas trafił w linię, a rozwścieczony Horna zaczął uderzać w nią z całym impetem chcąc zrobić chyba dziurę w korcie Sędzia nałożył na niego karę gema i Canas wyszedł na prowadzenie 5:3. Horna odmówił gry, wezwał supervisor'a turnieju. Gdy wszyscy czekali na przybycie tego Pana, Horna uderzył rakietą w dwie inne, wyjął z lodówki wodę(myślałem że urwie 'drzwiczki') i cisnął nią o kort. Gdy zobaczył, że nic się nie stało, podniósł ją i rzucił jeszcze raz, z sukcesem - woda rozlała się po korytarzu deblowym. Nie miał już chyba czym grać, więc wziął czwartą rakietę i rzucił folię od niej...na kort Sędzia zszedł ze stolika, wyrzucił butelke i folię do kosza i przyszedł supervisor. Pogadali, ale bez skutku. Mecz zakończył się wygrana Canasa 6:4, a po podaniu ręki rywalowi, Horna walnął rakietą w stołek sędziowski Cud, że nie doszło do rękoczynów. Wracając do aspektów tenisowych, to gdyby tylko Luis utrzymał nerwy na wodzy, był w stanie ten mecz wygrać. Canas mnie zawiódł swoją grą. Fognini - GGL 7:5 0:6 6:4 Widziałem kilka gemów drugiego seta. Panowie poszli na wymianę ciosów, grali z głębi, płasko, szybki mecz. Fognini przy stanie 0:4 wezwał lekarza, który masował mu lewy bark. Wtedy opuściłem kort, ale widać że była to kolejna symulacja tego dnia. Granollers - Mertinak 7:6(3) 6:4 Widziałem pierwszy set. Hiszpan rozegrał słabe zawody, roztrwonił przewagę 5:2 w 1 secie. Grał lekko, mało urozmaicał akcje, serwis nie sprawiał Mertinakowi większych problemów. Mertinak zapraszał go skrótami do siatki, a potem skutecznie mijał. Niestety chyba zabrakło mu regularności i cierpliwości do zwycięstwa. Davydenko - Cuevas 6:3 6:2 Rosjanin zagrał w mojej ocenie na 60% możliwości. Cuevas był bez szans włąściwie od początku. Denko bez fajerwerków, czekał na błąd rywala, lub wymuszał go swoim dokładnym uderzeniem. Akcja w drugim secie bodajże przy stanie 4:2 była piłką dnia na kortach Warszawianki. Cztery drop shoty, w tym te, grane kątowo wzdłuż siatki, ostatecznie piłka skończona przez numer 1 turnieju. Rosjanin się rozegra i w górnej połówce nie ma dla niego przeciwnika. Hernandez - Roitman 3:6 6:4 6:0 Oglądałem całe spotkanie, ponieważ kończyło kupon Pierwszy set zdecydowanie dla długowłosego Sergio. Dlaczego? Obiegał każdy backhand i kończył wymiany piekielnie mocnym forehandem. Hernandez nie próbował pogłębiać uderzeń do backhandowego narożnika rywala, a Argentyńczyk trzymał go 3-4 metry za linią końcową. Parę dropów, do których nie sposób było Hiszpanowi nawet ruszyć i po pierwszej partii byłem pełny obaw o końcowy wynik. Drugi set zaczął się jednak zupełnie inaczej. roitman zaczął psuć proste piłki, które w 1 secie dawały mu pewne punkty. Hernandez obudził się, zaczął szybciej poruszać się za linią końcową, wyglądał na świeższego. teraz to on nękał rywala niesamowitymi skrótami z forehandu, to on prowadził grę i to on mniej psuł. W sumie zamknął Roitmana w backhandowym narożniku, nie pozwalając mu onbiegać tego uderzenia. Wykorzystał szóstą piłkę setową i wygrał 6:4. Ostatni set, tak jak wskazuje na to wynik, bez historii. Roitman był spóźniony do każdego uderzenia, gemy szły bardzo szybko. Hernandez biegał jak młodzieniaszek i myślę, że właśnie kondycja zadecydowała o tak łatwej wygranej w trzeciej partii. Monaco - Janowicz 6:4 6:3 Wszedłem na parę gemów, bo bardzo chciałem zobaczyć nasz młody talent. Zawiodłem się. Serwis atomowy, ale nie sprawiał tak dużego problemu rywalowi. Mało wycieczek do siatki, co przy tym wzroście (202cm), bez względu na nawierzchnię powinno być podstawą gry. W obronie słabo, ale można tłumaczyć to wzrostem. Z głębi przeciętnie. Albo grał prosto na Monaco, albo próbował kończyć pojedynczymi uderzeniami, bez przygotowania akcji. Kończyło się to metrowymi autami. Monaco poprawił serwis, bije piłkę mocno(ponad 200km/h) i bardzo dokładnie. Raz po raz wyrzucał młodziana za linię boczną i otwierał tym samym sobie kort do końcowego zagrania. Ani przez chwilę jego wygrana nie była zagrożona. Z Janowicza może cos wyrosnąć, ale musi jeszcze dużo popracować. Narazie do Karlovica mu daleeeeeeeeeeeeeeeeeeko. Krzyś Rochus - Simon 6:1 3:6 6:3 Zacząłem oglądać w drugim secie i zostałem do końca. Simon potwierdził moje zdanie na jego temat. Serwis bardzo dobry, forehand silny, ale jak piłka dwa razy wróci na jego stronę, zaczyna grać lekko, asekuracyjnie, traci kontrolę w wymianie. Niedoceniany przeze mnie Rochus zagrał kapitalny mecz. Widać, że taktyka na mecz z Francuzem była już zaplanowana przed wyjściem na kort. Zaaplikował rywalowi około 10-15 drop shotów na przełonie dwóch setów, a Simon wystartował tylko do dwóch. Belg miał nosa, podejmował dobre decyzje, świetnie bronił się slajsem z backhandu. Rozpracował Francuza i to dało mu zasłużone zwycięstwo. Simon grał z bandażem pod kolanem. Typy na jutro: Granollers - Daniel 2,35 Marcos Daniel zagrał bardzo dobrze w 1 rundzie przeciwko Volandriemu. Mało niewymuszonych błędów, dobrze poruszał się po korcie, gdy była potrzeba to szedł do siatki, zwykle skutecznie. Nie widziałem w jego grze słabego elementu, który mógłby zostać przez Granollersa obnażony. Hiszpan z kolei gra pewnie tylko forehandem, backhand nie robił na Mertinaku wielkiego wrażenia. Nie gra kombinacyjnie, raczej przebija jednostajnie. Jego podanie daje szanse do przejęcia inicjatywy. Po takim kursie bardzo chętnie. Arnold/Canas - Levinsky/Skoch 1,92 Jedyna niewiadomą jest dla mnie Levinsky. Nigdy go nie widziałem i wiem tylko, że gra on wyłącznie debla. Skoch dziś walczył z Montim, zaskoczył mnie tym, że ugrał aż 10 gemów. Gra lekko, serwuje lekko, ale piłka zawsze umiejscowiona jest tam, gdzie być powinna. Bardzo dokładny zawodnik, sprytny przy siatce. Głównie dzięki volleyowi i smeczowi doszedł do turnieju głównego w grze pojedynczej. Canas dziś przy siatce 'dawał ciała', naprawdę jeśli chodzi o dzisiejszą jego postawę spodziewałem się czegoś więcej. Arnold to deblista, dysponuje dobą grą przy siatce, przeciętnym serwisem. W drugiej rundzie kwali nabawił się kontuzji barku i musiał oddac mecz. W Warszawie jednak nadal jest, widziałem jak trenował bez koszulki z Horną, widoczne były plastry na jego barku. Był uśmiechnięty, więc chyba uraz bardzo mu nie dokucza. Przewiduję jednak ogromną przewagę Czechów w umiejętnościach gry przy siatce. Kurs zawyżony, nawet w kontekście ewentualnej kontuzji Arnolda. Nie wiem czy komuś się przyda, ale tyle ode mnie :mrgreen:
  6. ATP: Londyn,Warszawa, Hall; WTA: Birmingham, Barcelona

    Kolejny gorący dzień na kortach Warszawianki Daniel - Volandri 6:3 6:4 Bardzo ładny mecz, pełny długich wymian i ciekawych zagrań. Volandri niestety nic a nic nie poprawił swojego serwisu, który daje przewagę rywalowi. Daniel ładnie to wykorzystywał, swoje podanie trzymał raczej bez większych problemów. Popełnił mało niewymuszonych błędów i pewnie awansował do drugiej rundy. Vanek - Berlocq 1:6 6:2 7:6(5) Bardzo dobre widowisko. Mecz szybszy od meczu Volandriego, obfitujący w wiele drop shotów, passing shotów i ładnych akcji. Obaj zaprezentowali się całkiem pozytywnie. Trzeci set zaczął się od przełamania na korzyść Argentyńczyka, ale Czech od razu odrobił stratę. Potem szli gem za gem i o wyniku zadecydować miał tie break. Przy stanie 5-4 dla Berlocqa, wybrał się od do siatki. Czech próbował minąć forehandem po linii, a gdy piłka wylądowała krzyknął 'out', spuścił głowę i poszedł na drugie karo, chcąc bronić pierwszej z dwóch piłek meczowych. Sędzia, nieproszony, zbiegł ze stołka, podbiegł do śladu i pokazał, że...piłka jest styczna z linią Protesty Berlocqa nic nie dały i ogłoszono wynik 5-5. Potem winner w linię Vanka, a mecz zakończył się po akcji przy siatce (smecz). Niestety właśnie wyprawy do przodu były najgorszym elementem w grze Czecha. Z linii końcowej wyprawiał cuda, a przy siatce psuł stosunkowo proste piłki. Wybuch euforii po meczu wydaje sie być w pełni uzasadniony. Serra - Coria 6:3 0:0 30:15* krecz Zaczęło się obiecująco. Pierwszy gem przyniósł drop shota Corii, dwie akcje przy siatce i cudownego loba. W konsekwencji przełamanie podania Francuza i prowadzenie *1-0. Niestety podanie Argentyńczyka sprzyjało bardziej jego rywalowi niż jemu samemu. Coria chyba tylko raz wygrał swój serwis i mimo naprawdę świetnych sztuczek technicznych, obron piłek, które były już prawie przegrane, przegrał pierwszego seta 3:6. Serra grał płasko, dużo głębiej uderzał piłkę od rywala, dobrze serwował. Może namieszać w tym turnieju. Po secie opuściłem trybuny i spotkałem Corię wędrującego z lekarzem między kortami. Po chwili dowiedziałem się że poddał mecz z powodu kontuzji. Szkoda Jako, że czas mnie goni, w dwóch słowach o deblach. Para Parrott/Polasek może zajść tu bardzo daleko. Chłopaki świetnie serwują, przy siatce zachowują się jak rasowi debliści, naprawdę można ich dzisiejszy występ opisać w samych superlatywach. Co do meczu Montanesa i Hernandeza, wykorzystali oni znakomicie słabośc swoich rywali. Znajdywali luki, Oscar świetnie lobował i zagrali na wielkim luzie, śmiali się i żartowali. Rywale bezbarwni jak na ludzi, którzy upatrują swoich sukcesów w grze podwójnej. widziałem też kwale, ale nie piszę z braku czasu. Tylko młody Litwin ma jakiekolwiek szanse z Odesnikiem. Mertinak też dziś ładnie zagrał, ale na Grannollersa chyba nie starczy. Resztę zawodników skazuję na sromotne lanie
  7. ATP: Londyn,Warszawa, Hall; WTA: Birmingham, Barcelona

    Kwale, day 2 Z powodu spotkania dotyczącego mojej pracy, wczoraj korty opuściłem po 14. Do tego czasu zobaczyłem jednak to, co chciałem: Ricardas Berankis - Gianluca Naso 7-5 6-7(4) 7-6(9) Dobry mecz dwóch kompletnie różnych zawodników. Naso lepszy fizycznie, z lepszym podaniem, ale to młody Berankins lepiej poruszał się po korcie. Litwin pokazał wiele świetnych zagrań, mijał Naso przy siatce, zagrał parę drop shotów, na które Włoch nie znalazł odpowiedzi. Przegrywał pierwszy set 2:4, by wygrać go ostatecznie 7:5. Naso był cały czas dostojny, nie biegał do piłek, do których dobiegnięcie musiałoby wiązać się z dużym wysiłkiem i ryzykiem. Opuściłem kort w drugim secie, chyba przy stanie 2:3* na korzyść Włocha. Z relacji osoby, którą zostawiłem na korcie #1 wiem, że tempo meczu nadal było szybkie, wymiany agresywne, a różnorodność w grze Berankinsa ani na chwilę nie zniknęła. Ogromna radośc po wygranej, mimo tego, że musiał bronić piłek meczowych. Nie mam wątpliwości, że Litwina zobaczę w turnieju głównym i przy dobrym losowaniu ( Simon, czy Odesnik) może pójśc dalej. Christophe Rochus - Marcin Gawron 7-6(2) 6-0 Jedyny Polak w kwalach, który ma dobrą technikę, ładnie uderza, solidnie serwuje i ma jaja. Zaskoczyły mnie passing shoty z bekhendu, którymi raz po raz mijał Rochusa po linii. Widziałem pierwszego seta. Mecz był zacięty, stał na wysokim poziomie. Rochus częściej robił wypady do siatki, ale nie zawsze były one udane. Zapewne TB podciął Polakowi skrzydła, ale jego występ (przynajmniej w 1 partii) trzeba zaliczyć do naprawdę udanych. Michal Mertinak - Jędrzej Żarski 6-2 6-3 Mecz bez historii, różnica lat świetlnych między umiejętnościami obu Panów. Mertinak zagrał tak samo jak w sobotę. Znów za dużo psuł piłek, które powinny przynieść mu bezpośrednio zdobyty punkt. Żarski to wzór tego jak 'nie należy grać w tenisa, jeśli chodzi o technikę oderzeń'. Serw z przykurczoną ręką wyrzucającą piłkę, bh raczej pchnięty, jakieś ugięte łokcie, grany spod brzucha. Naprawdę wygląda to fatalnie. Wiem że każdy ma inną technikę (np fh Soderlinga, czy serw Bartoli) ale ciężko powiedzieć mi coś dobrego o Polaku. Mertinak rozegra pierwszy poważny mecz dopiero dziś. Julien Jeanpierre - Jurek Stasiak 6-1 6-3 Widziałem końcówkę. Stasiak to przebijacz, bez dobrego elementu w grze. Stoi za linią końcową i posyła delikatne baloniki na drugą stronę. Francuz nie miał z tym najmniejszych problemów, łapał piłkę na wysokości kara serwisowego i 'zabijał'. Ponadto dysponuje silnym serwisem. Parę razy zagrał też przy siatce, skutecznie. Jego umiejętności zweryfikuje Krzyś Rochus. Vamos
  8. ATP: Londyn,Warszawa, Hall; WTA: Birmingham, Barcelona

    Witam po wiekach przerwy Jako, iż gramy w Warszawie, pozwolę sobie napisać swoje spostrzeżenia Wczorajsze mecze, których byłem świadkiem: Ricardas Berankis - Sławek Szeremeta 6:0 6:0 Mimo, iż Sławek jest moim 'kolegą z uczelni', nie mogę powiedzieć o jego grze i postawie na korcie ani jednego dobrego słowa. Prócz fajnego, zielonego polo, nie wyróżniał się kompletnie niczym, dużo podwójnych błędów, serwis nie dający przewagi na korcie, zero gry przy siatce(choć warunkami fizycznymi przewyższał rywala znacznie). Wyglądało to jakby mu nie zależało, uśmiechy do znajomych, oglądających 'widowisko' z trybun i stwierdzenia :''dobrze mi idzie, nie?'' Zawodowcy walczą do końca. Niestety jestem zmuszony stwierdzić, że jeśli takie osoby grają w kwalifikacjach turnieju ATP, które są okazją do wypromowania swoich tenisowych umiejętności, to słabo jest z tym sportem w Polsce Co do Litwina to zagrał dobry mecz, choć wiadomo, że ciężko jest utrzymać koncentrację, gdy jest się stroną dominującą na korcie. Niski, ale dysponuje silnym podaniem, w drugiej partii często grał drop shoty, które nie były perfekcyjne, ale dawały bezpośrednio punkty, lub otwierały drogę do skończenia piłki. Zwracam uwagę, że chłopak za dwa tygodnie skończy dopiero 18 lat. Jest to zawodnik warty uwagi, myślę że przekona się dziś o tym Naso. Michal Mertinak - Robert Godlewski 7-5 6-2 Jeden z lepszych Polaków w sobotę. Przy 5-5 w pierwszym secie uśmiechał się do dziewczyny chcąc pokazać swój luz, ale po przegraniu seta mina trochę mu się zepsuła. Dużo długich wymian, głębokich zagrań z obu stron. ale to Mertinak zachowywał się na korcie jak profesor. Każde dojście do siatki kończyło się właściwie punktem, popisał się parokrotnie ładnie granym stop volleyem. Naprawdę solidny występ. Co do gry Roberta, ma on dziwny ruch bekhendowy, przykurcza ręce, uderzenie jest puste, pozbawione rotacji i siły. Jest to z pewnością pięta Achillesowa wszystkich naszych rodaków, którzy dzis zaprezentowali się na kortach Warszawianki. Nie mam wątpliwości, że Mertinak odprawi dziś Żarskiego i zobaczymy go w 3r kwali w poniedziałek. Błazej Koniusz - Dawid Celt 2-6 6-3 6-3 Szkoda Dawida, bo naprawdę ładnie grał w pierwszym secie. Dziwny ruch serwisowy, zaczyna normalnie, a potem serwuje 'przodem' do kortu, bardzo otwarta pozycja. Ogólnie dobra gra, trochę przy siatce, trochę mijał, serwis przyzwoity. Koniusz masywny, w drugiej partii przejął inicjatywę, zaczął ganiać rywala po korcie. I to dało efekty. Wyrównany mecz. Lucas Arnold - Artur Romanowski 6-3 6-3 Największy luzak dzisiejszego dnia. Pogawędki z Zabaletą podczas swojego meczu wyraźnie pokazywały, że Latynos lekceważy swojego rywala. Pokazał dużo volleya, trochę sztuczek, trochę pomarudził, że jest za mało piłek, albo że jakaś mu nie odpowiada. Mały showman, ale nie wiadomo, czy będzie mu do śmiechu z bardziej renomowanym rywalem. Polak poprawnie, dobry serw, lewa ręka, trochę widać było, że jest 'żółtodziobem' w turniejach o dużą stawkę. Grał cały czas to samo, zamiast odgryźć się skrótem, czy wycieczką do siatki, stał na linii końcowej i czekał na wyrok. Czekam na Arnolda w deblu. Lovro Zovko - Andrzej Kapas 6-4 6-1 Kolejny masywny Polak, kolejny który gra tylko z głębi, kolejny bez bekhendu. Chorwat ma urozmaicone podanie. Rotacja to podstawa wprowadzenia przez niego piłki do gry. Wybierał się czasami do siatki, zazwyczaj były to wypady udane. Z głębi za dużo psuł, ale może jego gra się poprawi jak dostanie lepszego przeciwnika. David Skoch - Dariusz Lipka 6-2 6-1 Rutyna, rutyna i rutyna. tak można opisać to co działo się na korcie numer 4. Skoch gra bardzo lekko, ale dokładnie, siatka nie jest mu obca, szczególnie jak rywal boi się go minąć, tylko wyrzuca piłkę w ogrodzenie. Nie wróżę mu dalekiej drogi w turnieju singlowym, już dziś może być mu ciężko z mówiącym po polsku, długowłosym Durkiem. Pozdro stara gwardia
  9. ATP - LONDYN Miejsce: Londyn, Anglia Uczestników: 56 Nawierzchnia: Trawa Pula nagród: €713,000 Strona oficjalna: www.artoischampionships.com Ubiegłoroczny finał singla: (2)A Roddick (USA) d. N Mahut (FRA) 4:6 7:6(7) 7:6(2) Ubiegłoroczny finał debla: (4)Knowles/Nestor d. (1)Bryan/Bryan 7:6(4) 7:5 ATP - WARSZAWA Miejsce: Warszawa, Polska Uczestników: 32 Nawierzchnia: Clay Pula nagród: €425,250 Strona oficjalna: www.orangewarsawopen.pl Ubiegłoroczny finał singla: (2)T Robredo (ESP) d. J Acasuso (ARG) 7:5 6:0 Ubiegłoroczny finał debla: (1)Fyrstenberg/Matkowski d. (2)Garcia/Prieto 6:1 6:1 ATP - HALLE Miejsce: Halle, Niemcy Uczestników: 32 Nawierzchnia: Trawa Pula nagród: €713,000 Strona oficjalna: www.gerryweber-open.de Ubiegłoroczny finał singla: (4)T Berdych (CZE) d. (8)M Baghdatis 7:5 6:4 Ubiegłoroczny finał debla: (3)Aspelin/Knowle d. (2)Santoro/Zimonjic 6:4 7:6(5) WTA - BIRMINGHAM Miejsce: Birmingham, Anglia Uczestników: 56 Nawierzchnia: Trawa Pula nagród: $200,000 Strona oficjalna: http://www.lta.org.uk/Watch/Individual-Tournaments/The-DFS-Classic/ Ubiegłoroczny finał singla: (2)Jelena Jankovic (SRB) d. (1)Maria Sharapova (RUS) 4:6 6:3 7:5 Ubiegłoroczny finał debla: (2)Chan/Chuang (TPE/TPE) d. T.Sun/Tu (CHN/USA) 7:6(3) 6:3 WTA - BARCELONA Miejsce: Barcelona, Hiszpania Uczestników: 32 Nawierzchnia: Clay Pula nagród: $145,000 Strona oficjalna: www.bcnwta.com Ubiegłoroczny finał singla: (6)Meghann Shaughnessy (USA) d. Edina Gallovits (ROU) 6:3 6:2 Ubiegłoroczny finał debla: Llagostera Vives/Parra Santonja (ESP/ESP) d. (2) Dominguez Lino/Pennetta (ESP/ITA) 7:6(3) 2:6 12:10
  10. WTA: Amelia Island

    Domachowska - Shaughnessy 2,36 Gratuluję analitykom wystawionych kursów Meghann wróciła w Miami po 3-miesięcznej nieobecności spowodowanej kontuzją. Pierwszy mecz to 3 sety z Vanią King. Patrząc w statystyki tej potyczki widzę mało piłek wygranych przy returnie. Ale można to tłumaczyć długą przerwą w turniejach. Amerykanka posiada strasznie mocną broń w postaci swojego serwisu. Do tego, wbrew pozorom, dobrze radzi sobie na cegle. Przypomnę że nawierzchnia w Amelia Island przypomina hard posypany piachem. Marcie nigdy nie ufałem jeśli chodzi o ważne występy. Niestety to, że jej mama, która nie miała i nie ma zielonego pojęcia o zawodowym tenisie wyjątkowo angażowała się jako opiekunka i 'menadżerka' przyniosło złe skutki. Domachowska gra mocno, ale jak nie idzie to nie ma pomysłu na zmianę taktyki. Nie umie zmienić tempa gry. Podejrzewam, że gdyby Amerykanka nie pauzowała tak długo kursy na nią oscylowałyby w granicach 1,4 Dechy - Morita 1,5 Francuzka ma sposób na Azjatki Japonka jest co prawda kwalifikantką, ale o grze na cegle(nawet tak 'dziwnej') ma mierne pojęcie. Dechy ostatnio strasznie w kratkę, ale doświadczenie nie wyparowało. Odprawiła 'rowerem' Nakamurę z Miami, potem podjęła walkę z Peer. W zeszłym roku miała tu trzecią rundę, więc jest kilka punktów do obrony. Dodatkowo delikatniej: Meghann - Marta 2-0 4,25
  11. Tennis Livebetting (Betfair)

    Szałtbox? [ Komentarz dodany przez: cantona: 2008-03-05, 11:40 ]
  12. Skoki Narciarskie 2007/08

    Zrobimy odskok od tenisa dziś: Romoren wygra 5,50 Najlepiej na treningach, świetna forma ostatnio, rywale powoli pakują walizki i jadą na wakacje. Czołówka skacze troszkę gorzej, a że Norweg trafił z formą, będzie się liczył. Jacobsen 1-6 1,8 To samo. Jacobsen powrócił do wielkiego skakania i teraz z turnieju na turniej prezentuje się coraz lepiej. Na treningach oddał 3 równe skoki, za każdym razem był w dyszce. Małysz 1-10 1,6 Adam zna tą skocznbię doskonale. Odnosił tu wiele sukcesów. Świetny skok w pierwszej serii treningowej, gorszy w drugiej i...starczy. Z trzeciego zrezygnował, pewnie dlatego że wie, czego po ten skoczni można się spodziewać.
  13. ATP:Memphis, Acapulco, Zagrzeb; WTA:Dubaj, Acapulco, Memphis

    Pennetta - Kanepi 1,30 Flavia pokazuje w Acapulco, że porażka z Jozami tydzień temu wynikała z czystego przemęczenia. Grałem to 2 tygodnie temu, zagram i teraz. Stepanek - Guccione 2,17 W pojedynku na serwy między Tojo a Guccim wygrał Kangur, który nie dał rywalowi ani jednej szansy na przełamanie. Stepanek lubi chodzić do siatki i ciekaw jestem jak w tym elemencie(czyt. passing shot'ach) odnajdzie się Chris. Mój typ opieram jednak po części na tym, że Stepanek wycofał się z debla(w parze z Safinem). Jako oficjalny powód, który należy podać, panowie podali ból pleców Radka. Może coś w tym jest?
  14. ATP: Rotterdam, San Jose, Buenos Aires; WTA: Doha, Bogota

    Ja dziś proponuję coś takiego: Cirstea - Pin 1,6 Rumunka pokazała się świetnie na Fed Cupie, wygrywając z Jankovic i Radwańską. Wielu znawców uważa ją za zawodniczkę 'bezbarwną', która nie 'bryluje' w żadnym elemencie tenisowego rzemiosła. Wyniki jednak nie spadają z nieba. Pin nie ma zielonego pojęcia o grze na cegle, jest typową hardtitterką i nie umie przestawić się na cierpliwe przebijanie. Suarez-Navarro - Mattek 1,5 Podobna sytuacja. Mattek, znana z wyszukanych kreacji na korcie jest dobrą deblistką, ma pojęcie o szybkich kortach, ale na cegle nie ma argumentów. Pójdzie do siatki? Zostanie skarcona. Nic poza dobrym serwisem nie powinno przeszkodzić Suarez, która wychowała się na kortach ziemnych i dodatkowo łatwo przeszła tu kwalifikacje,
  15. ATP: Marsylia, Costa do Sauipe, Delray; WTA: Antwerpia, Vina

    Minetta - Parmentier 1,4 Zakopalova - Koryttseva 1,8 I Ancic w finale Minetta - Zakopalova exact 2:0 1,85 Wczoraj 53 minuty na korcie, nie ma mowy o zmęczeniu. Napisała na blogu, że może nawet zdąży pójść na plażę odpocząć Zakopalova gra swoją grę, polegającą na bronieniu break pointów i nic się nie zmienia. Rywalki mają 'naście' szans na brejka, ale nie są skuteczne. Flavia jest jednak o stopień wyżej jeśli chodzi o umiejętności i ona nie będzie dawała rywalce szans do 100% wykorzystanych breaków ( chyba że 1/1 ). Włoszka, jak już poprzednio pisałem wygra ten turniej, jeśli tylko zdrowie będzie z nią Na moje oko 6:2 6:3.
×